Ostatnio czytam i szydełkuję. O efektach czytania piszę, a teraz czas na post robótkowy. Szydełkowałam i prułam, prułam i szydełkowałam, bo wybrany wzór nie był chyba odpowiedni do włóczki i albo wychodziła falbanka, albo czapeczka. Wreszcie zaczęłam improwizować, z różnych wzorów sugestie i dopasowywałam do potrzeby. I wyszło to co wyszło. Swrweta 87 centymetrów średnicy.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
-
Wróciłam z ogrodu. Jestem skonana, ale szczęśliwa. Teraz jest czas na piwonie. Deszcze je trochę przedwcześnie zniszczyły, ale i...
-
Starość sama w sobie nie czyni człowieka mądrzejszym. Ona jedynie wzmacnia to, co było w nim zawsze. Dobry człowiek z wiekiem staje się łago...
-
Andrzej Zalewski , dziennikarz radiowej Jedynki, prowadzący audycję "Ekoradio", zainicjował w 2002 roku 0bcho...
-
Nie każda babcia jest seniorką, ale każda seniorka jest babcią, chyba że nie doczekała się w swoim życiu dzieci, ale c...
-
Przywiozłam od mamy worek szyszek. Pewnie zbierała je w swoim ogrodzie do czegoś. Przywiozłam też dużą siatkę starych włoskich orzec...
-
Dzisiaj obchodzono w Gdańsku Święto ulicy Świętego Ducha. Jest to jedna z ulic na Głównym Mieście. Najstarsze wzmianki o ulicy ...
-
Obiecałam sobie niedawno, że muszę zobaczyć Kościół Świętej Trójcy od wewnątrz . Pisałam o nim też niedawno . ...



Bardzo pracowite dzieło. Szydełkowałam kiedyś taką dużą z przepisu w Burdzie, w schemacie był błąd, o jeden element za mało, a za dużo byłoby pruć, żeby naprawić. Miałam nadzieję, że po praniu ponaciągam i będzie dobrze. Jednak nawet po tym środek sterczał jak czapeczka, jak to nazwałaś. Wkurzyła mnie ta serweta, wycięłam ten środek i teraz służy jako abażur na lampę:-) pozdrawiam serdecznie.
OdpowiedzUsuńBardzo ładna duża serweta prezentuje się wspaniale :) tak jest ze wzory przeważnie na średnią grubość nitki tworzone są i trzeba kombinować ;) pozdrawiam
OdpowiedzUsuńPiękna i pracochłonna serweta, warto było popracować.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam.:))
przepiękna :O
OdpowiedzUsuń