Ostatni dzień lipca. Jak ten czas leci. Dla mnie to lato na półmetku. Od wczoraj znowu upały po trzydzieści stopni. Nie wychodzę z domu, a o pracy w ogrodzie nawet nie myślę. Wczesnym rankiem zerwałam tylko czarną porzeczkę i zrobiłam dżemik, a po południu znowu fotkowałam. Tak wszystko się zmienia. Wczoraj kwitło, dzisiaj już po. Za miesiąc będzie tylko wspomnieniem.
Jutro chyba z samego rana muszę pójść obcinać to co przekwitło.
Oj tak piękna chwilo trwaj 😀 Cudny Elu masz ogród - wspaniałe nasadzenia 😀 Uroczy sobie zrobiłam u Ciebie spacerek ach 😀 pozdrawiam
OdpowiedzUsuńPrzecudne rabatki..Ewa
OdpowiedzUsuńPiękny ,kolorowy widok twojego ogrodu.
OdpowiedzUsuńPogoda płata nam ciągle psikusy, ale ogrodnicy są do tego przyzwyczajeni.:))
Elu! Twój ogród jest zachwycający. To mały ogród botaniczny. Intryguje mnie roślina na trzecim zdjęciu obok hortensji. Pozdrawiam:)
OdpowiedzUsuńŁucjo, na trzecim zdjęciu obok hortensji jest przetacznik owiec. Pozdrawiam
Usuńpiękny ogród, cudowne rośliny, a szczególnie lubię jeżówki, które właśnie kwitną w moim ogrodzie, i zachowam trochę nasion, najlepsze pozdrowienia z Chorwacji
OdpowiedzUsuń