Ostatnio czytam i szydełkuję. O efektach czytania piszę, a teraz czas na post robótkowy. Szydełkowałam i prułam, prułam i szydełkowałam, bo wybrany wzór nie był chyba odpowiedni do włóczki i albo wychodziła falbanka, albo czapeczka. Wreszcie zaczęłam improwizować, z różnych wzorów sugestie i dopasowywałam do potrzeby. I wyszło to co wyszło. Swrweta 87 centymetrów średnicy.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
-
W lipcu, kiedy Asia z rodziną była na wakacjach, ja chodziłam karmić ich koty. Na stole leżały rozpoczęte puzzle. Zaczęłam ...
-
Ostatnio jestem w temacie gdańskiej dzielnicy Oliwa. Po raz pierwszy była ona wzmiankowana w 1186 roku. Przez wieki była wsią klaszto...
-
Wakacje dobiegły końca. Wiejskie dzieci, moich przodków nie wiedziały co to wakacje / czytana ostatnio książka/. Ja mieszkałam ...
-
Wrzesień to już jesień, co prawda za progiem, ale jej atmosferę już się czuje. Zapanowała nostalgiczna cisza i spokój, przyroda...
-
Wczoraj zakończyłam kolejny i właściwie ostatni etap związany z dzieciństwem i młodością. To, co mnie z tym okresem łączyło, odeszł...
-
Przejeżdżałam tamtędy setki, a może nawet więcej razy. Ot, kilka domów przy drodze, jakaś boczna droga. Nawet głębiej w polu nie...
-
Któregoś wakacyjnego dnia pojechaliśmy do ZOO. Pogoda miała być niezbyt słoneczna, więc na chodzenie w sam raz. Ja byłam w oliw...



Bardzo pracowite dzieło. Szydełkowałam kiedyś taką dużą z przepisu w Burdzie, w schemacie był błąd, o jeden element za mało, a za dużo byłoby pruć, żeby naprawić. Miałam nadzieję, że po praniu ponaciągam i będzie dobrze. Jednak nawet po tym środek sterczał jak czapeczka, jak to nazwałaś. Wkurzyła mnie ta serweta, wycięłam ten środek i teraz służy jako abażur na lampę:-) pozdrawiam serdecznie.
OdpowiedzUsuńBardzo ładna duża serweta prezentuje się wspaniale :) tak jest ze wzory przeważnie na średnią grubość nitki tworzone są i trzeba kombinować ;) pozdrawiam
OdpowiedzUsuńPiękna i pracochłonna serweta, warto było popracować.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam.:))
przepiękna :O
OdpowiedzUsuń