piątek, 17 lipca 2026

Nieustająca fascynacja.

             Według ilości poświęcanego czasu na różne zajęcia, nie licząc oczywiście codziennych obowiązków, to wymieniłabym ogród, książki i wnusie. Nadal oczywiście fascynuje mnie robienie journali. Ostatnio poświęcałam na to mniej czasu, ale nie zaprzestałam. To nieustająca fascynacja. Tym razem z wpisami na temat szczęścia. Móc robić to co się lubi, to też szczęście, czyli   41   stron szczęścia.










































I co poradzę, że już mam pomysły na następne. Teraz z wykorzystaniem zdjęć od mamy.

8 komentarzy:

  1. Urocze i jakże budujące..:)Niektóre zdania muszę sobie zapisać.Postanowiłam być szczęśliwa,bo tak jest zdrowo:)))Ewa.

    OdpowiedzUsuń
  2. Your diary looks very beautiful! Yes, be happy!

    OdpowiedzUsuń
  3. Jestem pod wrażeniem Twojej pracy. Jest przepiękna.
    Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj tak trzeba robić to co sprawia przyjemność. Z wielką przyjemnością popodziwiałam twoją pracę Elu 😀 pozdrawiam i jestem ciekawa kolejnego pomysłu

    OdpowiedzUsuń
  5. Co jak co ale niektóre rzeczy po prostu nie mają pozytywnych stron.

    OdpowiedzUsuń
  6. Przepiękny...z duszą, z klasą, ze smakiem, jestem pełna podziwu.

    OdpowiedzUsuń
  7. Fantastyczne hobby! Wkładasz w nie chyba wiele serca bo efekty są niesamowite! Uściski ♥️

    OdpowiedzUsuń