piątek, 13 marca 2026

Co mnie denerwuje



          Parkingi w miastach mnie denerwują, a raczej konieczność pobierania biletów, jeśli chcesz się zatrzymać. Ja rozumiem, wzdłuż miejskich ulic, aby ograniczyć blokowanie przejazdów lub w miejscach do tego wyznaczonych. Jest parking, jest opłata. Ale teraz nie ma chyba już miejsca gdzie ta głupota i trudność nie istnieje. Parkingi przed sklepami, przychodniami, urzędami i wszelkimi publicznymi miejscami. Przecież jestem ich gościem, bo klient to chyba gość, nie intruz, więc dlaczego. Ja jak zapraszam do siebie gości, to też nie pobieram opłaty, bo autem przyjechali. Jakie to uciążliwe, chodzić po parkingu, szukać parkomatu, wracać do auta, aby włożyć za szybę i dopiero iść w swoim celu. Niepełnosprawny ma zazwyczaj wydzielone miejsce blisko wejścia, ale co to daje, skoro po bilecik musi podejść, wrócić itd. Ktoś sobie wymyślił działalność gospodarczą, polegającą na pobieraniu opłat , bez finansowych nakładów, bo to przecież nie ich parkingi i wymusza działania pod siebie. To właśnie mnie denerwuje. Ja się wręcz wściekam na ten system.

czwartek, 12 marca 2026

" Miasto popiołow" - Marlena Wittstock

         Przed chwilą zakończyłam czytanie trzeciej części z cyklu " Pewnego razu w Wolnym Mieście" zatytułowanego, " Miasto popiołów". Siedzę przed komputerem i nie mogę powstrzymać wzruszenia i łez. Dawno tak nie płakałam przy książce. Przy pierwszych dwóch częściach pisałam, że nie powalają, ale to był wstęp, stopniowo rozwijana historia, która wybuchła w trzeciej części.
         Jest marzec 1945 roku. Na Gdańsk spadają radzieckie bomby, zamieniając go w gruzy, a życie mieszkających w tym mieście ludzi , zwłaszcza kobiet, zamienia się w piekło. Rita opłakuje na oliwskim cmentarzu swoich bliskich, synka, który zmarł na gruźlicę. Janek opuszcza partyzancki oddział i przedziera się do płonącego miasta i w ostatniej chwili ratuje ją przed najgorszym. Żyją pytaniami. Czy Otto przeżył na froncie? Co się stało z Anielą, która pewnego dnia wyszła z domu i słuch o niej zaginął? 
        Z Gdańska wyjeżdżają, a właściwie są wysiedlani  niemieccy mieszkańcy, a ich miejsce zajmują Polacy przybywają ze wschodu, z Kresów. Co przeżywają ci wszyscy ludzie, jaki wpływ wywarła na nich wojna. Jak radzą sobie z wspomnieniami okropieństw wojny. 
       Ta saga jest inspirowana prawdziwą historią rodzinną. Główni bohaterowie są ludźmi uwikłanymi w historię, której nie wybrali. Ich miłość zostaje im odebrana przez niepotrzebne niedomówienia , by powrócić w cieniu narastającego zła jakim jest wojna. Decyzję i wybory bohaterów nie są łatwe,  krzywdzą nie tylko siebie, ale też bliskich i to w imię chronienia ich.
          Teraz po przeczytaniu całości powiem jednoznacznie, polecam.

" Bo choć prawda może być nieuchwytna, 
jej poszukiwanie łączy nas z naszymi przodkami"
---
24 książka, 355/10.360

środa, 11 marca 2026

" Miasto wojny" - Marlena Wittstock

            " Miasto wojny" jest to kontynuacja " Miasta miłości", zatem  kolejne spotkanie z Ritą, Anielą i Jankiem. Jest sierpień 1939 roku. Wybucha wojna. Polacy są represjonowani i szykanowani. Rodzina została podzielona na dwie części. Jedni walczą po stronie Niemców, drudzy po stronie Polaków. Otto, oficer Wehrmachtu, jedzie na front, a Rita proponuje mieszkanie Anieli i Jankowi, który z powodu polskiego pochodzenia traci stanowisko komendanta straży pożarnej oraz mieszkanie służbowe. Wkrótce wraz z innymi Polakami  doświadczają niemieckiej brutalności, a życie wszystkich naznaczone zostaje strachem wobec aresztowań, egzekucji i obozów koncentracyjnych.   Co przyniesie spotkanie po latach rozłąki? 
Jest to opowieść o zwykłych ludziach, których ścieżki życia wytyczyła wojna i Gdańsk w okresie wojny. Książka niewymagająca, warto przeczytać.
---
23 książka, 317/10.005

wtorek, 10 marca 2026

Przedwiośnie w moim ogrodzie

       W kalendarzu jeszcze zima, a w przyrodzie... No właśnie, czy to wiosna? Znamy też takie określenie jak przedwiośnie. Mówi wszystko, bo to przed wiosną, na styku zimy i wiosny. Przedwiośnie to jedna z dwóch uzupełniających pór roku w przyrodzie w strefie klimatu umiarkowanego. Drugą jest przedzimie. Za przedwiośnie przyjmuje się okres roku na styku zimy i wiosny, w którym średnie temperatury powietrza wahają się pomiędzy 0 a 5 °C , z tendencją wzrostową. My mamy już nawet wyższe. Opad atmosferyczny jest umiarkowany, zazwyczaj ciekły, a jeśli stały, zamarznięty, to zanikający. Na razie nie pada, ale jest chyba dosyć wilgoci po roztopach śniegu. Dzień wyraźnie staje się dłuższy.
     Podstawowe pory roku klimatu umiarkowanego, wiosna, lato, jesień, zima, są zarówno porami klimatycznymi, jak i astronomicznymi. Pory uzupełniające swoich astronomicznych odpowiedników nie mają. Są one powiązane jedynie z klimatem, i mają własny, charakterystyczny wpływ na przyrodę. Generalnie przedwiośnie jest okresem dodatnich temperatur powietrza, podczas gdy ziemia dopiero rozmarza. Jest to okres wschodów pierwszych roślin zielonych oraz budzenia się soków w roślinach wieloletnich. Dla roślin rocznych i dwuletnich niebezpieczne są wtedy przymrozki , gdy za dnia jest ciepło, a w nocy przychodzi  temperatura poniżej zera. Jest to również okres niebezpieczny dla roślin o zdrewniałych pniach, gdyż z powodu różnicy temperatur zaczynają przedwcześnie krążyć soki w ich częściach nadziemnych przy ciągle jeszcze zamarzniętej części podziemnej. Zawsze się tego boimy. Niestety w tym roku i zima narobiła trochę szkód.
      To zaranie wiosny jest okresem budzenia się wegetacji ze spoczynku zimowego i początkiem prac polowych w rolnictwie, w ogrodach. Zakwitają pierwsze drzewa, krzewy oraz byliny, te których kwiaty rozwijają się przed rozwojem liści, a więc: leszczyny, wierzba iwa, olsza czarna, osika, wiąz pospolity, dereń właściwy, cis pospolity, z bylin przylaszczka pospolita, podbiał pospolity, zawilec gajowy, kaczeńce, śnieżyczka przebiśnieg, krokusy i inne. W marcu pszczoły w ciepły dzień dokonują pierwszego wiosennego oblotu. Pierwszym wiosennym motylem jest Rusałka wierzbowiec. 
         Przed dwoma tygodniami pisałam, że przyleciały nasze żurawie. Słychać  lecące klucze gęsi. Budzi się też mój ogród. Co prawda leżą jeszcze resztki śniegu.


Przed tygodniem było go jeszcze bardzo dużo, chociaż kwitły już oczary.


         Dzisiaj już kwiatków jest więcej.







            Przyleciała też pierwsza, pracowita pszczółka. Wczoraj widziałam biedronkę.


     
            A ja wróciłam właśnie z ogrodu. Wychodzę codziennie na godzinkę sprzątać i jestem styrana jak wół, ale jutro pójdę znowu. I to co niepokoi, to cały ogród , trawa, rabaty są podziurawione. Dziury wielkości pięści. Ciekawe co pożarły i co jeszcze poniszczą, bo myślę, że to nornice


          I wspomnienie. Wszyscy się chyba uczyliśmy tego wiersza Władysława Broniewskiego.

Pierwiosnek

Jeszcze w polu tyle śniegu,
jeszcze strumyk lodem ścięty,
a pierwiosnek już na brzegu
wyrósł śliczny, uśmiechnięty.

Witaj, witaj, kwiatku biały,
główkę jasną zwróć do słonka,
już bociany przyleciały,
w niebie słychać śpiew skowronka.

Stare wierzby nachyliły
miękkie bazie ponad kwiatkiem:
„Gdzie jest wiosna? Powiedz, miły,
czyś nie widział jej przypadkiem?”

Lecz on widać milczeć wolał.
O czym myślał – któż to zgadnie?
Spojrzał w niebo, spojrzał w pola,
szepnął cicho: " Jak tu ładnie" .

sobota, 7 marca 2026

" Miasto miłości" - Marlena Wittstock


           Jak zapowiada tytuł, to romans. Rzecz dzieje się w Gdańsku, chociaż mogłoby wszędzie, bo z Gdańskiem wspólne są tylko wymienione z nazwy miejsca. Troje bohaterów połączonych uczuciem i ich przegrane życie. Czy warto rezygnować z miłości, by nie skrzywdzić innych? Czy warto zrezygnować z odwzajemnionej miłości dla kogoś? I dlaczego tak się stało.
         To zwyczajna opowieść o losach zwykłych ludzi,  opowiadająca ich losy w latach przed II wojną światową. 
          Romans, a ja nie przepadam za nimi, ale czytało się dobrze i nawet losy bohaterów mnie zainteresowały. Według mnie, książka nie powala, ale można przeczytać.
---
22 książka, 343/9.688

piątek, 6 marca 2026

Tęsknota



         Byłam dzisiaj w moim mieszkaniu. Ono wciąż na mnie czeka. Tutaj mieszkam, a tam jest mój dom. Pojechałam, żeby zobaczyć, czy nie ma czegoś w skrzynce pocztowej i chyba zatęskniłam. Skrzynka pękała w szwach, ale od reklam i ulotek. Były też rozliczenia ze Spółdzielni, PIT z ZUS-u. No i tęsknię, za tamtym spokojem, porządkiem, możliwością stawiania dekoracji, bez poczucia przykrych skojarzeń. Nie wiem czy zrobiłam dobrze, że przed dwoma już laty, wróciłam, bo ja wróciłam tylko ciałem. Bo nie wiedziałam jeszcze tak do końca czego chcę, a byłam popędzana i zostałam bez wyboru. Byłoby już wszystko "posprzątane" i byłabym wolna, a teraz znowu nie potrafię podjąć decyzji, bo ..., bo ciągle mam jakieś zasady, bo tak wypada. Uświadomiłam sobie, że te książki, jedna za drugą, teraz ogród, to moja ucieczka od prawdziwego życia. Na pocieszenie kupiłam sobie kwiatki do wazonu i idę sprzątać do ogrodu.

czwartek, 5 marca 2026

" Złodziejka listów" - Anna Rybakiewicz

        Anna Rybakiewicz w swoich książkach sięga do okresu II wojny światowej. Nie inaczej jest w tej książce. Opisuje w niej losy młodej Żydówki zakochanej w oficerze SS, poprzez pisane przez nią listy. Listy zostały znalezione już obecnie, więc w teraźniejszości toczy się drugi wątek. Ten niezbyt ciekawy. Jednak i o Żydówce można powiedzieć, że miała więcej szczęścia niż rozumu, chociaż ta " głupota " pozwoliła jej przeżyć. 
      Astrid Rosenthal  na kilka dni przed likwidacją getta w Łomży, ucieka do Warszawy. Na swojej drodze spotyka Waltera Schmidta, oficera SS. Początkowo mężczyzna jest oczarowany dziewczyną, do czasu, aż jej prawdziwa tożsamość zostaje ujawniona. Na szczęście Astrid udaje się uciec  i  znajduje schronienie w maglu prowadzonym przez Niemkę. Walter za wszelką cenę  próbuje odnaleźć Astrid. Ona z kolei zrobi wszystko, aby nie dać się złapać, gdyż wie, że skończy się to dla niej tragicznie. Nie przeczuwa jednak, czym tak naprawdę kieruje się niemiecki oficer.
---
21 książka, 492 /9.345