Kolejny journal na bazie fotografii zgromadzonych przez mamę. Tym razem nie korzystałam z gotowych zeszytów, ale zrobiłam okładkę z pudełka po słodyczach , obszyłam tkaniną i dekoracjami i wszyłam kartki z różnych papierów. Reszta jak w każdym moim journalu, klej, papiery, koronki, no i tym razem znowu zdjęcia. Z pewnością nie jest on ostatni , bo pomysły się jeszcze roją, ale na jakiś czas dam sobie spokój.
Policzona jest każda chwila
nie możemy żadnej zmarnować
poniedziałek, 3 sierpnia 2026
piątek, 31 lipca 2026
Ostatni dzień lipca
Ostatni dzień lipca. Jak ten czas leci. Dla mnie to lato na półmetku. Od wczoraj znowu upały po trzydzieści stopni. Nie wychodzę z domu, a o pracy w ogrodzie nawet nie myślę. Wczesnym rankiem zerwałam tylko czarną porzeczkę i zrobiłam dżemik, a po południu znowu fotkowałam. Tak wszystko się zmienia. Wczoraj kwitło, dzisiaj już po. Za miesiąc będzie tylko wspomnieniem.
Jutro chyba z samego rana muszę pójść obcinać to co przekwitło.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
-
Według ilości poświęcanego czasu na różne zajęcia, nie licząc oczywiście codziennych obowiązków, to wymieniłabym ogród, książk...
-
W przedszkolu wakacyjna, miesięczna przerwa, tydzień półkolonii zaliczony, rodzice w pracy, więc dobrze, gdy jest taka instytucja ...
-
Książka dla dzieci, o dziewczynce obserwującej wiejski świat wokół siebie w grudniowe, adwentowe dni, w czasach dzieciństwa ...
-
Muszę trochę o czym innym, nie tylko o książkach. Zrobiłam tą skrzyneczkę jeszcze przed świętami. Miałam nadzieję, że może wykona...
-
Kochani, to już za chwilę, za kilka godzin, jutro po raz ostatni w tym roku i znowu kolejny rok w kalendarzu, w życiu, w histor...
-
Nie każda babcia jest seniorką, ale każda seniorka jest babcią, chyba że nie doczekała się w swoim życiu dzieci, ale c...
-
Tak mi się podobała ta tabliczka, że musiałam kupić. Nawet błąd w pisowni zaakceptowałam, tzn. kupując nie zauważyłam. D...

























