piątek, 24 lipca 2026

Ogród wiedźmy

           Tak mi się podobała ta tabliczka, że musiałam kupić. Nawet błąd w pisowni zaakceptowałam, tzn. kupując nie zauważyłam.


        Dla niektórych jestem wiedźmą, dla innych wróżką. Z uwagi na wiek, raczej tą pierwszą. To jednak nieważne. Ważny jest ogród, bo taki miał być, trochę zaczarowanym magiczny i to nic, że chwasty. Teraz mówię, że to nie chwasty rosną, ale roślinność spontaniczna. Też gdzieś przeczytałam i mi się podobało. Ostatnio upaja zapachem lilii. 
Niektóre już przekwitły. 





              Liliowce nie pachną, ale też są piękne.


              Wczoraj zebrałam kilkanaście taczek z przekwitłych kwiatów. Głównie przywrotnik i czyściec wełnisty. Wcześniej już obcinałam szałwie i kocimiętki. , ale nie zdążyłam wszystkiego, więc teraz je skończyłam. Było też sporo innych, które już brzydko wyglądały, Dzisiaj odpoczywam, bo przecież ogród nie może być tylko do pracy, bo by jego magia zniknęła.









piątek, 17 lipca 2026

Nieustająca fascynacja.

             Według ilości poświęcanego czasu na różne zajęcia, nie licząc oczywiście codziennych obowiązków, to wymieniłabym ogród, książki i wnusie. Nadal oczywiście fascynuje mnie robienie journali. Ostatnio poświęcałam na to mniej czasu, ale nie zaprzestałam. To nieustająca fascynacja. Tym razem z wpisami na temat szczęścia. Móc robić to co się lubi, to też szczęście, czyli   41   stron szczęścia.










































I co poradzę, że już mam pomysły na następne. Teraz z wykorzystaniem zdjęć od mamy.