Pojechałam tam wczoraj nie z myślą zamknięcia sezonu działkowego, ale przewietrzyć umysł, naładować serce. Była bardzo ładna pogoda. Babie lato w pełni i ten spokój, który mnie tam zachwyca. Gdybym zabrała ze sobą swoje leki, to zostałabym tam na noc, niestety nie zabrałam, bo sadziłam, że będzie zimno, a tymczasem nawet kominka nie musiałam rozpalać. Pomalowałam resztę stołu, przesadziłam kilka kwiatów. Posadziłam wrzosy kupione po drodze w Lidlu. Schowałam do środka, to co nie musi spędzać zimy na zewnątrz i pocięłam trochę suchych gałęzi na ściółkę i oczywiście delektowałam się miejscem i ciszą. Do domu wróciłam kiedy robiło się ciemno. Teraz pozostało jeszcze zakręcenie i spuszczenie wody, przed zimą.
Policzona jest każda chwila
nie możemy żadnej zmarnować
piątek, 9 października 2026
Pożegnanie sezonu na działce.
Ostatnie, pojedyncze zimowity, które zostały posadzone jeszcze przede mną. Te które ja posadziłam , owszem były wiosną, a teraz wszystkie pożarły nornice.
środa, 7 października 2026
" Odmieniec" - Fred Bodsworth
" Odmieniec" to książka z mojej półki, chociaż nie dosłownie, bo dostałam ją zupełnie przypadkowo, od kogoś, kto jej nawet dobrze nie widział. Ktoś inny porządkował swoje półki, dał drugiemu wśród pełnej torby innych, a ten drugi powiedział, może chcesz sobie coś wybrać do przeczytania. Wybrałam sześć. Już o trzech pisałam, bo przeczytałam, a to jest kolejna. Jest to perełka, która może sporo wnieść do życia czytelnika, uczy.
Mój egzemplarz wydany był w 1987 roku, zdążył już pożółknąć papier, nabrał swoistego zapachu, ale treść bije większość obecnie wydawanych.
Fred Bodsworth to kanadyjski pisarz. Urodził się w 1918 roku w porcie rybackim nad jeziorem Erie. Z umiłowaniem obserwował ptactwo, którego zwyczaje fascynowały go od lat dziecinnych. "Odmieńca" opublikował w 1959 roku. To chyba jedyna książka Bodswortha przetłumaczona na język polski. Za swoją twórczość literacką autor otrzymał Nagrodę Matta Cohena, jedno z najbardziej prestiżowych wyróżnień dla kanadyjskich pisarzy.
A o czym jest ta książka? Powiedziałabym, że o miłości, do przyrody, wśród gęsi i wśród ludzi. Miłość do przyrody wyrażona jej pięknymi, malowniczymi opisami.
Miłość wśród gęsi poznajemy poprzez opisy losów gąsiora pochodzacego z Hebryd Zewnętrznych, archipelagu położonego na północnym zachodzie Szkocji. Kiedy stado migruje, gąsior zostaje na wyspie. Później jednak zaczyna tęsknić za swoimi bliskimi i uczucie to jest tak dotkliwe, że ptak dąży do ponownego spotkania z resztą stada. Do tego jednak nie dochodzi. Po drodze gąsior spotyka miłość, ale wybranka nie należy do jego gatunku. Poczynania ptaka, jego wędrówkę i wybory, jakich dokonuje, obserwuje przyrodnik Rory Macdonald. Fabuła książki jest jednak szersza. Obejmuje losy rodziców Rory’ego i dzieciństwo chłopaka na wyspie Barra. Dzieje Rory'ego splatają się z Kaniną, Indianką z plemienia żyjącego na północy Kanady. Autor opowiada o jej dzieciństwie wśród białych i trudach życia Indian. Czy miłość pomiędzy tymi dwojga ma szansę na spełnienie?
To książka o sztuce dokonywania wyborów oraz ich konsekwencjach, o różnicach między ludźmi, uprzedzeniach, rasizmie i próbach jego przełamywania.
Losy opisywanej gęsi, bernikli białolicej, młodego Szkota i Indianki w pełni odzwierciedlają tytuł książki, bowiem każdy z bohaterów jest na swój sposób odmieńcem, a bernikla, której autor nadał cechy człowieka, bo ona myśli jak człowiek, jest symbolem.
Ta książka to wspaniała uczta dla duszy i wprost genialna opowieść. Polecam.
---
49 książka, 335/20.946
wtorek, 6 października 2026
sobota, 3 października 2026
" Obiecał mi niebo" - Rafał Wicijowski
Właśnie skończyłam czytać i siedzę teraz przy komputerze i brak mi słów. Jestem zdenerwowana, zła, sama nie wiem jaka. Książka wywarła na mnie bardzo duże wrażenie, bo takich kobiet nadal są tysiące. Sama jestem jej przykładem i pomimo rosnącej świadomości o istnieniu takiej miłości, pozwalamy na to, by nas niszczono.
Pierwszą książką tego autora, którą czytałam, nie licząc profilu na Facebooku " Oczami mężczyzny", był " Ostatni taniec". Wzruszająca, ale trochę byłam zła, że autor tak pokierował akcją, że bohater pomimo motywów tego co zrobił, w obliczu swojej śmierci wraca i przewraca całe, nareszcie stabilizujące się życie bohaterki.
Tutaj, zarówno autor jak i tytuł mówiły mi , że pomimo obietnic nieba, stanie się coś złego, ale czytałam jak rozwija się to zło i byłam ciekawa jakie rozwiązanie zaserwuje autor, a moje emocje rosły.
W książce pokazany jest sposób, jak działa manipulacja, kontrola i stopniowe odbieranie człowiekowi wolności. To historia o przemocy psychicznej, fizycznej i ekonomicznej, o toksycznym związku oraz o powolnym niszczeniu drugiego człowieka. Psycholodzy przedstawiają to jako metaforę żaby, którą wrzuca się do zimnej wody i powoli podgrzewa temperaturę. Żaba nie zauważa, kiedy robi się naprawdę niebezpiecznie. Tak wygląda manipulacja, która nie pojawia się nagle, ale wkrada się po cichu, małymi krokami, aż ofiara przestaje dostrzegać, że została całkowicie zniewolona. Zastanawiam się też, czy Ci "kochający" mężczyźni, robią to świadomie, czy tak zostali wychowani i nie potrafią inaczej.
To książka, która zostawia ślad w sercu, otwiera oczy i zmusza do refleksji jeszcze długo po przeczytaniu ostatniej strony. Moim zdaniem, to powinna być obowiązkowa pozycja dla każdej kobiety. Książka dodatkowo zawiera wykaz instytucji i telefony, gdzie można szukać pomocy.
" Ale jest taki rodzaj prawdy, który kłamie nie tym, co mówi, ale tym, co pomija"
*
" Nie da się kochać kogoś, kto co drugi dzień jest kimś innym"
---
48 książka, 445/20.611
czwartek, 1 października 2026
"Władza pieniądze nauka, Jak chciwość, ideologia i szaleństwo wypaczyły badania naukowe" - Tomasz Rożek ,
"Władza, Pieniądze, Nauka” to piętnaście reportaży o kłamstwach, fałszerstwach i nieuczciwości w prowadzonych badaniach naukowych, które w interesie miały bogacenie się ponad interes społeczny, były wynikiem presji politycznej lub ideologii . Autor opisuje m.in. kulisy afery Dieselgate czyli jak Volkswagen zatruwał świat, strategie przemysłu tytoniowego prowadzące do uzależniania pokoleń od papierosów, opioidów, internetu i inne kłamstwa medyczne. Do czego doprowadziła pycha Stalina, aby ujarzmić po swojemu pustynię, moralność eugeniki, katastrofy w przestworzach, wąglik, szczepionki itp.
Codziennie korzystamy z osiągnięć nauki. Polegamy na niej. Opieramy na niej decyzje, a tymczasem dane są manipulowane, autorytety się mylą, a za „badaniami” stoją pieniądze i interesy? Nie wiedziałam, że Polska ma jeden z najwyższych wskaźników prób samobójczych wśród młodzieży w UE.
Ta książka zabiera czytelnika za kulisy nauki, tam, gdzie kończy się idealny obraz laboratoriów, a zaczyna prawdziwa gra o wpływy. Ciekawa, wartościowa i solidna, łatwo się czyta.
" Nauka , to bardziej niepewność niż pewność. Niepewność, która napędza do poznania."
---
47 książka, 304/20.166
wtorek, 29 września 2026
Płomienna jesień
Chciałam powiedzieć, przecież to dopiero wrzesień, ale zaraz sobie uświadomiłam, że już prawie wkraczamy w październik. Ogród zaczyna płonąć kolorami a jednocześnie inne stają się bardzo subtelne. Wczoraj był piękny dzień. Zrobiłam więc ogrodową sesję, bo znowu mnie zachwycił.
Girlandy dzikiego wina, uwielbiam ten widok, te kolory. Niektórzy mówią, że to chwast, ale ja lubię też chwasty.

Wystarczy jedna zimna noc i opadną wszystkie liście. Już opadają. Wyglądają jak nutki na pięciolinii. Ciekawe jaką melodię można z nich wygrać? Ja lubię je suszyć, aby potem wykorzystać do moich robótek.
niedziela, 27 września 2026
Prawie jesienne obrazki
Utrwalam je, aby wspominać kiedy będzie zima, albo kiedy nie będę miała możliwości na opiekę nad ogrodem. Dzisiejszy jest już w jesiennych kolorach.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
-
W lipcu, kiedy Asia z rodziną była na wakacjach, ja chodziłam karmić ich koty. Na stole leżały rozpoczęte puzzle. Zaczęłam ...
-
Wrzesień to już jesień, co prawda za progiem, ale jej atmosferę już się czuje. Zapanowała nostalgiczna cisza i spokój, przyroda...
-
Wczoraj zakończyłam kolejny i właściwie ostatni etap związany z dzieciństwem i młodością. To, co mnie z tym okresem łączyło, odeszł...
-
Przejeżdżałam tamtędy setki, a może nawet więcej razy. Ot, kilka domów przy drodze, jakaś boczna droga. Nawet głębiej w polu nie...
-
Utrwalam je, aby wspominać kiedy będzie zima, albo kiedy nie będę miała możliwości na opiekę nad ogrodem. Dzisiejszy jest już w j...
-
Chciałam powiedzieć, przecież to dopiero wrzesień, ale zaraz sobie uświadomiłam, że już prawie wkraczamy w październik. Ogród ...
-
Właśnie skończyłam czytać i siedzę teraz przy komputerze i brak mi słów. Jestem zdenerwowana, zła, sama nie wiem jaka. Książka...









.jpg)












































