wtorek, 18 czerwca 2024

" Amandine" - Marlena de Blasi

          Początek XX wieku,  nieślubne dziecko, ale wśród arystokracji, co to, to nie. A jeśli już się zdarzy? Amandine, to historia takiego dziecka. Polska arystokratyczna babcia wywozi ją do klasztoru we Francji, mówiąc swojej córce, a matce dziewczynki, że dziecko umarło. Czternaście  lat życia dziewczynki  mija kolejno wśród tajemnic klasztorów i osób w sutannach i w habitach, potem wśród francuskiego ruchu oporu, życia na francuskiej wsi, aż do zakończenia wojny. Różne postacie, różne postawy moralne, próba odpowiedzi na pytania. jak na zachowania ludzi wpływają przeżycia z przeszłości. Książka pełna malowniczych szczegółów, barwnych opisów, smaków, dźwięków. Wzruszająca. Bogaty język i zaskakujące zakończenie. Czy szczegół, symbol na łańcuszku na szyi czternastolatki, rodzinna pamiątka, pozwoli rozwiązać wątpliwości i zaspokoić tęsknoty i pragnienia. Polecam.

" Dzieci umierają w wyniku porzucenia. 
To inna odmiana głodu."
---
27 książka, 362/10.503

sobota, 15 czerwca 2024

Ogród otwarty w Blizach

            Blizy, niedaleko Przywidza i prywatny ogród Pani Agnieszki Hubeny- Żukowskiej. Pani Agnieszka zajmuje się projektowaniem ogrodów, a dzisiaj otworzyła nam swój własny prywatny. Impreza trwa dwa dni. Dzisiaj i jutro, a że jutro ma padać, pojechaliśmy dzisiaj. Sobota bez pracy w ogrodzie przeznaczona na oglądanie. Wnuczki oglądały motylki, a mama i babcia kwiaty, ich zestawienia itd. Ogród duży i ładny. Lubię odwiedzać takie miejsca. Zawsze można coś podpatrzyć, poznać nowe rośliny. Warto było skorzystać z zaproszenia właścicielki.



















                      I na koniec słowo krytyki. Wstęp do ogrodu był płatny. I to rozumiem. 25 złotych od osoby. Równo jak leci. Nawet od 4 letniego dziecka. Dla porównania wielkie ogrody prezentowane na Ogrodowisku / prawie trzy hektary/ wstęp też 25 zł , ale emeryci 20, a dzieci do lat 16tu za darmo. Nawet gdyby było 50 % byłoby realne, ale 25 zł od czterolatka to duża przesada.

piątek, 14 czerwca 2024

" Z miłości do syna" - Jean Sasson


            Książką się zainteresowałam, bo sporo lat temu czytałam " Księżniczkę" tej autorki i tamta książka mnie zaciekawiła.  " Z miłości do syna" autorka dedykowała kobietom w Afganistanie,"  milczącym ofiarom niewyobrażalnej przemocy mężczyzn" " Kobietom pozostaje jedynie modlitwa i nadzieja".
           Jest to historia  urodzonej w 1960 roku Afganki. Maryam wywodzi się z bogatego pasztuńskiego rodu Khailów, ale nawet to i wykształcenie posiadane w rodzinie nie uchroniło jej od losu jaki dzielą afgańskie kobiety. Obowiązujące wartości plemienne, normy i tradycyjne prawa okazały się najważniejsze. Maryam opowiada dzieje swojej rodziny na tle burzliwych wydarzeń historycznych jakie miały miejsce w Afganistanie.
        Urodziła się w światłej inteligenckiej rodzinie pasztuńsko-tadżyckiej. Rodzice mieli wyższe wykształcenie,  ojciec nawet po studiach w Europie. Z domu wyniosła silne poczucie własnej wartości. Pomimo zastrzeżeń rodziny, wychodzi za wybranego przez ojca Pasztuna i  rozpoczyna się jej koszmar. Maltretowana przez męża  ucieka do ojca i występuje o rozwód. Ukrywa się przed mężem, który grozi jej śmiercią. Kais odnajduje ją jednak w Los Angeles,  podstępem uprowadza dwuletniego wówczas syna i wywozi go do Afganistanu. Maryam rozpoczyna walkę o odzyskanie dziecka.  Kiedy po 18 latach wydaje się, że wreszcie się udało, czeka ją kolejna okrutna niespodzianka. 
         Dzieje Maryam opisane są na tle wydarzeń rosyjskiej okupacji, wojny domowej i rządów Talibów, co daje pełniejszy obraz tamtej rzeczywistości. 

" Gorycz wypiera szczęście z każdego człowieka"
---
26 książka, 384/10.141

wtorek, 11 czerwca 2024

Zbiornik wodny " Stary Sobieski"

             Wizyta w Parku Nostalgicznym była pierwszym zamysłem, a że tuż obok znajduje się zbiornik na wodę „Stary Sobieski” stanowiący  część kompleksu rekreacyjnego, związanego z Gdańskim Szlakiem Wodociągowym, postanowiliśmy zwiedzić również to miejsce. Raczej nietypowe, ale już muzeum.
        Zbiornik znajduje się na wzniesieniu. Podchodząc pod górę / my szliśmy od strony ul. Sobieskiego/  widać żółtą ścianę z wejściem.



                Wstęp jest płatny. Bilety kupuje się przez internet na określoną godzinę, o której czeka przewodnik. Byliśmy trochę wcześniej, więc obeszliśmy zbiornik z zewnątrz, a właściwie weszliśmy na niego. Nieco wyżej jest usytuowana platforma, a z niej widok na Wrzeszcz.








                  O godzinie planowanego wejścia nasz sezam się otworzył i przywitał nas Pan przewodnik.


   Wewnątrz 
 labirynt pierścieni. Podziemne korytarze mają prawie 7 m szerokości i 5,5 m wysokości. W zbiorniku zmieści się  5 000 m3 wody, co jest równe  pojemności dwóch basenów olimpijskich wody.  Całkowita kubatura obiektu jest jednak większa, bo ma aż 8 238 m3, co czyni ten zbiornik największym w Gdańsku.  Obiekt wybudowany został w 1911 roku z żelbetu, co na tamten  czas było imponującym osiągnięciem. Jest posadowiony na planie koła o średnicy 50 m i składa się z kilku współśrodkowych przestrzeni, tworzących  podziemny labirynt.




             Zbiornik został wyłączony z eksploatacji w latach 90-tych XX wieku i teraz stanowi atrakcję turystyczną Gdańska.
          Specyficzna konstrukcja zbiornika daje niesamowity efekt dźwiękowy. Fachowcy od tego tematu uważają, że  akustyka zbiornika Sobieski jest ewenementem w skali kraju, a może nawet Europy, niczym grota szeptów, czy olbrzymie echo. W zewnętrznym pierścieniu jest gra dźwięku i światła wykorzystująca efekt echo. Wędrując tym labiryntem przewodnik objaśniał działanie zbiornika i ciekawostki z tym związane.




         
            W pierścieniu wewnętrznym powstała wystawa z zakresu historii gdańskich wodociągów, zaopatrzenia miasta w wodę począwszy  od czasów krzyżackich i pierwszych rurociągów drewnianych, po znane nam dziś wodociągi nowoczesne, niewielka wystawa o historii  łazienek na przestrzeni wieków. Na wystawie zobaczyć można elementy historycznej infrastruktury wodociągowej oraz szkice, schematy, czy pamiątkowe zdjęcia, drewniane elementy  gdańskich wodociągów odnalezione np. podczas wykopalisk na terenie obecnego Forum Gdańsk. 








                Część centralna poświęcona jest historii gdańskich fontann / opis i stare zdjęcia/. 




              Zwiedzanie obiektu trwa około 60 min. Wewnątrz panuje specyficzny, wilgotny mikroklimat ze stałą temperaturą około 10ºC, więc nawet w gorące dni warto wyposażyć się  w wierzchnie okrycie .
               Prawdę mówiąc,  nie byłam zainteresowana tym obiektem. Trafiłam tam ze względu na znajdujący się obok park. Jednak nie żałuję, że poszłam. Mało. Już planuję zwiedzanie kolejnych tego typy obiektów w Gdańsku. Zainteresowały mnie.

niedziela, 9 czerwca 2024

Park nostalgiczny

           W Gdańsku znajduje się ponoć ponad dwadzieścia publicznych parków, które zajmują łącznie ponad 180 hektarów powierzchni. Najpopularniejsze  to Park Oliwski, Park Oruński i Park Reagana. Pisałam poprzednio o tym najstarszym, w Jaśkowej Dolinie . Dzisiaj jakoby kontynuacja, ale park najmłodszy, Park Nostalgiczny.
        Znajduje się on we Wrzeszczu na tzw. Górze Wodociągowej, zwanej kiedyś Górą Szubieniczą, czy Górą Straceńców. To w tym miejscu w latach 1500-1800  znajdowała się szubienica i dokonywano publicznych egzekucji.
               Jest to park najmłodszy i najmniejszy. Ma zaledwie 0,7 ha powierzchni. Powstał w 2018 roku na terenie wyodrębnionym z części dawnego urnowego, bezwyznaniowego  cmentarza krematoryjnego. Cmentarz powstał w 1914 roku i związany był z wybudowaną przy dzisiejszej ulicy Traugutta kaplicą pogrzebową i krematorium. Ostatnich pochówków dokonano tam w latach 40-tych  XX wieku. Od 2017 do jesieni 2018 roku  na terenie  cmentarza przeprowadzano prace porządkowe. Alejki poprowadzono między zachowanymi w całości lub części starymi płytami nagrobnymi. zbudowano podesty i schodki terenowe. Cechą charakterystyczną parku jest bluszcz, który okrywa wszystko, również drzewa. Takie otoczenie wprowadza w refleksyjny nastrój.  Nazwa parku ma przywoływać pamięć o osobach tam chowanych. 
       Na terenie parku powstał też projekt absolwentki gdańskiej Akademii Sztuk Pięknych Julity Wójcik „Ekonomiczne epitafia”.  Jego efekt to, wyłożone między zachowanymi nagrobkami,  płyty nagrobne z lastryko, na których znajdują się hasła skłaniające do refleksji . 
         Gdańskie parki to natura i historia.  Charakteryzuje duża różnorodność związana z  położeniem, okresem powstania, formą zagospodarowania, bogactwem założeń ogrodowych, szatą roślinną oraz funkcjami, jakie pełniły bądź pełnią. Ten jednak bardziej mi się kojarzy z cmentarzem niż parkiem, ale bądź co bądź, jest to cmentarz.