Wakacje dobiegły końca. Wiejskie dzieci, moich przodków nie wiedziały co to wakacje / czytana ostatnio książka/. Ja mieszkałam na wsi, chociaż nie w chłopskim gospodarstwie, to też nie jeździłam nigdzie. Mama mówiła, gdzie pojedziesz na kolonie do miasta, skoro tu masz czyste powietrze. Teraz myślę, że może chodziło o finanse, a ona nie pracowała zawodowo, więc mieliśmy zapewnioną opiekę, jak przez cały rok. Moja córka już potrzebowała opieki innych, bo ja pracowałam, a wiadomo jak jest z urlopami. Spędzała więc je u dziadków, moich rodziców oraz dwa tygodnie ze mną, kiedy miałam urlop. Moje wnusie mają półkolonie, wyjazdy z rodzicami, jakiś obóz, ale to wszystko za mało. Wakacje trwają przecież dwa miesiące. Zatem instytucja babcia też organizuje pobyt. U mnie nie jest tak źle, bo babcie są dwie. Takich pobytów z nocowankami albo tylko dochodzących było kilka po kilka dni. A co robiliśmy oprócz takich domowych zabaw? Byliśmy w motylarni. Jest w Gdańsku na Długim Targu, Muzeum Żywych Motyli, gdzie kolorowe motyle, swobodnie latają wokół zwiedzających. To niezapomniana przygoda, zwłaszcza dla dzieci. Można robić zdjęcia, obserwować je z bliska i podziwiać ich delikatne skrzydła. Zdarza się, że motyl usiądzie właśnie na Tobie. Oprócz motyli były również swobodnie fruwające ptaki.
Policzona jest każda chwila
nie możemy żadnej zmarnować
poniedziałek, 31 sierpnia 2026
Wakacje z wnusiami
sobota, 29 sierpnia 2026
" Kobiety które igrały z Bogami" - praca zbiorowa
środa, 26 sierpnia 2026
Katedra w Oliwie
Budowę sklepień w aktualnym kształcie rozpoczęto zaraz po zakończeniu wznoszenia dachów, około 1580 roku. Charakterystyczną, oryginalną ozdobą są pozłacane gwiazdy, niektóre na niebieskim tle.
Charakterystyczne dla budownictwa cysterskiego sygnaturki, wieżyczki z dzwonami wzniesiono około 1600 roku. Największa, środkowa, zawiera 3 dzwony, mniejsze, posadowione na kalenicy nawy poprzecznej, po jednym. Dwa dzwony pochodzą z 1967 roku, pozostałe zachowały się w oryginale. Dwie wieże frontowe pełnią funkcję czysto reprezentacyjną i architektoniczną. Barokowy portal pochodzi z 1688 roku. Ufundowany został przez przez opata Michała Hackiego, o czym przypomina herb opata umieszczony nad wejściem. Nad herbem znajduje marmurowa tablica wymieniająca patronów oliwskiego opactwa i kościoła oraz wspominająca konstrukcję portalu i dokonane w 1771 roku ozdobienie fasady świątyni. Nad tablicą znajduje się zrekonstruowana obecnie płaskorzeźba z wizerunkiem Matki Boskiej Oliwskiej. Nad portalem jest witrażowe okno, a jeszcze wyżej monogramy Maryi i Jezusa, kartusz z datą 1771 i barokowe hełmy, które zostały zrekonstruowane po zniszczeniach wojennych i zamontowane w 1971 roku. Na prawej wieży umieszczono tablicę upamiętniającą nadanie przez papieża Pawła VI w 1976 roku tytułu Bazyliki Mniejszej.
Kruchta osłaniająca północne wejście powstała dopiero w 1910 roku. Wiązało się to ze zmianą funkcji kościoła z klasztornego na parafialny, aby ułatwić komunikację i wchodzenie znacznej ilości wiernych na niedzielne msze święte.
Polichromię kaplicy i cztery witraże wykonano w latach 1910-1911. Sklepienie pokryte zostało barokowymi motywami roślinnymi i owalnymi freskami ze scenami z dziejów patronki kaplicy: wcielenie, wniebowstąpienie i koronacja Marii Panny.
Wzdłuż północnej ściany nawy jest czternaście ołtarzy bocznych ustawionych w 1594 roku oraz renesansowe ławy z XVII wieku. Także z lewej strony, pomiędzy bocznymi ołtarzami znajduje się Pieta z 1910 roku i feretron , Matka Boska Oliwska z 1788 roku.
Na tylnej ścianie znajduje się grobowiec rodziny Kosów. Kosowie to zamożna i zasłużona pomorska rodzina szlachecka, która była wielkim dobrodziejem klasztoru cystersów w Oliwie. Pierwotnie grobowiec był ustawiony w nawie głównej, ale gdy kościół klasztorny stał się parafialnym, grobowiec został ustawiony w obecnym miejscu. Rzeźby na grobowcu przedstawiają Mikołaja Kosa /zm. 1599/ wraz z małżonką Justyną z Konarskich oraz ich synów, Andrzeja i zmarłego w dzieciństwie Jana. Całości dopełniają płyty z inskrypcjami przedstawiającymi rodzinę oraz herby rodowe Kosów i Konarskich oraz ich przodków.
13 grudnia 2015 roku z okazji Roku Miłosierdzia ogłoszonego przez papieża Franciszka otwarta została w nawie północnej Brama Miłosierdzia.
W południowej części transeptu znajduje się ołtarz św. Józefa ufundowany przez opata Jana Grabińskiego w 1637 roku. Na ścianie powyżej ołtarza umieszczono zegar, którego mechanizm pochodzi prawdopodobnie z końca XVI wieku, a ponad zegarem ozdobną tablicę poświęconą Trójcy Świętej. Owalną płytę z przedstawieniem Trójcy otaczają promienie oraz postacie aniołów grających na instrumentach muzycznych.
W 1984 roku, na posadzce przed ołtarzem ustawiony został grobowiec książąt pomorskich. Sarkofag z czarnego marmuru powstał w 1615 roku w miejsce starszego, zniszczonego w roku 1577. Początkowo znajdował się w prezbiterium kościoła, ale pod koniec XIX wieku został przeniesiony do ambitu.
W tej części znajdują się schody , które prowadziły do dormitorium mnichów czyli do pomieszczeń mieszkalnych klasztoru. Przy zachodniej ścianie znajduje się empora, a pod nią piękna rzeźbiona stalla z drewna dębowego wykonana w 1599 roku. Zdobią ją bogate ornamenty, herb fundatora opata Dawida Konarskiego oraz płaskorzeźby przedstawiające czterech Doktorów Kościoła.
Vis a vis, przy ścianie wschodniej znajduje się dawny ołtarz główny. Powstawał on stopniowo od 1588 roku. Nastawa ołtarza zbudowana została w 1605, a rok później Wolfgang Sporer pomalował go i pozłocił.
Ołtarz został tu przeniesiony z prezbiterium by zrobić miejsce dla monumentalnego nowego ołtarza. Ten dawny powstał na samym początku XVII wieku, a jego fundatorami są opat Dawid Konarski oraz Rafał Kos, którego rodziców i braci upamiętnia grobowiec w nawie południowej.
Na drugim z filarów przed prezbiterium znajduje się ambona z polowy XVIII wieku. Zastąpiła ona wcześniejsze kazalnice. Ambonę zdobią pozłacane kartusze przedstawiające głównie sceny z życia świętego Bernarda. Powyżej daszku akustycznego widnieje postać triumfującego Chrystusa z krzyżem. Całość wieńczy umieszczona na filarze, ponad postacią Chrystusa, rzeźba anioła trzymającego wstęgę z napisem Spiritus meus super mel dulcis /Duch mój słodszy od miodu/.
W południowej części transeptu znajduje się wsparta na kolumnach empora zdobiona malowidłami, a na niej małe organy. Instrument ten zbudował Johann Wulf zanim przystąpił do pracy nad dużymi organami w nawie głównej. Obecnie posiadają siedemnaście rejestrów, a ponieważ są podłączone do stołu gry głównego instrumentu, można na nich grać zarówno używając własnej klawiatury jak i z pulpitu dużych organów.
Obok schodów do prezbiterium umieszczono epitafia wspominające dwóch opatów, Kacpra Geschkaua znajdujące się w górnej części filaru i w niższej części filaru epitafium opata Dawida Konarskiego.
W ten sposób doszliśmy do najważniejszej części kościoła, prezbiterium, a jego główny punkt, to ołtarz główny. Ten w katedrze ufundowany został w 1688 roku. Zbudowany został w stylu barokowym. Katedra w Oliwie wzniesiona został jako świątynia cysterska w XIII wieku. Po wielkim pożarze w 1350 roku odbudowano go w stylu gotyckim i bez większych zmian budowla przetrwała do dziś. Jednak gotyckie wyposażenie świątyni spłonęło w 1577 roku. To, które obecnie znajduje się w katedrze, powstało przede wszystkim w okresie baroku. W takim też stylu wybudowano ołtarz główny świątyni.
-
Ostatnio jestem w temacie gdańskiej dzielnicy Oliwa. Po raz pierwszy była ona wzmiankowana w 1186 roku. Przez wieki była wsią klaszto...
-
Ceramika bolesławiecka produkowana była w Bolesławcu i jego okolicach od XIV wieku, a po roku 1945 także w Niemczech. Zajmowal...
-
Tak jak pisałam poprzednio, minęło półtora miesiąca, aż pojechałam kolejny raz i oczywiście znowu na tydzień. Dokończyłam nowe rabatk...
-
Kolejny journal na bazie fotografii zgromadzonych przez mamę. Tym razem nie korzystałam z gotowych zeszytów, ale zrobiłam okła...
-
Dzisiaj coś z cyklu satyra w krótkich majteczkach. Był kiedyś taki kącik w " Kobiecie i życiu". Nie wiem czy jest ...
-
Moja mama zawsze narzekała na swoje dzieciństwo. Mówiła : o dzieci się nie dbało. Dostały jeść i poszły się bawić z patykami, kam...
-
Ostatni dzień lipca. Jak ten czas leci. Dla mnie to lato na półmetku. Od wczoraj znowu upały po trzydzieści stopni. Nie wychodzę ...





