Oglądam czasem na YouTube cykl " O czym milczy historia", w którym Urszula Pawlik w bardzo ciekawy sposób mówi i różnych historiach. Chyba zawsze w związku z jakąś polecaną książką. Kilka takich książek potem czytałam. Ostatnio mówiła o historii Gdańska, a polecała książkę niemieckiej pisarki Hilke Sellnick, gdzie rzecz dzieje się w XIX wiecznym Gdańsku. Jest to powieść obyczajowa przedstawiająca atmosferę Gdańska z tamtego okresu.
Jest 1860 rok. Hanzeatyckie miasto handlowe i początek przemysłowych przemian, miasto pełne kontrastów, gdzie nowoczesność styka się z tradycją, a burzliwe czasy przemian społecznych i gospodarczych stają się tłem dla prywatnych dramatów i triumfów. Ulice, zaułki, patrycjuszowskie kamienice, precyzyjnie odmalowane realia miasta i historia silnej młodej kobiety, której los splata się z losami innych bohaterek. Każda zmaga się na swój sposób z ograniczeniami tamtego okresu. Relacje między tymi kobietami, ich wybory i zachowania, tworzą wielowarstwowy obraz świata, w którym każda z nich próbuje odnaleźć własną przestrzeń, balansując między oczekiwaniami społeczeństwa a osobistymi pragnieniami. Autorka kreśli portrety psychologiczne bohaterek, pokazując ich siłę mimo zależności od mężczyzn i braku realnego wpływu na własny los. „Gdańsk. Początek drogi” to powieść o codzienności, przeciwnościach i determinacji. Też o miłości. Dzięki tej książce na chwilę przeniosłam się w inny czas. Już, zaraz chciałam czytać dalszy ciąg, bo są razem trzy tomy. Niestety, muszę poczekać do prawie końca marca, bo dopiero wtedy ukaże się tłumaczenie drugiej części. Przyznam, że nie mogę się doczekać.
Cytat, to inskrypcja na grobie:
" Nie zostawiłem Was. Wyprzedzam Was tylko o krok."
---
19 książka, 495/8.327






