Czytałam niedawno książkę " Kobiety, które igrały z Bogami". Było to kilkanaście szkiców, historii nietuzinkowych, odważnych czasem nawet szokujących kobiet, żyjących głównie na przełomie XIX i XX wieku. Książka nie wzbudziła szczególnych emocji, ot tak, dla zabicia wolnej chwili. Ostatnio trafiła mi się książka Martyny Wojciechowskiej " Co chcesz powiedzieć światu". Te historie biją na głowę, te poprzednie.
Policzona jest każda chwila
nie możemy żadnej zmarnować
piątek, 25 września 2026
" Co chcesz powiedzieć światu" - Martyna Wojciechowska
czwartek, 24 września 2026
Obrazki z suszonych roślin
Czy deszcz, czy pogoda ja nigdy się nie potrafię nudzić, bo zawsze znajdę jakieś zajęcie. Co ja piszę, znajdę, nie muszę przecież szukać, bo one czekają w kolejce na wykonanie. To znaczy pomysły czekają na wykonanie. Czasem zaczynam wątpić, czy wszystko uda mi się zrealizować. Dzisiaj robiłam obrazki do domku na działkę, ze suszonych roślin. To też trochę jakby jesienne zajęcie, suszone skarby lata. Już kiedyś zawiesiłam obrazki, które rysowała moja córka, kiedy chodziła chyba do podstawówki, a ja dowieszam kolejne. Pierwsze dwa, które dzisiaj zrobiłam są z materiałów do moich wyklejanek.
środa, 23 września 2026
Jesień astronomiczna i kalendarzowa
Ja jestem w jesieni już od początku września. To ta meteorologiczna i moja. Od dzisiaj wchodzimy w jesień astronomiczną i kalendarzową. Równy dzień i noc. Od dzisiaj dni będą stawać się coraz krótsze, a noce dłuższe. Nigdy się nie zastanawiałam nad tym, ale na półkuli północnej jesień trwa średnio około 89,8 dnia, podczas gdy na południowej, nawet 92,8 dnia. Tyle dni mamy na refleksje i zimowe przygotowania, bo ta pora skłania do refleksji. Ja, jak nigdy myślę o przemijaniu.
...nasłuchuję, i wyobrażam sobie, co się dzieje po sadach, po ogrodach i lasach. Zatopiony w tym wszystkim, otumaniony z lekka, oczadziały od urody i rozpaczy ostatnich jasnych i ciepłych dni, zanim sczezną, zanim zatopi je mrok i chłód, zanim pomrzemy. Bo nigdy nie widać życia lepiej niż jesienią. Nigdy nie jest piękniejsze i nigdy nie przychodzi łatwiej zgodzić się na śmierć niż w karnawale jesieni. – Andrzej Stasiuk,
Niektórzy jej nie lubią , bo deszcze, błoto, nagie gałęzie drzew, wiatr wdzierający się między warstwy ubrań i przyczyniający się do zimnego, cieknącego nosa.
"I zniknął maj. A potem był czerwiec i lipiec. I przyszła jesień. I nad uliczką ciągle przechodziły deszcze, krąg sceniczny obracał się z łoskotem, wypełniającym serce niejasnym niepokojem – i co dzień umierałem, aż znowu nadszedł maj." – Michaił Bułhakow
A dla mnie jest fajna. Wyciągam cieplejsze sweterki, może być też kocyk, może być światełko świec i zastygam, no może nie w bezczynności, ale z książką, cichymi robótkami. Mogę odpoczywać po zmęczeniu pracami w ogrodzie, a poza pluchą, zimnem i ciemnością ma ona niezwykły urok przejawiający się chociażby w odprężającej muzyce deszczu stukającego o szybę. Spokojne przechodzenie jesieni w zimę wcale nie jest przykrym okresem. Zabezpiecza się wtedy różne rzeczy, gromadzi się i chowa jak największą ilość zapasów. Przyjemnie jest zebrać wszystko, co się ma, tuż przy sobie, możliwie najbliżej, zmagazynować swoje ciepło i myśli i skryć się w głębokiej dziurze, w samiutkim środku, tam gdzie bezpiecznie, gdzie można bronić tego, co ważne i cenne, i swoje własne. Jak chomik, jak wiewiórka.
poniedziałek, 21 września 2026
"Gdańsk - Lata wolności" - Hilke Sellnick
sobota, 19 września 2026
Żuława - osada niedaleko Gdańska
Oczywiście jeśli nie będę musiała, to tą drogą nie będę więcej jeździła. Wracając starą, podjechałam jednak pod kościółek, który mnie zaintrygował. Dorobiłam sobie zaraz pewną teorię o tym miejscu, zwłaszcza, że dalej był staw, piękny starodrzew, wyglądający na dawny park. Podjechałam nawet dalej, ale przejazd był zamknięty, bo to teren prywatny. Uszanowałam, życzenie właścicieli i zakaz wjazdu. W domu jednak w ruch poszedł internet.
Przejeżdżałam tamtędy setki, a może nawet więcej razy i nic o tym miejscu nie wiedziałam, a wystarczyło raz zainteresować się tylko drogą na skróty, aby dowiedzieć się ciekawej historii. Zastanawiam się też, jak wyglądałyby te miejsca, gdyby nie odebrano ich właścicielom. Czy potomkowie dbali by , restaurowali, czy zburzyli i wybudowali nowe. Jaki byłby wówczas obecny świat?
poniedziałek, 14 września 2026
Wrzesień to już jesień
To było w ubiegłym tygodniu. W tym, byłam tam również. Sadzę, przesadzam i mam nadzieję cieszyć się z efektów. Teraz nareszcie zabrałam się do pomalowania stolika i krzeseł na tarasie.
Od Asi dostałam po dziewczynach piaskownicę i robię w niej oczko wodne. Zrobiłam nawet kamienne schody dla żab.
Jeszcze muszę nasadzić więcej roślin wokół, a piaskownicę chcę wyłożyć czarną folią. Rozdzieliłam kilka żurawek i obsadziłam nimi dalej brzeg rabaty.
sobota, 12 września 2026
Kolejne zakończenie
-
W lipcu, kiedy Asia z rodziną była na wakacjach, ja chodziłam karmić ich koty. Na stole leżały rozpoczęte puzzle. Zaczęłam ...
-
Ostatnio jestem w temacie gdańskiej dzielnicy Oliwa. Po raz pierwszy była ona wzmiankowana w 1186 roku. Przez wieki była wsią klaszto...
-
Wakacje dobiegły końca. Wiejskie dzieci, moich przodków nie wiedziały co to wakacje / czytana ostatnio książka/. Ja mieszkałam ...
-
Wrzesień to już jesień, co prawda za progiem, ale jej atmosferę już się czuje. Zapanowała nostalgiczna cisza i spokój, przyroda...
-
Wczoraj zakończyłam kolejny i właściwie ostatni etap związany z dzieciństwem i młodością. To, co mnie z tym okresem łączyło, odeszł...
-
Przejeżdżałam tamtędy setki, a może nawet więcej razy. Ot, kilka domów przy drodze, jakaś boczna droga. Nawet głębiej w polu nie...
-
Cieszmy się z każdego drobiazgu, póki możemy, póki nam dane, bo dni nasze są policzone, chociaż i może na szczęście, nie wiemy ile...



































.jpeg)


