piątek, 19 czerwca 2026

Faktury i kolory w ogrodzie

         Czasem się zastanawiam, że może przesadzam ze zdjęciami z mojego ogrodu, ale nie potrafię przejść obojętnie. W końcu będę to kiedyś wspominała, a jak, jak nie na zdjęciach. Może zimą, a może za kilka lat, jak już nie będę mogła w ogrodzie pracować. Dzisiaj też nie pracowałam, było za gorąco i duszno jak dla mnie. Może to sprawa mojego serducha, ale  za to miałam czas na komputer. Dzisiaj sesja zatytułowana " kolory i faktury".
























środa, 17 czerwca 2026

Czas na piwonie.

           Wróciłam z ogrodu. Jestem skonana, ale szczęśliwa. Teraz jest czas na piwonie. Deszcze je trochę przedwcześnie zniszczyły, ale i tak cieszą. Zresztą nie tylko piwonie.










              Zawilec wielkokwiatowy, czy leśny kwitnie później niż gajowy i super zadarnia. Co prawda trochę to trwało ale teraz pokrywa sporą część rabaty.





               I mój zakątek hostowy. Jeszcze do nich się nie dobrały ślimaki. Mam też nadzieję, że nie dostaną jakich chorób grzybowych. Może powinnam je popryskać profilaktycznie.




               No i marzyły mi się takie ścieżki, które dokądś prowadzą, a potem trzeba zmienić kierunek, bo ścieżka się urywa, a ogród jeszcze dalej jest.







poniedziałek, 15 czerwca 2026

" Ćma" - Katja Kettu

            Właśnie skończyłam czytać " Ćmę " i jestem poruszona. Książka tej fińskiej autorki została wydana w 2015 roku. U nas dwa lata później. Temat historyczny sięgający  do wydarzeń na pograniczu Finlandii i ZSRR. Piętnastoletnia Finka Irga Malinen w 1937 roku romansuje z radzieckim agitatorem, a kiedy po jego wyjeździe okazuje się, że jest w ciąży, postanawia ruszyć za nim przez zieloną granicę do Związku Radzieckiego. Jej ucieczka zaważyła na całym jej życiu i niestety była brzemienna w skutkach. Irga oskarżona o zdradę ojczyzny i szpiegostwo, trafia  do gułagu w Workucie. Droga do obozu i pobyt w nim to ciągła walkę o przetrwanie. Irga zaprzyjaźnia się tam z inną więźniarką. Po wielu latach i po uwolnieniu z obozu, jedna z kobiet dociera do wsi Ławra. Równocześnie poznajemy historię Verny, wnuczki Irgi, która w czasach już nam współczesnych wyrusza do Rosji, aby poznać przyczyny śmierci ojca, a przy okazji dowiedzieć się czegoś o swojej babci. Mężczyzna obsesyjnie tropił zagadki, by zrozumieć własną tożsamość. Autorka zaskakuje odkryciami młodej dziewczyny.
          W powieści ujmuje jej niesamowity realizm połączony ze sferą ludowych motywów i wierzeń.  Ogrom ludzkich emocji opisanych niezwykle finezyjnie i  bolesny realizm ukazujący nam oblicze  Rosji, a opisy zbliżeń erotycznych ocierają się prawie  o pornografię. Jest to powieść brutalna, bo osadzona w nieludzkich czasach. Historia o tym, w jaki sposób życie może wygrać z piekłem unicestwiania ludzkich istnień. Obyczajowa historia o sumieniu i tajemnicach, które zmieniają życie na zawsze. Przede wszystkim jest to książka o silnej kobiecie, która umie przeciwstawić się wszechobecnemu unicestwieniu, o kobiecych relacjach i bliskości zbudowanej w patologicznych warunkach. 
          Osobnym wątkiem, jednak powiązanym z całością, jest historia  współczesnego cara Rosji, który nie zdaje sobie sprawy z tego, że  ma fińskie pochodzenie. A może wie, ale usiłuje zatrzeć ślady. Co jest  faktem, a co literacką fikcją?
      „Ćma” jest  lekturą wymagającą i chociaż trafiła w moje ręce zupełnie przypadkowo, warto ją było przeczytać.

" Jeśli kopniesz prostaka, wybaczy. 
Ale jeżeli będziesz patrzył z góry na człowieka i nim pogardzał,
 to on prędzej czy później cię znienawidzi."
*
"  im bezczelniejsze jest kłamstwo, tym łatwiej naród w nie uwierzy"
*
" Kłamstwem zajdzie się daleko, ale nigdy nie osiągnie się sukcesu"
---
37 książka, 400/16.014

sobota, 13 czerwca 2026

Sobota z kulturą

         Dzisiaj obchodzono w Gdańsku Święto ulicy Świętego Ducha.  Jest to jedna z ulic   na Głównym Mieście. Najstarsze wzmianki o ulicy pochodzą z 1336 roku. Nazwa wiąże się prawdopodobnie ze szpitalem św. Ducha, który w roku 1357 został przeniesiony w pobliże Bramy Zamkowej. Ulica zaczyna się przy Targu Drzewnym i przebiega w kierunku Motławy. Program obchodów przewidywał atrakcje  od godziny 11,30 do 15,00. Trochę psocił deszcz, ale nie było aż tak źle.


          Byłam tam i w okolicy ulicy świętego Ducha, ale szłam swoją drogą. Na początek wstęp do  szkoły rysunku  Momarte.  Dziś wspaniały dzień, w którym uczestnicy zajęć mogli pochwalić się swoimi pracami. Było też kilka prac mojej wnusi.



            Potem na ulicy Świętego Ducha można było obserwować starania osób malujących kamieniczki. Swoich sił mógł próbować każdy. Wnusie oczywiście rysowały.  Trochę to trwało, więc ja zwiedzałam sobie okoliczne uliczki i kamieniczki uwieczniałam nie na rysunku, ale na zdjęciu.















              Potem był szybki obiad na mieście i pojechaliśmy na " Bajki w Parku ". To już piąta edycja organizowanej imprezy. Przez pięć weekendów / dzień do wyboru/ w pięknych okolicznościach przyrody można zakosztować trochę kultury. Dzisiaj plenerowa scena w podworskim parku w Wojanowie gościła Domowy Teatr Lalek aż z Bielska Białej. W przedstawieniu zatytułowanym " Śmieciowe historie" ożywały postacie stworzone z rzeczy uznanych za niepotrzebne i mających trafić na wysypisko.






          Stwór na ostatnim zdjęciu był tak przekonywujący, że jakieś dziecko się rozpłakało, że się boi. Niestety nie udało mi się zrobić zdjęć w plenerze, więc skorzystałam ze strony teatrzyku na facebooku.