Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tradycje. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tradycje. Pokaż wszystkie posty

środa, 10 czerwca 2026

Dni Krzyżowe


         Przyszła mi dzisiaj na myśl moja babcia, która mówiła coś o Dniach Krzyżowych. Babcia nie żyje już ponad trzydzieści lat, a kiedy żyła i o tym mówiła, jakoś nie przywiązywałam do tego wagi. Pamiętam tylko, że dotyczyło to modlitw przy przydrożnych i polnych krzyżach. A czy się to praktykowało? To był chyba stary zwyczaj. 
             Dobrze, że teraz jest internet, to chwila i już wszystko wiadomo, chyba że powstanie przejęzyczenie, złe zrozumienie, jak  ze ściółką i pszczółką. :-)
        Dni Krzyżowe, zwane także dniami błagalnymi, to tradycyjne dni modlitw w Kościele katolickim, podczas których wierni proszą o dobre urodzaje, pomyślność w rolnictwie oraz ochronę przed klęskami żywiołowymi. Przypadają one w poniedziałek, wtorek i środę bezpośrednio przed uroczystością Wniebowstąpienia Pańskiego. W tym roku już były i nie pamiętam, czy ksiądz coś na ten temat mówił. 
       Jeszcze w okresie przedwojennym był to zwyczaj powszechny. Nazwa wywodzi się stąd,  że wtedy w parafiach odbywały się specjalne nabożeństwa przy krzyżach ustawionych na polach, a także przy kapliczkach. W procesjach z modlitwą,  śpiewając Litanię do Wszystkich Świętych oraz suplikacje, przechodzono od krzyża do krzyża, prosząc  o błogosławieństwo i dobre zbiory. 
         Tradycja ta sięga V wieku, kiedy to biskup Mamert z Vienne w Galii zarządził trzydniowe modlitwy i post w intencji ratowania plonów i ochrony przed kataklizmami. Z Dniami Krzyżowymi wiąże się dawne polskie przysłowie ludowe „W Dni krzyżowe męka boża, wstrzymuj się od siewu zboża”. Według wierzeń i kalendarza biodynamicznego, w tym czasie nie powinno się siać ani sadzić, aby nie narazić przyszłych plonów na niepowodzenie.
A dlaczego lepiej nie siać w tym terminie? Otóż święto Wniebowstąpienia w kalendarzu liturgicznym Kościoła Katolickiego przypada w 40 dniu po Wielkanocy, która z kolei jest świętem obchodzonym w pierwszą niedzielę po wiosennej pełni Księżyca. Jeżeli teraz odliczymy 40 dni od Wielkanocy to okaże się, że święto Wniebowstąpienia i poprzedzające je Dni Krzyżowe muszą przypadać blisko drugiego nowiu Księżyca po wiosennej pełni, zazwyczaj będzie to kwadra przed tym nowiem, tzw. kwadra uprawy, niestosowana do siewów. Tak więc przysłowie naszych przodków choć nic nie mówi o Księżycu, pośrednio docenia wpływ jego rytmu i słusznie przestrzega by w tych dniach nie siać i nie sadzić.

piątek, 15 maja 2026

Dzień Niezapominajki

 

                Andrzej Zalewski,  dziennikarz radiowej Jedynki, prowadzący audycję "Ekoradio", zainicjował w 2002 roku 0bchodzenie Święta Polskiej Niezapominajki. Przyjęło się i zostało. 
Obchodzone jest corocznie 15 maja. To ekologiczne i społeczne święto promuje walory rodzimej przyrody, życzliwość oraz pamięć o bliskich i lokalnych tradycjach. Niebieski kolor kwiatka symbolizuje tajemnicę i ofiarność, a samo święto zachęca do sadzenia kwiatów i dbania o zieleń . Jest to symbol pamięci, ale zapomnieliśmy o tym co daje nam niezapominajka, bo to coś więcej niż  ładna ozdoba w wazonie i ogrodzie.
       Niezapominajka  należy do rodziny szorstkolistnych i obejmuje 152 gatunki i kilkaset mieszańców. Już w XVI wieku występowała w  lekospisach i dziełach zielarskich.  W lecznictwie przede wszystkim były stosowane dwa gatunki, niezapominajka polna oraz niezapominajka błotna. 
         Polna to chyba ta, występująca też pod nazwą pagórkowa, preferująca tereny piaszczyste, dlatego spotkać ją można na wydmach oraz obrzeżach pól.
         Niezapominajka błotna  preferuje stanowiska wilgotne, najlepiej bagna oraz podmokłe łąki. Niezapominajka błotna wytwarza kwiaty o dwukrotnie większej średnicy (nawet   około 1 cm) niż niezapominajka polna.
          Są też:
         Niezapominajka wczesna ,  objęta ochroną jako gatunek zagrożony wyginięciem.
        Niezapominajka alpejska , często spotkać ją można w przydomowych ogrodach, a dziko występujące jedynie w Karkonoszach.
       Niezapominajka leśna spotykana powszechnie na terenie całej Polski. Preferuje żyzne i wilgotne gleby lasów liściastych i zarośli. Bardzo popularna w ogrodach. Często dziczeje, co w dużej mierze przyczynia się do jej rozpowszechnienia. 
        Ja zauważyłam, że z mojej ładnej, często wyrasta w następnym roku jakaś inna, właśnie taka dzika, ale kiedy ją raz , kilka lat temu wprowadziłam do ogrodu, to ciągle się wysiewa i to w różnych miejscach. 
     W dawnej medycynie stosowano ziele kwitnące, korzeń, jak i same kwiatostany. Stosowano ją   jako środek wymiotny i przy histerii oraz  jako roślinę pomocną w leczeniu gruźlicy płuc i przewodu pokarmowego oraz chronicznych nieżytów oskrzeli.
            Kwitnie od kwietnia do października i jest chętnie oblatywana przez pszczoły.
Już na początku XVI wieku niektórzy lekarze zachęcali do jedzenia pączków, liści i kwiatów niezapominajek w sałatkach albo w owsiankach. Wyciągi z korzeni polecano do leczenia obolałych oczu. Angielski botanik Thomas Johnson polecał niezapominajkę na ukąszenia węży i skorpionów. Uznawano też, że niezapominajka polna jest pomocna w leczeniu gruźlicy płuc z obfitymi nocnymi potami i wychudzeniem, przewlekłego nieżytu oskrzeli, krwioplucia, kaszlu oraz gruźlicy jelit. W medycynie ludowej papką z ziela hamowano krwawienia z nosa.
        Ziele jest bogate w wapń i potas. Do aktywnych składników należą fenolokwasy i alkaloidy.  W niezapominajkach znajduje się także kwas rozmarynowy oraz cyklitol – bornezytol. Nowe badania z 2020 roku wykazały, że bornezytol jest silnym inhibitorem enzymu konwertującego angiotensynę, dzięki czemu działa hipotensyjnie. Niezapominajki zawierają kwas krzemowy, alantoinę, antocyjany, saponiny, śluzy, a w nasionach olej tłusty bogaty linolowy, linolenowy i palmitynowy.
      Zebrane kwiaty i kwitnące ziele należy suszyć w naturalnej temperaturze. Promienie słoneczne rozkładają antocyjany podczas suszenia kwiatów.
      Działanie niezapominajek: antyseptyczne, przeciwkrwotoczne, przyspieszające gojenie ran, przeciwzapalne, sekretolityczne, rozszerzające oskrzela, obniżające ciśnienie tętnicze. W  wodnych wyciągach  wpływają rozwalniająco, a nawet wymiotnie. Wodne i wodno-alkoholowe wyciągi z samych kwiatów, jak i ziela pobudzają odruch migawkowy, rozluźniają gęstą wydzielinę śluzową, hamują rozwój bakterii i grzybów. Z uwagi na skład chemiczny niezapominajki należą do grupy ziół  „czyszczących krew”. 
      Zewnętrznie napar z kwiatostanów i ziela niezapominajki wpływa uelastyczniająco na skórę, hamuje powstawanie zmian trądzikowych i wyprysków, wzmaga odnowę naskórka, zmniejsza ilość zaskórników. Odwar z ziela i kłączy z korzeniami zawiera dużo saponin i kwasu krzemowego, co można wykorzystać w celach kosmetycznych. Płukanie włosów w odwarze z niezapominajki ma podobne działanie jak w przypadku skrzypu, czy poziewnika.
       Wskazania: nieżyty układu oddechowego /kaszel, chrypka, infekcje, stany zapalne oskrzeli i krtani/, nadciśnienie; stany zapalne i złogi w układzie moczowym /jako surowiec oczyszczający drogi moczowe, zapobiegający powstawaniu biofilmu w moczowodach w trakcie zakażenia/, nadciśnienie.
        Napar z niezapominajki: 1 g ziela kwitnącego lub kwiatów zalać 120 ml wrzącej wody. Parzyć pod przykryciem 20 minut, przecedzić. W ciągu dnia wypijać 2-4 filiżanki naparu. Przy schorzeniach układu oddechowego, przeziębieniu, grypie dodać do naparu miód, melasę lub syrop z malin. Napar można używać do płukania gardła, okładów i przemywania skóry, a także płukania włosów osłabionych, z brakiem połysku i z rozdwojonymi końcówkami.
      Odwar z niezapominajki: 3 g kłączy z korzeniami lub ziela kwitnącego zalać 220 ml zimnej wody, powoli podgrzewać do zagotowania, gotować około 10 minut, maksymalnie do 20 minut, odstawić na pół godziny pod przykryciem. Pić kilka razy dziennie po 100 ml. Stosować do okładów na oczy w stanach zapalnych, do irygacji jamy nosowej, przemywania skóry, płukania włosów.
        Nalewkę z ziela lub kłączy niezapominajki. W medycynie biologicznej używa się nalewkę ze świeżego ziela, 1:10 na alkoholu 60%. Nalewkę należy zażywać po 15-20 kropli w łyżce wody 3 razy dziennie. 
         Próbowaliście kiedyś zjeść ten kwiatek? Zamiast o niej zapominać, zróbmy z niej herbatkę. 

środa, 24 grudnia 2025

Święta Bożego Narodzenia

        I oto mamy Wigilię. Za kilka godzin spotkamy się z rodziną, znajomymi i zasiądziemy przy stole. Będzie opłatek, specjalne dania, kolędy, Mikołaj z prezentami, może pasterka, jak wytrwamy, a potem dwa kolejne święta, kolejne wizyty, rozmowy, śpiewnie kolęd. To nasza tradycja, tak było, jest i będzie, chociaż może nie u wszystkich i to z różnych względów. Bo może ktoś tego nie zna, ktoś nie chce, nie potrzebuje, został pozostawiony sam sobie i cierpi, a może bardziej by cierpiał, gdyby się spotkał z nielubianymi. W życiu jest różnie. Wszystko to jednak nie zmienia faktu, że Wigilia to wieczór pełen tradycji i symboliki.  Chyba w większości polskich domach zaczyna się ona od wspólnej kolacji, podczas której serwowane są potrawy postne. Tradycyjnie na stole znajduje się dwanaście potraw, jak dwanaście miesięcy w roku oraz dwunastu apostołów.
To również czas dzielenia się opłatkiem, co jest wyrazem miłości i pojednania. Rodzina składa sobie życzenia zdrowia, szczęścia oraz pomyślności na nadchodzący rok. Po kolacji często następuje wspólne śpiewanie kolęd oraz rozpakowywanie prezentów.
Święta Bożego Narodzenia to czas magicznej atmosfery, pachnącej choinki i rodzinnych spotkań.


        A nasze tradycje powtarzane, pielęgnowane, może nie w każdym domu, ale u mnie są.

Ubieranie choinki
       Nie ma bez niej Świąt. Ten symboliczny zwyczaj pochodzi z Niemiec i zadomowił się już u nas dobre. Udekorowane bombkami, światełkami i łańcuchami drzewko staje się w okresie świątecznym sercem każdego domu. W zależności od regionu, żywa choinka może być ubierana już na początku grudnia lub dopiero w Wigilię. Niektórzy wykonują własnoręcznie ozdoby, co dodaje osobistego charakteru świątecznemu drzewku. 

Sianko pod obrusem
    Pod obrusem wigilijnego stołu tradycyjnie kładziemy sianko, które nawiązuje do betlejemskiego żłóbka, w którym urodził się Jezus. Jest to symbol pokory i prostoty, a także przypomnienie o ubóstwie narodzenia Chrystusa. Sianko ma również przynieść dobrobyt domownikom w nadchodzącym roku. W niektórych regionach tradycją jest wyciąganie źdźbła siana spod obrusa , im dłuższe źdźbło, tym większa pomyślność.

Łamanie się opłatkiem
       Podczas Wigilii łamiemy się opłatkiem, składając sobie życzenia. Ten gest symbolizuje pojednanie, miłość i dzielenie się dobrem z bliskimi. Jest to jeden z najbardziej wzruszających momentów wieczoru, który podkreśla więzi rodzinne i wspólnotę. W wielu domach przed łamaniem opłatka odmawia się modlitwę oraz czyta fragment Ewangelii.

Potrawy wigilijne
      Na wigilijnym stole znajdziemy dwanaście potraw, każda symbolizuje jednego z apostołów. Tradycyjnie potrawy są postne i nie powinno w nich być mięsa. Do najpopularniejszych dań należy: barszcz czerwony ,  pierogi z kapustą i grzybami,  karp smażony, kutia, kapusta z grzybami, śledzie,  makowiec, kompot z suszonych owoców.
      Spróbowanie wszystkich dań ma zapewnić szczęście w nadchodzącym roku.

Prezenty pod choinką
        Nie  zapomina się też o prezentach. Szczególnie dzieci z niecierpliwością wyczekują pierwszej gwiazdki, bo to sygnał do wieczerzy po której można rozpakować prezenty. W Polsce,  w zależności od regionu prezenty przynosi Święty Mikołaj lub Gwiazdor.   

Dodatkowe nakrycie przy stole
         Na stole ustawia się dodatkowe nakrycie, o jeden talerz więcej niż jest uczestników kolacji. Ma to symbolizować otwartość na zbłąkanego wędrowca oraz pamięć o zmarłych bliskich. Współcześnie ten zwyczaj podkreśla gościnność i gotowość do przyjęcia nieoczekiwanego gościa.

Śpiewanie kolęd
        Śpiewanie kolęd to kolejny ważny element polskich tradycji bożonarodzeniowych. Kolędy  opisują narodziny Jezusa i tworzą magiczną atmosferę podczas rodzinnych spotkań.


           Święta Bożego Narodzenia to czas pełen tradycji,  łączącej pokolenia i tworzący niezapomniane wspomnienia.  To jeden z najbardziej wyczekiwanych momentów w roku. To najbardziej rodzinne święta, jedne z najważniejszych i najbardziej radosnych świąt w kalendarzu chrześcijańskim. To też moment refleksji, wspomnień, czasem łez.
         Drugi Dzień Świąt, 26 grudnia, to już raczej czas relaksu, ale też kontynuacja świątecznej atmosfery. 
          A jak obchodzi się Święta Bożego Narodzenia na świecie?
Tradycje świąteczne na świecie są niezwykle różnorodne i odzwierciedlają lokalne kultury oraz wierzenia. 
         W Hiszpanii jednym z najważniejszych momentów jest „Nochebuena”, czyli Wigilia, podczas której rodziny zbierają się na wspólną kolację, a dzieci często otrzymują prezenty od „Trzech Króli” 6 stycznia, co jest szczególnie uroczyście obchodzone w niektórych regionach.          W Finlandii  Wigilia, znana jako „Jouluaatto”, to czas rodzinnych spotkań, a po kolacji tradycyjnie odwiedza się cmentarze, aby zapalić znicze na grobach bliskich, co ma na celu uczczenie pamięci zmarłych.
        W Japonii, mimo że Boże Narodzenie nie jest tradycyjnym świętem, mieszkańcy chętnie przyjmują jego atmosferę, a wiele rodzin celebruje ten czas jedząc kurczaka z KFC, co stało się swoistym fenomenem kulturowym.
     W Meksyku obchodzona jest Las Posadas, dziewięciodniowa procesja upamiętniająca poszukiwania schronienia przez Maryję i Józefa, podczas której uczestnicy śpiewają kolędy i organizują wspólne uczty, a na koniec dzieci mają szansę na zabawę z piniatą wypełnioną słodyczami.
       Te niektóre, acz różnorodne zwyczaje ukazują, jak uniwersalnym i radosnym czasem są te Święta na całym świecie.

czwartek, 31 października 2024

Dzień Wszystkich Świętych - zwyczaje, tradycja, historia

 

             I znowu stoimy w przededniu tego Dnia, tego Święta. Kolorowe, opadające  liście, migające światełka, podniosła atmosfera zadumy.  1 listopada  ruszymy na cmentarze by uczcić pamięć zmarłych, wspomnieć nad grobami, wśród znajomych i rodziny, najbliższe nam osoby, rodziny i przyjaciół, którzy już odeszli. To czas modlitwy za wszystkich tych, którzy byli nam bliscy.
       Święto Wszystkich Świętych wprowadził dla całego kościoła Grzegorz IV w 834 roku jako pamięć o zmarłych. Wszystkich Świętych  w Kościele Katolickim i też Luterańskim  to cześć dla wszystkich świętych w niebie, zarówno tych znanych i tych nieznanych.  W Kościele Katolickim jest to jeden z najważniejszych obrzędów w roku. W tym dniu wszyscy katolicy są zobligowani do uczestniczenia w mszy.
     Zdaniem historyków dzień Wszystkich Świętych swoje początki miał w czasach antycznych. W tym dniu wspominano wówczas wszystkich męczenników chrześcijańskich.  Natomiast Dzień Zaduszny, obchodzony 2 listopada, wprowadzony został w X wieku przez cystersów. W Polsce przyjął się dopiero w wieku XII.
       Panujący obecnie w Polsce zwyczaj odwiedzania cmentarzy, palenia zniczy, stawiania kwiatów na grobach w dzień Wszystkich Świętych oraz w Zaduszki jest stosunkowo młody. Jego początki przypisuje się na XIX wiek. Natomiast zwyczaj strojenia grobów w naszym kraju jest jeszcze młodszy, pojawił się prawdopodobnie w okresie międzywojennym.
     Kiedyś wierzono, że ogień, będący symbolem życia, przyciągnie dusze zmarłych. Rozpalano go w miejscach, w których spodziewano się przybycia dusz, np. na rozstajach dróg, przy cmentarzach. Ogniska palone były także na grobach samobójców i osób, które zmarły śmiercią tragiczną. Wierzono bowiem, że ogień z tych grobów posiadał oczyszczającą moc, zapewniał też ochronę przed złymi duchami, które często bywały na grobach samobójców. Według ludowej tradycji przesilenia występujące w naturze to czas, kiedy jasność i ciemność siłują się ze sobą. Pielęgnowano przekonanie, że właśnie w tym momencie granica pomiędzy światem żywych i światem zmarłych jest nikła,  co umożliwia duszom przodków, przybycie do swoich domów. Aby ułatwić im drogę do swych domów,  rozpalano w nich ogień. Stąd też wzięło się zapalanie zniczy na grobach, które obecnie praktykujemy. Co prawda dziś ogień nie musi już wskazywać duszom drogi, czy ogrzewać ich, jest natomiast sposobem okazania zmarłym naszej pamięci.
        Innym zwyczajem, zapomnianym już w naszych czasach, a praktykowanym w przeszłości były uczty na grobach zmarłych, w trakcie których żywi dzielili się jedzeniem z duszami zmarłych. Przygotowywali dla nich chleb, miód, kaszę. W Polsce wschodniej przygotowywano na tę okazję specjalną kutię. Potrawy te oraz butelkę wódki zostawiało się na stołach, następnie uchylano drzwi wejściowe w domu, aby umożliwić duszom zmarłych wejście do mieszkania i posilenie się do syta. Niektórzy zostawiali ulubiony pokarm bliskich na parapecie lub progu domu. Rano znajdowano resztki jedzenia, wierząc że odwiedzili ich goście z zaświatów. Dziś ucztowanie na grobach zmarłych kojarzy nam się raczej z kulturą Romów.
      Dawniej dzień Wszystkich Świętych, a także dzień Zaduszny był też dniem, w którym szczególną troskę okazywano żebrakom, nazywanym także „dziadami proszalnymi”. Uważano ich bowiem za osoby bardzo tajemnicze, przybywające nie wiadomo skąd i podążające w nikomu nie znanym kierunku. Według wierzeń uznawani byli za łączników świata żywych ze światem umarłych. Odnoszono się do nich z szacunkiem i pozwalano im swobodnie przebywać w kościele i na cmentarzu. Dużym nietaktem było w tym okresie znieważanie żebraka. Uważano bowiem, że takie traktowanie może przyczynić się do niewysłuchania próśb, a także modlitw za dusze zmarłych. „Dziady proszalne” w podziękowaniu za swoje modlitwy otrzymywały specjalnie na tę okazję wypiekane chlebki Ich kształt był podłużny, na środku żłobiono krzyż, a także inicjały zmarłej osoby, 
         Nie spotykamy już „dziadów”, a proszący o jałmużnę żebracy, obstawiają cmentarne bramy sporadycznie. Wiele lat upłynęło od spalonego na cmentarzu ostatniego ogniska. Tradycje i wierzenia związane z obchodami pierwszych dni listopada powoli zacierają się w naszej pamięci.
         Wszystkich Świętych i Zaduszki mają też swoje zakazy. Czego nie wolno robić? Dawniej wierzono, że w te dni duchy zmarłych odwiedzają żywych. Było to wbrew naukom Kościoła, jednak ludzie uważali, że ich zmarli przodkowie mają prawo odwiedzić "swoje miejsca". Dlatego we Wszystkich Świętych i w Zaduszki nie wolno było robić wielu rzeczy, by nie wystraszyć umarłych dusz. I tak na przykład zabronione były krzyki, hałasy, stuki, aby nie przepłoszyć zmarłych. Unikano też prac z użyciem ostrych narzędzi, żeby błądzące dusze się nie skaleczyły. Nie było mowy o rąbaniu drewna, czy krojeniu kapusty. Zresztą już samo kiszenie kapusty było zabronione , deptając ją w beczce, można było zadeptać czyjąś duszę. We Wszystkich Świętych i w Zaduszki nie wolno było używać igły i nici. Gospodynie nie szyły w tych dniach, nie przędły i nie haftowały, aby nie przywiązać dusz zmarłych do ziemi. Nie wolno było pracować. Moja babcia mówiła " w tym dniu nawet piekło stoi". Zbyt dobry humor również nie był wskazany. "W Dzień Zaduszny zamykano karczmy, zabroniona była muzyka, śpiewy, tańce, głośne gwizdanie, aby diabły szukające w tym dniu zabłąkanych dusz nie porwały ludzi do swojego tańca i piekła". W Zaduszki obowiązywał również ścisły post,  jak w Wigilię. Jedzono głównie barszcze i pierogi z kapustą.  Ludzie chodzili na cmentarze całymi grupami. Bano się bowiem świata zmarłych. Będąc dzieckiem też bałam się chodzić na cmentarz, nawet nie wiem dlaczego. Chyba wśród dzieci podsycane były historie, że tam straszy. Najgorsze było, kiedy mama chciała iść z nami po wszystkich uroczystościach tego dnia, odwiedzić jeszcze raz groby bliskich, a było już wtedy ciemno i cmentarz rozświetlały tylko światła zniczy i świec, które kiedyś palono. Teraz sama lubię to robić. Rodzinne zjazdy i zapraszanie bliskich do domu na posiłek jest pozostałością po dawnym ucztowaniu. Dziś na cmentarzu należy zachowywać się cicho. 
          Czasem, niektórzy określają ten dzień  „Święto Zmarłych”. Nazwa ta pochodzi z czasów PRL. Pierwszy listopada był dniem wolnym od pracy również wtedy, ale starano się nadać mu charakter świecki, nazywając go Świętem Zmarłych. Dzisiaj na 1 listopada mówimy Wszystkich Świętych, a na 2 listopada, zamiennie  Dniem Zadusznym, Zaduszkami.
       W Dzień Zaduszny czcimy wspomnienie wszystkich zmarłych, a zatem tych, których dusze jeszcze przebywają w czyśćcu. 

środa, 30 października 2024

Halloween, powaga czy zabawa.

               Już dawno skończyła się nasza izolacja od zachodu. Podróżujemy, poznajemy, zapożyczamy. Zwyczaje też. Jednym z nich to halloween. Gdzie coś takiego w czasie mojego dzieciństwa. Ba, nawet dzieciństwa mojej córki. Wtedy chodziło się z szopką przed Bożym Narodzeniem, ale " cukierek albo psikus" nie był znany. Halloween to też przebieranki, straszące gadżety.  A skąd właściwie się wzięło to święto? Jak się zagłębimy w historię, to nie jest to tak naprawdę żaden nowy wymysł. Odgrzebane ze starych tradycji Słowian i Celtów, no i przystosowane do naszych czasów. Nazwa sprowadza się do " wigilia Wszystkich Świętych" i tematyka dotyczy śmierci i zjaw,  a zwyczaj, który jest najpopularniejszy w Stanach Zjednoczonych, pochodzi z Europy. Chodzi o celtyckie święto sprzed 2000 lat, Samhain.  Celtowie zamieszkiwali tereny Anglii, Irlandii, Szkocji, Walii i północnej Francji. Koniec prac polowych, koniec października to był ich koniec roku.  Można było obserwować zmianę pór roku i wierzono, że w tym czasie granica między światem żywych i umarłych zanika, i nas odwiedzać  mogą duchy.  Stąd zwyczaj ubierana przerażających masek, które miały odstraszyć błąkające się dusze.  Był to czas wróżb, które u nas przypadają później, Katarzynki, Andrzejki.
              A dynie?
To z irlandzkiej legendy o sprytnym Jacku, który przechytrzył diabła. Bohater legendy żył  hulaszczo, a po śmierci nie został wpuszczony do nieba. Udał się wtedy do piekła, ale diabeł, zgodnie z wcześniej zawartą umową, nie mógł przyjąć jego duszy, więc wygonił go, rzucając w niego rozżarzonym węglem. Jack wsadził węgiel do wydrążonej tykwy, by nie zmarznąć i od tamtej pory jego dusza błąka się po świecie z lampionem. Dziś tykwy  zastąpiono dyniami, mają one odstraszać złe duchy.
         W niektórych kręgach zabawy te  / tak, ja to nazywam zabawą i nie wiedzę w tym głębszego sensu/ są krytykowane. A co może być zdrożnego, że zrobię sobie z dyni lampion dekoracyjny, że poprzyczepiam tu i ówdzie  sztuczne pająki, nietoperze i pajęczyny. Mnie to kojarzy się z jesienią.
         Dla zbierania cukierków, które według mnie jest tylko dziecięcą zabawą, znaleziono porównanie. Odgrzebano informacje o chrześcijańskim zbieraniu „ciasta duszy”, co oznaczało, że  wierzący chodzili po domach i prosili o ciasto, a ten, kto dał im największe, mógł liczyć na gorliwe modlitwy w swojej intencji. Inne podania mówią  o ciastach, które miały być przeznaczone dla zmarłych, a wydrążone, świecące dynie  miały  być wskazówką dla poszukujących ciasta duszy.
          Bawiąc się w halloween  nie zapominamy przecież o kultywowaniu pamięci naszych  zmarłych.  Pierwszego listopada, przechadzając się po cmentarzu, widzimy tysiące płomieni tlących się w kolorowych zniczach. Są to relikty ognisk ku czci dusz przodków. Płomienie symbolizują w ten sposób pamięć.  Póki tli się ogień, zmarli istnieją w naszych wspomnieniach.

czwartek, 8 lutego 2024

Tłusty czwartek


               Tłusty czwartek to nasza tradycja, zwyczaj nadal kultywowany, bo i dlaczego by nie.
Jest to ostatni czwartek przed wielkim postem,  52 dni przed Wielkanocą. Kiedyś mówiło się  zapusty, mięsopust. Rozpoczyna ostatni tydzień karnawału. Data tłustego czwartku zależy od daty Wielkanocy, jest więc dniem ruchomym. Następny czwartek jest czwartkiem po Środzie Popielcowej , czyli już postnym. 
      Najpopularniejsze potrawy w tym dniu, jak sama nazwa wskazuje, to pączki i faworki, zwane również w niektórych regionach chrustem lub chruścikami. Dawniej objadano się pączkami nadziewanymi słoniną, boczkiem i mięsem, które obficie zapijano wódką. Nie wyobrażam tego sobie i wydaje mi się to niezbyt apetyczne. Jest nawet staropolskie przysłowie na ten dzień. Mówi: Powiedział Bartek, że dziś tłusty czwartek, a Bartkowa uwierzyła, dobrych pączków nasmażyła.
            W ubiegłym roku przypadał nieco później, bo 16 lutego. W tym już dzisiaj. Natrafiłam w sieci na tabelkę z datami na lata następne.  Zawsze będzie później. W 2029 roku ma wypaść też 8 lutego, a w 2032 nawet 5 lutego.
         Geneza tłustego czwartku sięga czasów pogaństwa. Był to dzień, w którym świętowano odejście zimy i nadejście wiosny. Ucztowanie opierało się na jedzeniu tłustych potraw, szczególnie mięs oraz piciu wina, a zagryzkę stanowiły pączki przygotowywane z ciasta chlebowego i nadziewane słoniną. Rzymianie obchodzili w ten sposób raz w roku tzw. tłusty dzień. W specyficzny sposób obchodzono tłusty czwartek w Małopolsce. Nazywany on był wówczas combrowym czwartkiem. Według legendy nazwa pochodzi od nazwiska żyjącego w XVII wieku krakowskiego burmistrza o nazwisku Comber, będącego prawdopodobnie postacią fikcyjną, człowieka złego i surowego dla kobiet mających swoje kramy i handlujących na krakowskim rynku. Umrzeć miał on w tłusty czwartek. W każdą rocznicę śmierci przekupki na targu urządzały więc huczną zabawę i tańce. 
            Zwyczaj jedzenia pączków w wersji słodkiej pojawił się w Polsce około XVI wieku. 
Wyglądały one nadal nieco inaczej niż obecnie. W środku miały  ukryty mały orzeszek lub migdał. Ten, kto trafił na taki szczęśliwy pączek, miał cieszyć się dostatkiem, szczęściem i powodzeniem.

Tłusty czwartek

Góra pączków, za tą górą
tłuste placki z konfiturą,
za plackami misa chrustu,
bo to dzisiaj są zapusty.

Przez dzień cały się zajada,
a wieczorem maskarada:
Janek włożył ojca spodnie,
choć mu bardzo niewygodnie,

Zosia – suknię babci Marty
I kapelusz jej podarty,
Franek sadzy wziął z komina,
Bo udawać chce Murzyna.

W tłusty czwartek się swawoli,
później czasem brzuszek boli.

 / Władysław Broniewski /


                     Idę zrobić sobie kawę i do...pączka. No niech będzie jeszcze przepis na paczusie mojej mamy, sprzed lat.
- 300g serka homogenizowanego, waniliowy
- 3 jajka
- 320g mąki
- 2 łyżeczki proszku do pieczenia
- 2 łyżki cukru
         Wszystko wymieszać i piec na głębokim oleju, nakładając łyżką niewielką ilość ciasta. Robi się bardzo szybko i szybko znikały z talerza, kiedy mama je piekła, a moja córka i synowie brata mieli może po cztery lata. Babcia nie nadążała z pieczeniem i cieszyła się, że niejadkom tak jej pączusie podeszły. Kiedy brat ze swoją rodziną pojechał do domu, ja mieszkałam wtedy z rodzicami, dziadek odkrył w ogrodzie ładnie ułożony stosik kuleczek. Każdy pączek raz ugryziony i ładnie ułożony na stosiku. :-)

niedziela, 31 grudnia 2023

Sylwester



             Zmiana z 31 grudnia na 1 stycznia to czas uznawany za niezwykły. Obfituje w przesądy, symbole i wróżby. Traktujemy je raczej z przymrużeniem oka, budzą uśmiech, ale też zachęcają do zabawy. Może dla przypomnienia niektóre.
         Łuska wigilijnego karpia w portfelu, nowe ubranie, pieczenie kołacza, pocałunek o północy. Co przynosi szczęście w nowym roku? Sprawdzaliście już kiedyś?
          W Nowy Rok można wróżyć z pogody. Ponoć już w sylwestrową noc warto spoglądać w niebo. Jasne, widoczne gwiazdy oraz słońce o poranku zwiastują pomyślny rok. Mój pradziadek ponoć w ten sposób przewidywał.
           Jest też zasada, że nie powinno się wchodzić w Nowy Rok ze starymi problemami. Przed końcem roku należy spłacić wszystkie długi, oddać rzeczy pożyczone, zakończyć  kłótnie i spory. W sylwestra nie powinno się też niczego pożyczać. 
        Swoje  znaczenie mają potrawy, po które sięgamy w okresie sylwestrowym. Według polskiej tradycji powinny to być chleb, ciasto, mak, kapusta i mięso. Według Włochów dobrobyt mają przynieść dania z soczewicą.  Według Hiszpanów  winogrona,  Japończykom długowieczność ma zapewnić makaron gryczany  .
            Stół sylwestrowy powinien być suto zastawiony, co ma zapewnić dostatek i szczęście w nowym roku. Powinniśmy jeść smacznie i do syta.  Dawniej wigilię Nowego Roku nazywano „tłustą”.
         Ważny jest symbol okręgu co oznacza zamknięty cykl. Warto więc korzystać z  okrągłych talerzy, misek / te zazwyczaj są okrągłe/ ale też okrągłe potrawy np. pączki.
           Kłania się też obserwacja kieliszków z szampanem. Duże bąbelki symbolizują rok przemian, wypadków i romansów. Drobne, unoszące się równomiernie zapowiadają zdrowie oraz radosne dni w życiu rodzinnym. Krzyżujące się sznureczki bąbelków podpowiadają, by zadbać o zdrowie i pieniądze.
           Pomyślność i szczęście ma przynieść nakręcenie zegarów tuż po północy / kto teraz takie ma ? / a najstarsza osoba w rodzinie powinna szeroko otworzyć okno lub drzwi. W ten sposób zaprosi do środka Nowy Rok i życzliwe nam duchy.
            W Nowy Rok należy wstać rano. To przyniesie pomyślność, ale też w ten sposób zadbamy, aby przez cały nowy rok nie opuszczała nas energia. Powinniśmy też umyć się  w zimnej wodzie  dla zdrowia i urody. 
           Pierwszego stycznia należy wstać z dobrym nastawieniem. Powinno się spędzić ten czas przyjemne. Mile spędzony dzień ma bowiem zapewnić w nowym roku same dobre chwile. W Nowy Rok należy wystrzegać się czynności uznawanych za nieprzyjemne i niekonieczne, bo jaki Nowy Rok taki cały rok.
         By rok był dobry, to pierwszą osobą, która przekroczy próg w Nowym Roku powinien być mężczyzna. To również ma przynieść pomyślność, a szczęście wejdzie do domu razem z nim. Szczytem szczęścia byłby kominiarz.
       Bardzo ważne są też noworoczne życzenia. Dawniej uważano, że dobre, szczere i składane osobiście słowa, na pewno się spełnią. Powszechnie życzono sobie szczęścia, dostatku i zdrowia.
          Każdy z nas ma swój zwyczaj spędzania Sylwestra i wchodzenia w Nowy Rok. Te nasze zwyczaje z biegiem lat się zmieniają. Bo zdrowie, bo finanse, bo jakieś obowiązki, bo coś zobojętnieje, bo to przecież nic szczególnego. Niektórych będzie bolała głowa, innych nogi. Przestraszone psy i koty nie będą chciały wyjść z domu. Te dziko żyjące, tudzież ptaki i inne nie wiadomo gdzie się zaszyją. Wokół będzie leżało mnóstwo śmieci, ale z naszym udziałem czy bez, z pompą wejdziemy w Nowy Rok. Czy się cieszyć, że o rok będziemy starsi?

          Do siego roku! 


Więcej

W Styczniu radości
w Lutym miłości
w Marcu pogody
W Kwietniu swobody
Maj niech zakwita
Czerwiec niech bryka
Lipiec przypali
Sierpień rozpali
We Wrześniu - szczęścia bez liku
Tak samo w Październiku
Niech Listopad zauroczy
a Grudzień miło zaskoczy
Roku tego Nowego życzę dobrego.
     /autora nie znam/

środa, 20 grudnia 2023

Boże Narodzenie dekoracje

      Boże Narodzenie to szczególny czas w roku. To Święta przesiąknięte radością, zapachem pierników i obecnością symboli kojarzących się z tym czasem. Odkąd zaczęłam gospodarowanie " na swoim" zaczęłam stopniowo coraz więcej mieć dekoracji. Córka miała wtedy dziesięć lat. Przedtem była tylko choinka. Dekoracje na Boże Narodzenie tworzą, albo pomagają stworzyć wyjątkowy klimat, a czekamy na niego przez cały rok. Kolacja wigilijna nie może odbyć się bez choinki i nakrytego odpowiednio do wigilijnej kolacji stołu. To zielone drzewko, kiedyś zawsze żywe i pachnące, i wiszące się na nim bombki, figurki dekoracyjne i inne gwiazdkowe akcesoria, takie jak anielskie włosy, świeczki i suszone smakołyki są symbolem świąt. Rozchodzących się w domu już w czasie przedświątecznym zapachów piernika, kompotu z suszu, kapusty itd. chyba nie można zastąpić niczym, bo to zapachy z kuchni, ale też z serca. Potem wypatrywanie pierwszej gwiazdki, ustawianie 12 potraw na wigilijnym stole, oczekiwanie na przybycie wszystkich gości. Dzień, najczęściej, pomimo zmęczenia, pełen radości. Nie zawsze taki był, ale na ogół, a przede wszystkim powinien taki być. Nawet jak coś bolało, to dla radości córki ukrywałam to. Teraz ona kultywuje tradycje. Mam w tym swój udział. Przekazałam jej zwyczaje, a teraz w tym biorę udział.
Żadne inne święto nie ma tak charakterystycznych zwyczajów, jak Boże Narodzenie.
W wigilijny wieczór spotykamy się w gronie najbliższych, by celebrować wzajemną życzliwość.
      Święta jednak nie miałyby znanej wszystkim nam oprawy bez świątecznych dekoracji. Pojawiają się w każdym domu, czasem skromniej, czasem bogato. Do dekoracji domów, mamy  niemal nieograniczone rodzaje gwiazdkowych akcesoriów. Każde mieszkanie wygląda więc inaczej, a jednak podobnie. Ja wykorzystuję ozdoby, które mam od lat. Śmieję się, że zrobiły się już retro. Czasem coś dokupię, czasem coś dorobię i ustawiam, zawieszam w różnych konfiguracjach. Kiedy córka była mała, to było naszą tradycją, że co rok kupowałam kilka, a czasem tylko jedną ładną, a więc droższą bombkę. Kiedyś były tylko szklane, dmuchane. Oddałam je już jakiś czas temu córce. Podobnie zrobiła druga babcia. To wszystko pamiątki, wspomnienia ukryte w szkiełkach. Mówią o naszych wigiliach.
         A to moje tegoroczne dekoracje -











             Nie zabrakło ich w kuchni, a nawet łazience.



              A zdjęcia robiłam w przerwie pomiędzy ozdabianiem pierniczków i przed ustawieniem choinki.


               Teraz już kompletny wystrój z choineczką.

 

poniedziałek, 18 grudnia 2023

Piernikowe zapachy

           Już wielokrotnie pisałam, że święta z dzieciństwa kojarzą mi się z zapachem świerka, pasty do podłóg i piernika. Jeśli idzie o sprzątanie to używa się już innych specyfików i nie wiem czy taka pasta jak dawniej istnieje. Choinki, owszem są żywe, ale jodły nie pachną a takie tradycyjne świerki też są mało zapachowe. Te w domu rodzinnym pachniały mocno może dlatego, że były świeżo przed wigilią ścięte w ogrodzie. Ja mam od kilku lat tą samą sztuczną. Zwłaszcza teraz w moim małym mieszkanku, gdzie będzie stała obok kaloryfera wystarczyłoby kilka dni i trzeba by było ją rozbierać. Pozostał zatem tylko trzeci zapach, piernika. Dzisiaj zabrałam się za robienie pierniczków. Odzwyczaiłam się od gospodarowania w małej kuchni, gdzie kiedyś miałam stół metr na metr. Wystarczył, bo był mój. Ostatnio była duża kuchnia z dużymi blatami do pracy, obok spiżarnia na produkty i gotowe wyroby. Teraz mam właściwie tylko aneks kuchenny, a stół jeden, w części wypoczynkowej. Dla chcącego jednak nic trudnego, wystarczyło, żeby zabrać się za ciasteczkowe pichcenie. Moje mieszkanie pachniało dzisiaj piernikiem.




         Lukrowanie i ozdabiane zostawiłam sobie na jutro. Na święta robię zawsze te same ciasta. Oprócz ciasteczek, piernik, makowiec i keks. Pewnie będę je piekła dopiero w piątek albo w sobotę, a spiżarnię mam teraz zimą  jak dawniej, na balkonie.

niedziela, 3 grudnia 2023

Adwentowy czas


         Tylko nasze życie nie zatacza koła, idziemy wciąż, niezmiennie do przodu i niczego nie możemy powtórzyć tak samo, bo nawet jeśli, to my już nie jesteśmy tacy sami. Powracamy 
co rok do tego samego w przyrodzie i też w kalendarzach. Zmienia się tylko cyfra w roku, reszta jest taka sama. Właśnie rok kościelny zatoczył kolejne koło i zaczynamy od kolejnego początku, od adwentu. W tym roku rozpoczyna się wyjątkowo późno i trwał będzie tylko trzy tygodnie. A to dlatego, że zaczyna się jak zwykle niedzielą, ale też kończy dokładnie w niedzielę. Adwent to czas oczekiwania. W Kościele oczekujemy na narodziny Jezusa, a sam
adwent ma  pochodzenie biblijne i choć nie jest to nigdy wyraźnie w Biblii wspomniane, to prorok Izajasz przepowiedział narodziny Jezusa na wieki przed Jego narodzeniem.
            Adwent to czas szczególny nie tylko w Kościele. Nastaje późna jesień,  dni stają się coraz krótsze, jest zimno, ponuro, my jesteśmy najczęściej już zmęczeni po intensywnych zmaganiach całego roku, chcemy odpocząć i oczekujemy na zmianę. Jaką? Każdy pewnie na inną, ale wszyscy z pewnością na więcej światła, tego naturalnego, może nawet zaczynamy marzyć o wiośnie. Jednym słowem oczekujemy zmian. Aby łatwiej i przyjemniej było nam sprostać w tych oczekiwaniach szukamy ciepła, zapalamy świece, przygotowujemy się do świątecznego spotkania z rodziną, upiększamy dom w ten szczególny dla świąt sposób.
             Pierwszym takim dekoracyjnym, ale nie tylko dekoracyjnym, bo symbolicznym elementem jest wieniec adwentowy. Jego pomysł pojawił się w 1830 roku w Niemczech.
W kolistym wieńcu z wiecznie zielonych gałązek drzewa iglastego, świerku i sosny umieszcza się cztery świece, symbolizujące cztery niedziele Adwentu. Pierwsza niedziela: NADZIEJA (Świeca Proroctwa), Druga  niedziela: POKÓJ (Świeca Betlejemska), Trzecia niedziela: RADOŚĆ (Świeca Pasterska), Czwarta niedziela: MIŁOŚĆ (Świeca Anioła).
        Innym przykładem tradycji zaczerpniętej od niemieckich luteran z tego okresu jest kalendarz adwentowy. Bardziej go znamy z tradycji świeckiej. Dzieci otwierają każdego dnia okienko z niespodzianką, ale kalendarze adwentowe mają pochodzenie chrześcijańskie i odgrywały kluczową rolę w przygotowaniach do Narodzenia Pańskiego. Pomagały  modlić się przez cały Adwent, przypominając  o powodach wielu uroczystości, które mają miejsce przed Bożym Narodzeniem. Służył on do odliczania dni od pierwszego dnia Adwentu aż do Wigilii Bożego Narodzenia. 
         Czytam też tu i ówdzie o zwyczaju gry na ligawkach, zupełnie mi nieznanym. Może był taki, kiedyś w przeszłości. Ligawka to wygięty łukowato, wykonany z drewna instrument w formie rogu o długości około 1 metra. Grane na nim smętne melodie przed wschodem słońca miały przypominać ludziom o nieuchronnym nadejściu końca świata i obwieszczały nadejście Syna Bożego. Zwyczaj ten ma związek, a może został zastąpiony  Roratami czyli mszą roratną celebrowaną o wschodzie słońca. Jednak coraz częściej żeby umożliwić dzieciom udział w mszy, Roraty są  przenoszone na wieczór, albo późne popołudnie. Podczas Rorat zapala się dodatkową świecę, roratkę, która symbolizuje obecność czuwającej Maryi.
          Tradycje adwentowe są różne w różnych rejonach świata. Myślę, że wszędzie jest to czas radosnego wyczekiwania.

"Pięknym zadaniem Adwentu jest obudzić w nas wszystkich wspomnienia dobra, 
a tym samym otworzyć drzwi nadziei”.
                                                       papież Benedykt XVI

           W moim mieszkaniu pojawiły się kolejne dekoracje. Nie mam teraz dużych możliwości ze względu na powierzchnię możliwą do dekorowania, ale są. Jeszcze bez Mikołajów i choinek.






środa, 29 listopada 2023

Andrzej

          Andrzej to imię męskie pochodzące od greckiego będącego zdrobnieniem od imion złożonych zawierających wyraz aner – „człowiek, mężczyzna, taki jak mężczyzna” „dzielny, mężny”. Nosił je jeden z apostołów, brat Szymona Piotra, występuje więc także w Biblii. Święty Andrzej jest patronem Szkocji, Grecji i Rosji. W Szkocji obchodzony 30 listopada dzień świętego Andrzeja jest świętem narodowym. 
        Jest to jedno z najpopularniejszych imion męskich noszonych w Polsce. Według stanu na 24 stycznia 2022 jest na trzecim miejscu pod względem występowania wśród imion męskich. W  księgach metrykalnych z XVII-XVIII wieku, zwykle stosowano polską formę tego imienia - Jędrzej. Im później w czasie, bo już w wieku XIX,  w księgach chrztów można przeczytać w formie „Andrzej”. Obecnie można spotkać się właściwie tylko ze zdrobniałymi formami „Jędrek”, „Jędruś”,  w relacjach osób bliskich. Andrzej  może obchodzić swoje imieniny kilkanaście razy w roku, bo tyle razy występuje w kalendarzu, jednak 30 listopada jest Świętego Andrzeja Apostoła i to jest chyba najważniejsza data imieninowa.
       W tym dniu, a właściwie już wieczorem i w nocy z 29 na 30 listopada, w wigilię świętego Andrzeja  świętujemy tradycyjne Andrzejki, czyli  wieczór wróżb. 

                                                    

          Dzień ten przypada na końcu lub na początku roku liturgicznego. Andrzejki są więc okazją do zorganizowania ostatnich zabaw przed rozpoczynającym się adwentem. Niegdyś wróżby andrzejkowe miały charakter wyłącznie matrymonialny i przeznaczone były tylko dla niezamężnych dziewcząt. Męskim odpowiednikiem andrzejek były katarzynki obchodzone tydzień wcześniej. Początkowo andrzejki traktowano bardzo poważnie, a wróżby odprawiano tylko indywidualnie, trochę sekretnie. Później przybrały formę zbiorową, organizowaną w grupach rówieśniczych panien na wydaniu, zaś współcześnie przekształciły się w niezobowiązującą zabawę gromadzącą młodzież obojga płci.
        Pochodzenie andrzejkowych wróżb matrymonialnych nie jest do końca znane.  Niektórzy wskazują na starożytną Grecję, wskazując na  podobieństwo  imienia Andrzej i greckich słów  oznaczających męża, mężczyznę; inni odwołują się do kultu starogermańskiego boga Frejra, dawcy bogactw, bóstwa miłości i płodności.
            A jakież to były i są te andrzejkowe wróżby i zabiegi magiczne.

1/ Na Kresach Wschodnich  dziewczyny wysiewały w garnkach lub na skrawku pola ziarna lnu i konopi, które zagrabiano męskimi spodniami, w nadziei, że sprowadzi to do domu kandydata na męża 

2/ Jeśli dziewczyna pościła przez cały dzień i modliła się do świętego Andrzeja, to we śnie mógł ukazać się jej przyszły ukochany .

3/ Jeśli ucięta przez pannę w dniu świętego Andrzeja gałązka wiśni lub czereśni zakwitła w wigilię Bożego Narodzenia, dziewczyna mogła liczyć na rychłe pójście za mąż

4/ Losowanie przedmiotów o symbolicznym znaczeniu, np. listek oznaczał staropanieństwo, obrączka lub wstążka z czepka – bliski ślub, różaniec – stan zakonny.

5/ Wylewanie wosku na zimną wodę  przez ucho od klucza i wróżenie z kształtu zastygłej masy lub rzucanego przez nią cienia sylwetki przyszłego wielbiciela, albo akcesoriów związanych z jego zawodem itp. 

6/ Ustawianie od ściany do progu jeden za drugim butów zgromadzonych panien.  Ta, której but pierwszy dotarł do progu, miała jako pierwsza wyjść za mąż.

7/ Strona, od której zaszczekał pies, miała być tą, z której nadejdzie kawaler.

8/ Panny ustawiały się w koło i wpuszczały do środka gąsiora z zawiązanymi oczami; dziewczyna, do której gąsior najpierw podszedł albo nawet ją skubnął, jako pierwsza miała wyjść za mąż.  Jest to wróżba znana na Kujawach i w Małopolsce.

9/ Na Mazowszu, dziewczyny kładły na ławie placki posmarowane tłuszczem i sprowadzały psa; ta dziewczyna, której placek został najpierw zjedzony, jako pierwsza miała wyjść za mąż.   

10/ Uczestnicy zabawy pisali imiona na dwóch kartkach, imiona dziewczyn na jednej, a chłopców na drugiej. Potem dziewczyna przekłuwała z czystej strony kartkę z imionami chłopców tak, by ich nie widzieć. Dziewczyna miała potem wyjść za mąż za chłopca o imieniu, które przekłuła. Chłopcy natomiast przekłuwali kartkę z imionami dziewczyn. 

11/ Wróżenie ze skórki jabłka, panna obiera jabłko tak, by skórka była jak najdłuższa, a  następnie rzuca ją za plecy przez lewe ramię. Litera, w jaką ułoży się skórka będzie pierwszą literą imienia jej narzeczonego.

            A swoją drogą ciekawa jestem, czy teraz też młodzież bawi się w ten sposób. Ja w czasie mojej młodości w andrzejkowych zabawach nie uczestniczyłam, chociaż takie istniały. Mama nie pozwalała mi nigdzie chodzić, bo według niej to wiązało się zaraz ze złym postępowaniem i konsekwencjami, a teraz wydaje mi się, ze prawda była taka, że chciała mnie mieć wyłącznie dla siebie.

           Z Andrzejem wiążą się też przysłowia:

Gdy święty Andrzej ze śniegiem przybieży, sto dni śnieg na polu leży.

Kiedy na Andrzeja poleje, cały rok nie w porę rolę moczy, suszy.

Na świętego Andrzeja dziewkom z wróżby nadzieja.

Na świętego Andrzeja trza kożucha dobrodzieja.

Święty Andrzej wróży szczęście i szybkie zamęście.

Śnieg na Andrzeja dla zboża zła nadzieja.

Jeżeli na świętego Andrzeja wiatr i mgła, to od Bożego Narodzenia będzie sroga zima.

Gdy w Andrzeja deszcz lub słota, w grudniu drogi bez błota.

piątek, 24 listopada 2023

Katarzyna

             Katarzyna jest to żeńskie imię pochodzące od greckiego „czysta”, „bez skazy”. Do Polski imię to trafiło za pośrednictwem łaciny. Znane było w Polsce już w średniowieczu w formach Kachna, Kata, Katarzena, Katarzyna, Katerzena, Katerzyna, Katuszka. W dawnych polskich dokumentach pojawia się od XII wieku, a co najmniej od XV i przez kolejne stulecia znajduje się w pierwszej trójce najchętniej nadawanych imion żeńskich. W wieku XIX było uważane za imię przestarzałe. Jej powrót do najchętniej nadawanych wzrósł w latach 60 tych XX wieku. Katarzyna zyskała wówczas dużą popularność, która w dalszych dekadach malała. Jednak obecnie jest to jedno z trzech najczęściej spotykanych imion po Annie i Marii. W roku 2019 imię Katarzyna spadło na 58 miejsce w popularności nadawanych, czyli ośmiokrotnie zmniejszyła się jego wybieralność w ciągu 20 lat.  Święta Katarzyna Aleksandryjska jest patronką między innymi dziewic, żon, piekarzy, młynarzy, drukarzy, fryzjerów, kolejarzy. Opiekuje się też szczególnie chorymi na choroby gardła. Pod orędownictwem Katarzyny Aleksandryjskiej znajduje się wiele miast, uczelni, czy organizacji. Katarzyny swoje imieniny obchodzą 25 listopada, będącym Dzień Świętej Katarzyny.  A co to są katarzynki?  Myślę, że każdy powie, pierniczki.

          Z tych aromatycznych wypieków od  dawna słynął  Toruń . Każdy piekarz piekł pierniki według własnej, pilnie strzeżonej receptury. Dlatego wystarczyło tylko skosztować piernika, aby wiedzieć z czyjej piekarni pochodzi. Zgodnie z tradycją to właśnie w dniu Świętej Katarzyny, toruńscy piernikarze oficjalnie rozpoczynali wypiek świątecznych pierników. Legenda mówi, że jeden z toruńskich piernikarzy zachorował i poprosił swoją córkę Kasię, aby ta zastąpiła go przy pracy. Katarzyna nie mogła znaleźć foremek i wycięła kubeczkiem 6 kółeczek, które ułożyła w piecu. Niestety położyła je za blisko siebie i dlatego zlepiły się w jedną całość, stąd kształt katarzynek.      

                                                        

          Ale katarzynki to nie tylko pierniczki. Katarzynki to andrzejki dla panów. Święta Katarzyna uznawana była między innymi za patronkę kawalerów, troszczącą się o ich udany związek małżeński. Wieczór 24/25 listopad to wieczór i noc wróżb dla kawalerów. Teraz chyba ta tradycja została zapomniana, ale dawniej wierzono, że są dni, kiedy duchy przodków wracają na ziemię i odsłaniają przed nami odrobinę nieznanego. Obrzędy katarzynkowe przypadały na schyłek jesieni, a długie wieczory sprzyjały spotkaniom oraz nawiązywaniu kontaktu z zaświatami. Obecnie katarzynki połączone zostały z andrzejkami i obchodzone są razem z tym świętem w dniu 29 listopada.
           A jak się  wróżyło i czego można się dowiedzieć? 

1/ Wróżba - gałązka wiśni . 
  W dniu 24 listopada zerwij gałązkę wiśni, czereśni lub innego owocowego drzewa. Następnie wstaw ją do wody i poczekaj do Bożego Narodzenia. Jeśli do tego dnia gałązka zakwitnie, oznacza to rychłe wesele.

2/ Wróżba z imieniem.
    Włóż pod poduszkę karteczki z kolejnymi literami alfabetu. Po przebudzeniu wylosuj cztery z nich. Pierwsza wylosowana litera to ta, na którą zaczynać się będzie imię twojej wybranki. Kolejne będą literami w środku jej imienia, a czwarta będzie na jego końcu.

3/ Wróżba ze świecą.
       Zapal w swojej sypialni czerwoną świecę i poproś o sen o przyszłej żonie. Postaw świecę w bezpiecznym miejscu, tak aby mogła palić się przez całą noc. Przy łóżku połóż kartkę i długopis. Kiedy rano wstaniesz, szybko zapisz sen. Jego interpretacja doprowadzi cię do przyszłej żony.

4/ Wróżba z kubkami.
     Weź cztery jednakowe kubki. Do trzech włóż kolejno: obrączkę, monetę i grudkę ziemi. Przewróć je do góry dnem i zamieszaj siedmiokrotnie, wypowiadając przy tym słowa katarzynkowej wróżby, "Kasiu, daj znać, co się będzie ze mną dziać". Następnie wybierz jeden kubek. Jego zawartość wróży przyszłość nadchodzącego roku. Obrączka symbolizuje małżeństwo, moneta - bogactwo, grudka ziemi – pracę, zaś pusty kubek wróży brak zmian lub niechęć losu do odsłonięcia przed tobą przyszłości.

5/Listki i igły
    Przygotuj parę listków oraz igieł z dowolnych drzew, a także miskę z wodą. Listki symbolizują konkretną dziewczynę, o której myślisz, a igły drzewa iglastego ciebie. Następnie wrzuć listki i igły do miski z wodą. Jeśli dopłyną do siebie, to znak, że połączy was trwały związek.

6/ Wróżba z sucharkami
         W ten sposób wróżyli sobie kawalerowie przy wspólnym śniadaniu w dniu 24 listopada. W dzisiejszych czasach można przenieść ten zwyczaj na wieczór, na wspólną kolację. Niech każdy z kawalerów przyniesie na wieczór sucharki. Po zakończeniu wspólnego posiłku zacznijcie jednocześnie jeść sucharki. Ten z was, który pierwszy skończy jeść, jako pierwszy się ożeni.

7/Wróżba - pióro
    Jeżeli chcesz poznać charakter swojej przyszłej żony, skorzystaj z wróżby z piórem. Weź pióro dowolnego ptaka i przed snem połóż je pod poduszkę. Przy łóżku umieść kartkę i długopis, aby rano zapisać sen. We śnie powinien pojawić się ptak, który będzie uosobieniem przyszłej wybranki. Interpretacja snu odwołuje się do ptasich zwyczajów.
    Kogut - nie będziesz się umiał zdecydować na jedną
    Biała kura - młoda panienka
    Czarna kura - wdowa
    Kura z kurczętami - wdowa z dziećmi
    Paw - kobieta wyniosła, próżna i dumna
    Sowa - żona mądra, chociaż nieurodziwa lub niesympatyczna
   Gołąb - kobieta ładna i miła, ale ograniczona
    Kaczka - żona gaduła
    Kukułka - żona, która nie dba o potomstwo
   Siwy koń zamiast ptaka – starokawalerstwo

8/Sny o przyszłej żonie
        Aby w noc z 24 na 25 listopada przyśniła ci się przyszła żona lub jej imię, musisz wykonać następujące czynności. Umyj się i wytrzyj damską koszulą. Największą gwarancję będziesz miał, jeżeli tę koszulę założysz do snu. Pod poduszką połóż wybrane części garderoby lub bielizny damskiej. Ta ostatnia ma większą moc. Sen może też zawierać wskazówki na temat tego, skąd będzie pochodziła przyszła żona. Jeżeli we śnie zobaczysz drogę lub jakiś pojazd, będzie to oznaczało, że przyszła żona będzie z innej miejscowości. Dom lub ogrodzenie mówi, że dziewczyna będzie z sąsiedztwa. 

    Wróżby dla kawalerów znalazłam na stronie https://magia.onet.pl/artykuly/katarzynki-czyli-andrzejki-dla-panow-jak-wrozyc-i-czego-mozna-sie-dowiedziec/tw1d0fy, przytoczyłam je tutaj i sama się uśmiałam.