Miało być nastrojowo już od furtki i niestety moje zawieszki z masy solnej wiszace na sumaku diabli wzięli. Deszcz i przymrozek sprawiły, że zawieszki się rozmoczyły i pospadały. Miało być pięknie, a wyszło, nie powiem jak zawsze, ale jak często. Zostały na gałazkach tylko sznureczki. Szkoda, było ładnie. Może jeszcze coś wymyślę innego. Zatem nie od furtki, ale od wejścia do domu jest już świątecznie. Na filarze wisi świecący łańcuch choinkowy, na schodach stoi donica z roślinkami na tą okazję i na drzwiach powiesiłam wianek.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
-
W lipcu, kiedy Asia z rodziną była na wakacjach, ja chodziłam karmić ich koty. Na stole leżały rozpoczęte puzzle. Zaczęłam ...
-
Ostatnio jestem w temacie gdańskiej dzielnicy Oliwa. Po raz pierwszy była ona wzmiankowana w 1186 roku. Przez wieki była wsią klaszto...
-
Wakacje dobiegły końca. Wiejskie dzieci, moich przodków nie wiedziały co to wakacje / czytana ostatnio książka/. Ja mieszkałam ...
-
Wrzesień to już jesień, co prawda za progiem, ale jej atmosferę już się czuje. Zapanowała nostalgiczna cisza i spokój, przyroda...
-
Któregoś wakacyjnego dnia pojechaliśmy do ZOO. Pogoda miała być niezbyt słoneczna, więc na chodzenie w sam raz. Ja byłam w oliw...
-
Ceramika bolesławiecka produkowana była w Bolesławcu i jego okolicach od XIV wieku, a po roku 1945 także w Niemczech. Zajmowal...
-
Wczoraj zakończyłam kolejny i właściwie ostatni etap związany z dzieciństwem i młodością. To, co mnie z tym okresem łączyło, odeszł...
Wianek na drzwiach cudny ale najpiękniejszy jest kot na ostatnim zdjęciu
OdpowiedzUsuńKot pilnuje i wita gości.
OdpowiedzUsuń