Wrzesień to już jesień, co prawda za progiem, ale jej atmosferę już się czuje. Zapanowała nostalgiczna cisza i spokój, przyroda zmienia swoje barwy. Snują się poranne mgły, skończyły się / na szczęście/ upały. Wszystko sposobi się do zimy. Pomału można robić podsumowanie sezonu ogrodowego. Ja zrobię działkowego. Byłam tam w tym roku więcej razy i na dłużej niż w ubiegłym roku. Sporo zrobiłam, bo wciąż ją urządzam.
W drodze na działkę, we wczesnych godzinach rannych byłam zachwycona tym co widziałam. Musiałam się zatrzymać i wyjść z auta, aby zrobić zdjęcie, ale to nie oddaje atmosfery. Unosząca się mgła, na siatce kropelki rosy i cisza wokoło.
To było w ubiegłym tygodniu. W tym, byłam tam również. Sadzę, przesadzam i mam nadzieję cieszyć się z efektów. Teraz nareszcie zabrałam się do pomalowania stolika i krzeseł na tarasie.
Od Asi dostałam po dziewczynach piaskownicę i robię w niej oczko wodne. Zrobiłam nawet kamienne schody dla żab.
Jeszcze muszę nasadzić więcej roślin wokół, a piaskownicę chcę wyłożyć czarną folią. Rozdzieliłam kilka żurawek i obsadziłam nimi dalej brzeg rabaty.

















.jpeg)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz