Mówi się, że listopad to najgorszy miesiąc w roku. Może coś w tym jest. Chociaż tegoroczny nie jest aż tak zły. Ciągle złoty, brązowy, czasem nawet słoneczny i niezbyt zimny. Jedno jest niezmienne w każdym listopadzie, a mianowicie, że o siedemnastej jest już ciemno. Dla rannych ptaszków też rozjaśnia się później. To wcale nie oznacza, że ja go nie lubię. Jest wówczas dużo czasu na czytanie i robótki ręczne. Ostatnio zostawiłam mój decoupagowy warsztat i poszukałam kordonki i szydełko. Na kanapie, przy herbatce ziołowej lub innej, z dodatkami czy bez, albo przy soczku np. z bzu, niezbyt głośnej muzyczce zaczęłam liczyć oczka, półsłupki, słupki i robiłam serduszka. Ukrochmalone, wyprasowane doczepiłam do patyczków i ...może gdzieś zawisną. W pokoju dziecięcym, w sypialni... w oknie, na ścianie, na drzwiach...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
-
W lipcu, kiedy Asia z rodziną była na wakacjach, ja chodziłam karmić ich koty. Na stole leżały rozpoczęte puzzle. Zaczęłam ...
-
Ostatnio jestem w temacie gdańskiej dzielnicy Oliwa. Po raz pierwszy była ona wzmiankowana w 1186 roku. Przez wieki była wsią klaszto...
-
Wakacje dobiegły końca. Wiejskie dzieci, moich przodków nie wiedziały co to wakacje / czytana ostatnio książka/. Ja mieszkałam ...
-
Wrzesień to już jesień, co prawda za progiem, ale jej atmosferę już się czuje. Zapanowała nostalgiczna cisza i spokój, przyroda...
-
Wczoraj zakończyłam kolejny i właściwie ostatni etap związany z dzieciństwem i młodością. To, co mnie z tym okresem łączyło, odeszł...
-
Przejeżdżałam tamtędy setki, a może nawet więcej razy. Ot, kilka domów przy drodze, jakaś boczna droga. Nawet głębiej w polu nie...
-
Ja jestem w jesieni już od początku września. To ta meteorologiczna i moja. Od dzisiaj wchodzimy w jesień astronomiczną i kalen...
Fajne serduszka, aż na sercu robi się milej od patrzenia na nie.:)
OdpowiedzUsuńDziękuję, cieszę się, że rozweseliłam żywe serce. Czyli serca dla serca.:-)
OdpowiedzUsuń