Tym razem wersja, gdzie jest mniej malowania. Potrzebna tylko kasetka, bejca, farby tylko pod serwetki, oczywiście serwetka, patyki do szaszłyków i lakier. Ponieważ jest skromniej to dodałam też uchwyt i stopki. Wyszło jak wyszło.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
-
W lipcu, kiedy Asia z rodziną była na wakacjach, ja chodziłam karmić ich koty. Na stole leżały rozpoczęte puzzle. Zaczęłam ...
-
Wakacje dobiegły końca. Wiejskie dzieci, moich przodków nie wiedziały co to wakacje / czytana ostatnio książka/. Ja mieszkałam ...
-
Wrzesień to już jesień, co prawda za progiem, ale jej atmosferę już się czuje. Zapanowała nostalgiczna cisza i spokój, przyroda...
-
Wczoraj zakończyłam kolejny i właściwie ostatni etap związany z dzieciństwem i młodością. To, co mnie z tym okresem łączyło, odeszł...
-
Przejeżdżałam tamtędy setki, a może nawet więcej razy. Ot, kilka domów przy drodze, jakaś boczna droga. Nawet głębiej w polu nie...
-
Według ilości poświęcanego czasu na różne zajęcia, nie licząc oczywiście codziennych obowiązków, to wymieniłabym ogród, książk...
-
Ja jestem w jesieni już od początku września. To ta meteorologiczna i moja. Od dzisiaj wchodzimy w jesień astronomiczną i kalen...
Przepięknie :)
OdpowiedzUsuńFajna, romantyczna kasetka, taka w starym stylu. Bardzo mi się podoba :) Pozdrawiam serdecznie
OdpowiedzUsuń