Dzisiaj była super pogoda. W sam raz na rozpoczęcie prac w ogrodzie. Przycięłam wiciokrzewy, glicynię i derenie. Nie dużo, ale nie chciałam zbyt długo przetrzymywać na dworze Oli. W końcu jest na rekonwalescencji. Z obciętych gałązek zrobiłam wianki. Teraz tylko je przyozdobić. Niektóre stoją w wazonie w wodzie. Ciekawa jestem czy wypuszczą korzonki. Może będą sadzonki. Ale to tak tylko przy okazji. No cóż próbować warto, a to nic nie kosztuje.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
-
W lipcu, kiedy Asia z rodziną była na wakacjach, ja chodziłam karmić ich koty. Na stole leżały rozpoczęte puzzle. Zaczęłam ...
-
Wrzesień to już jesień, co prawda za progiem, ale jej atmosferę już się czuje. Zapanowała nostalgiczna cisza i spokój, przyroda...
-
Przejeżdżałam tamtędy setki, a może nawet więcej razy. Ot, kilka domów przy drodze, jakaś boczna droga. Nawet głębiej w polu nie...
-
Wczoraj zakończyłam kolejny i właściwie ostatni etap związany z dzieciństwem i młodością. To, co mnie z tym okresem łączyło, odeszł...
-
Utrwalam je, aby wspominać kiedy będzie zima, albo kiedy nie będę miała możliwości na opiekę nad ogrodem. Dzisiejszy jest już w j...
-
Chciałam powiedzieć, przecież to dopiero wrzesień, ale zaraz sobie uświadomiłam, że już prawie wkraczamy w październik. Ogród ...
-
Według ilości poświęcanego czasu na różne zajęcia, nie licząc oczywiście codziennych obowiązków, to wymieniłabym ogród, książk...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz