środa, 4 lutego 2026

Nietypowy gość w ogrodzie

          Wczoraj widziałam to COŚ leżącego na drugim końcu ogrodu, już przed południem.  Pomyślałam kamień, ale trochę w to wątpiłam. Tyle by wystawał nad śniegiem i taki kolor? Przez okno jednak może się różnie wydawać. Potem, około czternastej, widziałam z tego samego okna z łazienki, że to COŚ leżało bliżej domu, tak, że padało na nie słońce. Czy to jakiś kot, pomyślałam, ale duży i ma inne uszy. Poszłam po aparat fotograficzny i na zbliżeniu zrobiłam zdjęcie. Kiedy dla lepszej widoczności otworzyłam okno, czujny sen został przerwany. Podniósł łepek i długo patrzył w moją stronę, wreszcie się podniósł i poszedł. Gdzie on śpi w nocy w takie mrozy, co on teraz je? Latem może łapałby nornice.  Szkoda, że go przestraszyłam.








               Kiedyś, już też w tym śniegu, widziałam za płotem sarnę, no i dziki, ale te są teraz wszędzie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz