Mam sasiadkę za płotem, z którą wymieniamy się poradami dotyczącymi ogrodu, kulinarnymi czy robótkowymi. Czasem sadzonkami kwiatków, nowym dżemem do spróbowania, owocami do posmakowania, czasopismami do czytania, a potem utylizacji. Kiedyś dostałam od niej piękny komplet świec zdobionych na złoto. W sam raz na świąteczny stół. Ja próbując się odwdzięczyć zrobiłam bombki.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
-
Nie każda babcia jest seniorką, ale każda seniorka jest babcią, chyba że nie doczekała się w swoim życiu dzieci, ale c...
-
Muszę trochę o czym innym, nie tylko o książkach. Zrobiłam tą skrzyneczkę jeszcze przed świętami. Miałam nadzieję, że może wykona...
-
Mówią, że kocha się wnuki bardziej niż własne dzieci, że pełnia szczęścia przychodzi dopiero wtedy, gdy zostajemy dziadkami, że wnuk to najp...
-
Wczoraj widziałam to COŚ leżącego na drugim końcu ogrodu, już przed południem. Pomyślałam kamień, ale trochę w to wątpiłam. Tyle ...
-
Czy też tak macie, a może mieliście, że kupowaliście książki i ich nie czytaliście. Teraz jak kupię, to zaraz przeczytam, ale bywał...
-
Pada śnieg Poprzez białe drogi, z mrozem za pan brat pędzą nasze sanie szybkie niby wiatr. Biegnij koniu wr...
-
Życie prowadzi nas krętymi drogami, zaskakuje i tak jest w " Zaułku szczęścia" . Julia posiadająca swoją historię, a ...
To wspaniały zwyczaj i obyczaj dzielenia się z sąsiadami. Ja z powodu bywania w trzech domach trochę zaniedbałam te sąsiedzkie wymianki, dopiero teraz zaczynam je odnawiać.
OdpowiedzUsuńBombki cudne
OdpowiedzUsuńPiękny zwyczaj utrzymywania dobrego sąsiedztwa. Elu, przygotowałaś piękny, świąteczny prezent dla Twojej sąsiadki:)
OdpowiedzUsuńSerdecznie pozdrawiam:)