Prawie na ludowo, ale to prawie czyni różnicę, bo nawet jeśli na ludowo, to nie po naszemu. Na razie u nas nie uprawiamy oliwek, więc na ludowych garnkach raczej o nie trudno. A ja zrobiłam. Staremu garnkowi od Necla z Kaszub mającemu nie wiem nawet ile lat, brzydkim już, brązowym jak neclowska dawna ceramika, zrobiłam lifting. Teraz może nawet stać w kuchni z suszkami, zwłaszcza, że obok jest słoik w ten sam deseń zrobiony już jakiś czas temu.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
-
Pojechałam tam wczoraj nie z myślą zamknięcia sezonu działkowego, ale przewietrzyć umysł, naładować serce. Była bardzo ładna p...
-
Ostatnie dwie, które otrzymałam do przeczytania były autorstwa Katarzyny Michalak. Pierwsza, którą chciałam czytać była " ...
-
Długo musiała przeleżeć na półce, aby doczekać się swojej kolejki. Pamiętam, że dostałam ją w prezencie pod choinkę od zaprzy...
-
W sobotę byłam znowu na działce. Zakręciłam wodę, posadziłam tulipany, wypiłam kawę i delektowałam się ciszą i koloram...
-
" Odmieniec" to książka z mojej półki, chociaż nie dosłownie, bo dostałam ją zupełnie przypadkowo, od kogoś, kto jej nawe...
-
Właśnie skończyłam czytać i siedzę teraz przy komputerze i brak mi słów. Jestem zdenerwowana, zła, sama nie wiem jaka. Książka...
-
Książki nie tylko czytam, ale dla swoich potrzeb piszę. Może to piszę książki jest określeniem na wyrost, ale spisałam swoje wę...
Podoba mi się Twoja odnowiona ceramika. Przypomina mi suweniry przywożone z Włoch.
OdpowiedzUsuńSerdecznie pozdrawiam:)