Zapomniałam już o świętach, o Nowym Roku. Wszystko jest przecież po staremu. Dat nigdzie nie piszę, więc nie muszę myśleć i zmiane. Wczoraj i dzisiaj byłam u Asi. Badania, lekarz, USG, apteka. Zbliża sie termin porodu, a ona ciągle ma kaszel, katar, ból głowy. W USG płuc wyszedł jakiś naciek poinfekcyjny. Będzie musiała to chyba diagnozować dalej. RTG teraz jest niemożliwy, leczenie ograniczone. Modlę się, aby to wszystko ustało, nie było groźne, aby szczęśliwie urodziła i mogła opiekować się córeczką. Aby Zośka urodziła się zdrowa. Pomogłam jej ogarnąć dom, wstawiłam i wywiesiłam pranie, zmywarka itd. Jeszcze pojadę po Olę, potem ją odbierze tata. Jakiś kiepski ten początek roku.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
-
W lipcu, kiedy Asia z rodziną była na wakacjach, ja chodziłam karmić ich koty. Na stole leżały rozpoczęte puzzle. Zaczęłam ...
-
Ostatnio jestem w temacie gdańskiej dzielnicy Oliwa. Po raz pierwszy była ona wzmiankowana w 1186 roku. Przez wieki była wsią klaszto...
-
Wakacje dobiegły końca. Wiejskie dzieci, moich przodków nie wiedziały co to wakacje / czytana ostatnio książka/. Ja mieszkałam ...
-
Wrzesień to już jesień, co prawda za progiem, ale jej atmosferę już się czuje. Zapanowała nostalgiczna cisza i spokój, przyroda...
-
Któregoś wakacyjnego dnia pojechaliśmy do ZOO. Pogoda miała być niezbyt słoneczna, więc na chodzenie w sam raz. Ja byłam w oliw...
-
Ceramika bolesławiecka produkowana była w Bolesławcu i jego okolicach od XIV wieku, a po roku 1945 także w Niemczech. Zajmowal...
-
Wczoraj zakończyłam kolejny i właściwie ostatni etap związany z dzieciństwem i młodością. To, co mnie z tym okresem łączyło, odeszł...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz