Istnieje popularne powiedzenie: "rodzeństwo poznaje się, kiedy dzielony jest spadek". Oznacza ono, że dopiero w obliczu podziału majątku często ujawniają się prawdziwe relacje między braćmi i siostrami, rodziną, w tym chciwość i konflikty, które wcześniej były ukryte. To zdanie, często określane jako "japońskie porzekadło", podkreśla, że pieniądze i majątek mogą wpływać na sposób, w jaki ludzie traktują się nawzajem, odsłaniając ich prawdziwe oblicze w trudnych sytuacjach. Wartość spadku i konieczność jego podziału ujawniają prawdziwe motywacje i cechy rodzeństwa. Spadek może stać się przyczyną sporów i ujawnić zazdrość lub chciwość, których wcześniej nie było widać. To prawdziwy test relacji.
Sytuacja spadkowa jest sprawdzianem dla relacji rodzinnych, pokazując, kto jest prawdziwym sojusznikiem, a kto stawia interesy materialne ponad więzi.
W moim przypadku rodzeństwa nie ma. Jedyny brat od ponad dwóch lat nie żyje. Do spadku po mojej mamie są więc jego dwaj synowie. Bratowa, ku mojemu zaskoczeniu w nim nie uczestniczy, zresztą byłby to tylko inny podział części przypadającej bratu. Z całego wyposażenia w domu proponowałam, aby wzięli co chcą. Oni i dalsza rodzina. Oni nic nie chcieli, chodzili, szacowali, aż usłyszałam w obecności obcej kobiety, że to co wartościowe zostało wywiezione.
A ja wywiozłam prawie tonę makulatury, 160 dużych worków ubrań do PCK lub PSZOKu i owszem zabrałam kilka starych szafek, filiżanek. Zabrałam swoje dzieciństwo, wspomnienia, kiedy tata robił te szafki, był stolarzem, a ja mu przytrzymywałam deski, podawałam gwoździe itd. Razem z bratem , brat był młodszy, a teraz już go nie ma. Moim zdaniem dla bratowej i bratanków, którzy niezbyt się interesowali, może dlatego, że czuli się odepchnięci, bo mama ich nie lubiła, tak zresztą jak i bratowej, to może mieć wartość materialną, finansową, ale to nie są żadne antyki, tylko stare 60 letnie zwyczajne meble robione przez mojego tatę. To ja ścierałam z nich kurze, rozkładałam serwetki, ja się wśród nich wychowałam. Również jakieś pojedyncze części zastawy, czasem już wyszczerbione, ale zapamiętane z dzieciństwa lub kupowane dla mamy przeze mnie. Zostały meblościanki, szafy wyposażenie kuchni , lodówka, kuchenka itp. Ja tylko wzięłam kilka drobiazgów, i to w momencie kiedy wnukowie mojej mamy powiedzieli, że nic z tych rzeczy nie chcą. Według nich również za nisko wyceniłam dom. Zrobili więc drugą wycenę, swoją, która potwierdziła jedynie to co już było, a nawet mniej. Nie wiem o co chodzi, bo za wszelką cenę bratowa domagała się kluczy, a ja powiedziałam, że ja czuję się odpowiedzialną za ten dom, jestem córką, jestem najstarsza i to moje dzieciństwo i wspomnienia. Zawsze kiedy chcieli, mogłam tam być , udostępnić i byłam. Sęk w tym, że chyba nie chcieli, a tak właściwie to nie wiem czego chcieli. Tak długo kombinowali, że w końcu dałam im klucze, bo ponoć ktoś był chętny, aby kupić i chciał obejrzeć od środka. Chyba jednak nikogo nie było, a od kluczy zrobili odbitki, nie mówiąc mi tego. Aby uzasadnić posiadanie swoich powiedzieli, że znaleźli takie klucze w starych gratach ich ojca w piwnicy. Kłamstwo, bo brat czegoś takiego nigdy by nie zrobił, aby klucze od domu zostawić w jakich śmieciach i stało się to w momencie otrzymania ich ode mnie.
Teraz wzięli sprawę w swoje ręce. Przetrzebili ogród, wycięli ozdobne krzewy, drzewka, dzielą działkę na mniejsze i chyba po swojemu będą sprzedawać. Była osoba chętna, żeby zaopiekować się domem, zamieszkać w nim, zachować to co zostało po rodzicach, ale dla nich to była promocyjna cena sprzedaży, więc zrobili swoją. Jest zima, nieogrzewany i niezaopiekowany dom niszczeje. Tamta osoba się wycofała, bo dwukrotnie się sposobiła i dwukrotnie spotkała ją odmowa. Oni nie mają chętnych, a ostatni mój, w ich opinii był nieuczciwym. Teraz się całkowicie wycofałam. Szkoda mojego zachodu i zdrowia. Czy rzeczywiście źle się zachowałam? Czy nie miałam prawa tak postąpić, czuć się wykonawcą od spadku po moich rodzicach? Jesteśmy współwłaścicielami po połowie, ale dla mnie to jeszcze emocje, przeżycia, moje dzieciństwo i wiele lat życia.

Jak ja Cię rozumiem, nie dość, że masz do czynienia z facetami, którzy są pazerni, to zapewne jesteś z tym sama. Przykre są te spadki, bo wyłażą z ludzi okropne cechy.
OdpowiedzUsuńA Twój rodzinny dom się starzeje. U mnie podobnie, od 10 lat polowa domu niszczeje.
Pozdrawiam