sobota, 28 lutego 2026

Koniec miesiąca lutego



        Wczoraj  rano, kiedy stanęłam przy łazienkowym oknie, zobaczyłam je,  nasze żurawie przyleciały.  Stały na polu, na śniegu, a za chwilę się odezwały. Nie zawiodły. Moje serce się rozradowało, bo znowu przyleciały na swoje stare śmieci i do nas.  To też dowód, że wiosna tuż, tuż. Zima się ma ku końcowi. 
         Luty,  a właściwie zima w tym roku była zaśnieżona i mroźna, jak dawniej, jak w czasach mojej młodości. Dała się tu i ówdzie we znaki, a teraz ocieplenie i następne obawy, bo raptowne roztopy to dużo wody, która nie zdąży wsiąkać w jeszcze zmarzniętą ziemię, ale też zastrzyk wody, nawilżenie dla roślin.
       Koniec lutego to nadzieja, że wkrótce obudzi się ogród. Skończy się czytanie książek, bo ogród będzie dopominał się swego, ale nagroda w postaci kwiatów i zieleni zrekompensuje wszystko. W ubiegłym roku 6 marca już było sporo wiosennych kwiatów, a w tym jeszcze zwały śniegu, ale to wszystko już za progiem.

2 komentarze:

  1. It sounds great that the cranes have already arrived at your place. There's no mistaking their sound.
    There's a lot of snow left here too, so it'll be a while before the snowdrops appear here.

    OdpowiedzUsuń
  2. Cieszę się, że wiosna idzie, już chyba każdy ma dość tej zimy
    Ostatnio ładne, słoneczne dni i od razu człowiekowi chce się żyć.
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń