Chyba nigdy nie było tylu autorów piszących książki. Może dlatego, że teraz książkę może wydać każdy, wystarczy za to zapłacić. Bez cenzury. Nigdy też nie było chyba tylu wydawnictw tym się parających. Pewnie dlatego jest wielu autorów, do których nie warto wracać. Z pisarstwem Katarzyny Michalak zetknęłam się po raz pierwszy i po przeczytaniu " "Nie oddam dzieci" mam zamiar wrócić. Poznać inne pozycje tej autorki.
Po książkach czytanych ostatnio, z historycznym tłem II wojny światowej, ta jest całkowicie współczesna, ale również tragiczna. Najpierw płakałam, potem byłam wzburzona, a potem było już wszystko. Złość, żal, współczucie, bo działa się czarna rzeczywistość, a przecież nie możemy powiedzieć, że to tylko książka, że to nieprawda. Takie rzeczy dzieją się na prawdę. Znamy je z telewizji, z gazet i oby nie z rzeczywistości.
Michał Sokołowski, młody i utalentowany chirurg oddany swojej pracy, nie zauważa momentu, w którym staje się ona ważniejsza niż rodzina. Dopiero gdy jego ukochana żona i najmłodszy synek giną pod kołami rozpędzonego samochodu, Michał uświadamia sobie, co tak naprawdę jest ważne, ale jest już za późno. Michał przeżywa stratę, czuje się winny i swoim postępowaniem doprowadza do sytuacji grożącej odebraniem mu pozostałych dzieci. Musi znaleźć w sobie siłę, aby o nie zawalczyć.
Książka ma jednak głębszy sens, niż tylko ukazanie co w życiu jest ważne. Pokazuje też drugą stronę tego dramatu. Dlaczego dochodzi do tak tragicznych zdarzeń. Patologia rodzin gdzie wychowują się nieodpowiedzialni, źli ludzie. Tacy wzrastają nie tylko w rodzinach alkoholików, przemocowców, ale też bogatych , wpływowych, znanych, których prawo powinno karać, a broni.
Treść książki dramatyczna, wstrząsająca i do bólu prawdziwa. Przeczytałam jednym tchem.
---
17 książka, 288/7.337

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz