Odwiedzając wczoraj zaprzyjaźnione blogi zachwycałam się piwoniami. Pomyślałam, że muszę też uwiecznić tegoroczne kwitnienie moich. Jeszcze nie wszystkie rozwinęły kwiaty, ale to co jest . Robienie zdjęć nie trwało znowu aż tak długo, ale po powrocie z ogrodu zastałam wszystkie drzwi pozamykane i wstęp do domu uniemożliwiony. Pan mąż, nie patrząc, że przy drzwiach stoi moje domowe obuwie, pozamykał wszystko i pojechał w swoich sprawach. Ja bez kluczy, bez telefonu, bez wody, bez wc, bez sasiadki, która też przecież nie siedzi cały czas w domu. Co miałam zrobić? Dobrze, że do córki jest tylko kilka kilometrów, a nie kilkanaście.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
-
Według ilości poświęcanego czasu na różne zajęcia, nie licząc oczywiście codziennych obowiązków, to wymieniłabym ogród, książk...
-
Książka dla dzieci, o dziewczynce obserwującej wiejski świat wokół siebie w grudniowe, adwentowe dni, w czasach dzieciństwa ...
-
Ostatni dzień lipca. Jak ten czas leci. Dla mnie to lato na półmetku. Od wczoraj znowu upały po trzydzieści stopni. Nie wychodzę ...
-
Kochani, to już za chwilę, za kilka godzin, jutro po raz ostatni w tym roku i znowu kolejny rok w kalendarzu, w życiu, w histor...
-
Nie każda babcia jest seniorką, ale każda seniorka jest babcią, chyba że nie doczekała się w swoim życiu dzieci, ale c...
-
Tak mi się podobała ta tabliczka, że musiałam kupić. Nawet błąd w pisowni zaakceptowałam, tzn. kupując nie zauważyłam. D...
-
Prawdę mówiąc, spodziewałam się po tej książce czegoś innego, chociaż nie potrafię określić czego. Po przeczytaniu pierwszych stro...
WOW
OdpowiedzUsuńPrzecudne są Twoje piwonie. Domyślam się, że w ostatnim czasie nie było u Ciebie ulewnych deszczów bo kwiaty wspaniale się prezentują.
Zachwycam się piwonią z 9 zdjęcia. Muszę się przyznać, że jeszcze nie widziałam takiej odmiany. Prześliczna.
Serdecznie pozdrawiam:)
Witaj Łucjo, To prawda, nie było u nas , na szczęście, ulewnych deszczów. Piwonia jak na 9 zdjęciu jest inna, a mam taką jeszcze w innych kolorach, białą i różową, ale jeszcze jest w pąkach. Ogladając Wasze zdjęcia często się dziwię, że wszystko jest już w większym rozkwicie. Inny region i cieplej.
UsuńPiękne te piwonie :) Ja mogę tylko podziwiać .
OdpowiedzUsuńWpadłam przypadkiem i olśniły mnie twoje piwonie. Jak się nimi opiekujesz? Mam kilka mizerot i nie chcą kwitnąć.
OdpowiedzUsuńWitam, dziękuję za odwiedziny. A propos pytania. Nie robię nic specjalnego. Wiosną obcinam suche, zeszłoroczne łodygi , odchwaszczam i sypnę trochę nawozu / Azofoska lub granulowany/ a w czasie kwitnienia obcinam te, które zaczynają sypać płatki i to wszystko. Mam nadzieję, że będą nadal tak kwitły, bo bardzo je lubię. To czy zakwitną czy nie, to ponoć sprawa głębokości sadzenia, nie mogą być zbyt głęboko. Widocznie mi się udało . Pozdrawiam i zapraszam częściej
Usuń