Odwiedzając wczoraj zaprzyjaźnione blogi zachwycałam się piwoniami. Pomyślałam, że muszę też uwiecznić tegoroczne kwitnienie moich. Jeszcze nie wszystkie rozwinęły kwiaty, ale to co jest . Robienie zdjęć nie trwało znowu aż tak długo, ale po powrocie z ogrodu zastałam wszystkie drzwi pozamykane i wstęp do domu uniemożliwiony. Pan mąż, nie patrząc, że przy drzwiach stoi moje domowe obuwie, pozamykał wszystko i pojechał w swoich sprawach. Ja bez kluczy, bez telefonu, bez wody, bez wc, bez sasiadki, która też przecież nie siedzi cały czas w domu. Co miałam zrobić? Dobrze, że do córki jest tylko kilka kilometrów, a nie kilkanaście.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
-
Pierwsza w tym roku przeczytana książka, to " Sztuka słyszenia bicia serca " Jan-Philipp Sendker. Książka, która ...
-
Wczoraj rano, kiedy stanęłam przy łazienkowym oknie, zobaczyłam je, nasze żurawie przyleciały. Stały na polu, na śniegu, a za ch...
-
W kalendarzu jeszcze zima, a w przyrodzie... No właśnie, czy to wiosna? Znamy też takie określenie jak przedwiośnie. Mówi wszystko, b...
-
Tato, miałbyś dzisiaj 98 lat. Niektórzy żyją jeszcze w tym wieku. Ciebie nie ma już od 28 lat. Taka nasza kolej rzeczy. Rod...
-
Parkingi w miastach mnie denerwują, a raczej konieczność pobierania biletów, jeśli chcesz się zatrzymać. Ja rozumiem, wzdłuż m...
-
Nie każda babcia jest seniorką, ale każda seniorka jest babcią, chyba że nie doczekała się w swoim życiu dzieci, ale c...
-
Kiedy ktoś nie może manipulować tobą, manipuluje innymi, aby źle o tobie myśleli. * Zamartwianie się jest całkowitą stratą czasu. Nie zmien...
WOW
OdpowiedzUsuńPrzecudne są Twoje piwonie. Domyślam się, że w ostatnim czasie nie było u Ciebie ulewnych deszczów bo kwiaty wspaniale się prezentują.
Zachwycam się piwonią z 9 zdjęcia. Muszę się przyznać, że jeszcze nie widziałam takiej odmiany. Prześliczna.
Serdecznie pozdrawiam:)
Witaj Łucjo, To prawda, nie było u nas , na szczęście, ulewnych deszczów. Piwonia jak na 9 zdjęciu jest inna, a mam taką jeszcze w innych kolorach, białą i różową, ale jeszcze jest w pąkach. Ogladając Wasze zdjęcia często się dziwię, że wszystko jest już w większym rozkwicie. Inny region i cieplej.
UsuńPiękne te piwonie :) Ja mogę tylko podziwiać .
OdpowiedzUsuńWpadłam przypadkiem i olśniły mnie twoje piwonie. Jak się nimi opiekujesz? Mam kilka mizerot i nie chcą kwitnąć.
OdpowiedzUsuńWitam, dziękuję za odwiedziny. A propos pytania. Nie robię nic specjalnego. Wiosną obcinam suche, zeszłoroczne łodygi , odchwaszczam i sypnę trochę nawozu / Azofoska lub granulowany/ a w czasie kwitnienia obcinam te, które zaczynają sypać płatki i to wszystko. Mam nadzieję, że będą nadal tak kwitły, bo bardzo je lubię. To czy zakwitną czy nie, to ponoć sprawa głębokości sadzenia, nie mogą być zbyt głęboko. Widocznie mi się udało . Pozdrawiam i zapraszam częściej
Usuń