W ubiegłym roku przeniosłam maliny rosnące wzdłuż warzywnika na działkę, gdzie nie będą niczemu przeszkadzać. Było trochę pracy, bo korzenie zaczęły opanowywać cały warzywnik. W tym roku zlikwidowałam część ze skarpy, gdzie rosły tylko maliny. Uznałam, że jest ich za dużo. Nie potrzeba mi tyle do przerobu. Część rozdałam, reszta czeka we wiadrze z wodą na chętnych. To miejsce chcę zagospodarować roślinami ozdobnymi. Nie chcę w ogrodzie więcej roślin, które wytrzymują zaledwie 3-4 miesiące i wymagają pieszczot, dlatego posadziłam tam iglaki, azalie i rododendrony, ostrokrzew i może coś jeszcze. Narazie są małe, więc luki wypełniam bylinami i kamieniami. Po sezonie i zlikwidowaniu pozostałych malin, chcę tam jeszcze posadzić hosty. Do przesadzenia są hortensje i pewnie coś jeszcze. Wszystko na lata, aby obsługi było jak najmniej.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
-
Być w pełni wolnym, to mieć wybór z własnym sumieniem oraz sercem. Dźwigać na barkach jego ciężar I móc ponosić konsekwencje. To takie jasne...
-
I oto mamy Wigilię. Za kilka godzin spotkamy się z rodziną, znajomymi i zasiądziemy przy stole. Będzie opłatek, specjalne dania, kol...
-
Mamo, dzisiaj składałabym Ci życzenia, ale mogę już tylko zapalić znicz i zmówić zdrowaśkę. Czy jest mi smutno? Jest mi dziwnie, ż...
-
Co prawda grudzień to jeszcze kalendarzowa jesień, ale dla mnie to już zima. Mam to od dawna, bo przecież dawniej był już śnieg, a w ma...
-
Kochani, to już za chwilę, za kilka godzin, jutro po raz ostatni w tym roku i znowu kolejny rok w kalendarzu, w życiu, w histor...
-
Znalezione w sieci. Czas odpocząć i spojrzeć z miłością na siebie. Kark bardzo mnie bolał..... Przestałam nosić ciasne ubrania, zmieniłam kr...
-
Tak właściwie, to nic się nie stało, kilka łez, słów ostrych jak noże. Czyjeś życie się wtedy złamało I do dzisiaj się skleić nie może. Tak ...
Niestety, w pewnym czasie konieczne są zmiany w ogrodzie. Ja też ograniczyłam ilość malin. Wśród znajomych brakuje chętnych do ich zerwania i zabrania. Gotowe i owszem ale ja nie mogę ze względu na kleszcze przebywać długo w tych krzewach. Mój Eryk chętnie je zbiera bo wie, że ja uwielbiam robić przetwory. Z ubiegłego roku mamy nietknięte wszystkie zaprawy. Ileż mogą zjeść dwie osoby. Oprócz malin są ostrężyny, borówki amerykańskie, jagody kamczackie, świdośliwy a w tym roku tego wszystkiego będzie zatrzęsienie. I jak tu dogodzić. Urodzaj źle, nieurodzaj też źle.
OdpowiedzUsuńSerdecznie Cię pozdrawiam:)
Właśnie ja też zrywam, przetwarzam i jeszcze nie ma chętnych. Wolą soki z kartona. Jedynie dzieci od córki lubią babcine soki, ale wystarczy to co pozostało z ubiegłego roku i pozostawione maliny.
Usuń