Na te grudniowe urodziny nigdy nie jeździmy. Są życzenia i to wszystko, dlatego nigdy nie było prezentu, a prezent to przecież też pamiątka. Dlatego teraz, tak bez okazji, a może z okazji grudniowych urodzin, zrobiłam decoupagową kasetkę. Myślę, że na jakieś drobiazgi się przyda.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
-
W lipcu, kiedy Asia z rodziną była na wakacjach, ja chodziłam karmić ich koty. Na stole leżały rozpoczęte puzzle. Zaczęłam ...
-
Ostatnio jestem w temacie gdańskiej dzielnicy Oliwa. Po raz pierwszy była ona wzmiankowana w 1186 roku. Przez wieki była wsią klaszto...
-
Ceramika bolesławiecka produkowana była w Bolesławcu i jego okolicach od XIV wieku, a po roku 1945 także w Niemczech. Zajmowal...
-
Wakacje dobiegły końca. Wiejskie dzieci, moich przodków nie wiedziały co to wakacje / czytana ostatnio książka/. Ja mieszkałam ...
-
Któregoś wakacyjnego dnia pojechaliśmy do ZOO. Pogoda miała być niezbyt słoneczna, więc na chodzenie w sam raz. Ja byłam w oliw...
-
Tak jak pisałam poprzednio, minęło półtora miesiąca, aż pojechałam kolejny raz i oczywiście znowu na tydzień. Dokończyłam nowe rabatk...
-
Dzisiaj coś z cyklu satyra w krótkich majteczkach. Był kiedyś taki kącik w " Kobiecie i życiu". Nie wiem czy jest ...
Wspaniała szkatułka.:) Pozdrawiam serdecznie.:)
OdpowiedzUsuńWat leuk, een reactie op mijn blog vanuit Polen!
OdpowiedzUsuńJe hebt een prachtig doosje gemaakt, echt een juweeltje.
Groetjes,
Floor