wtorek, 7 listopada 2023

A jednak coś było

               Napisałam w jednym z poprzednich postów, że nic w tym roku nie robiłam, a jednak coś było. Przejrzałam kategorię robótek i znalazłam metamorfozę mebli oraz skończony w kwietniu scrapjournal o ogrodach. Potem był jeszcze jeden - o podróżach. W ostatnich zawirowaniach zupełnie o nim zapomniałam.  Znowu stary kalendarzyk. Tym razem nic nie zmieniałam w okładce, poza dorobieniem podwiązki, aby się nie otwierał bez potrzeby.


      Znowu dużo kleju, nożyczki, ale też wydzieranie, różne materiały, różne techniki plastyczne i sentencje dotyczące podróżowania. Jednym słowem kolejny kolaż. 
         I pomyśleć, że jak chodziłam do szkoły to nie lubiłam plastyki. :-), a teraz mam w tym masę przyjemności.
   









































poniedziałek, 6 listopada 2023

Cytat - Konfucjusz

Człowiek szlachetny nie szafuje obietnicami, lecz czyni więcej niż przyrzekł.
                                            /Konfucjusz/

niedziela, 5 listopada 2023

Odzyskaj śmiech


        L. Hall w swojej książce " W cieniu narcyza" pisze " Wszyscy potrzebujemy śmiechu. Dosłownie rozjaśnia nam twarz, rozładowuje napięcie i poprawia nastrój. Kiedy się serdecznie śmiejemy, czujemy więź z większym sensem, przyjemnościami, ironią i prawdami życia. Śmiech to często doświadczenie grupowe i jedna z najbardziej satysfakcjonujących i jednoczących nas rzeczy, jaką możemy dzielić z innymi ludźmi".

       Jeżeli się nie śmiejemy nazywają nas przewrażliwionymi, zbyt poważnymi, pozbawionymi poczucia humoru - taka byłam już jako dziecko, jako nastolatka, zbyt poważna jak na swój wiek. Tak mówili o mnie krewni, znajomi. Unikałam znajomości, to mówili, dodaje sobie, uznaje się za lepszą. Wtedy taka po prostu byłam, zamknięta w sobie i nie zdawałam sobie sprawy z tego, dlaczego. Dorastałam, dojrzewałam, widziałam że inni są inni i ja inna też być chciałam. Dużo czytałam na temat, krótko mówiąc , jak pokochać siebie. Zmieniłam się, albo mi się tak tylko wydawało, bo to coś ukryte było we mnie , czyhało, czekało, aby znowu wrócić.
      Ponoć zdolność do poczucia humoru względem samego siebie oznacza, że się nie boisz i nie wstydzisz. Ja nauczyłam się żartować z siebie. Mama mówiła zawsze, że przy innych jestem inna niż w domu. Nie zgadzałam się z tym, ale może ona miała rację.  W środku, we mnie była zawsze ta sama ja, ale na zewnątrz, przy niej nie mogłam jej pokazać.
      Teraz znowu unikam towarzystwa i nie potrafię się uśmiechać, ale jeszcze zanim przeczytałam wspomnianą książkę, powiedziałam, że muszę zmienić moje życie, aby znowu móc się uśmiechać. Mam nadzieję, że jestem na właściwej drodze.

sobota, 4 listopada 2023

"W cieniu narcyza. Jak rozpoznać toksyczną relację i uwolnić się z niej"- Julie L. Hall


               Książka wpadła mi w ręce zupełnie przypadkowo i oczywiście zwróciła moją uwagę, głównie ze względu na moją sytuację. Zanim ją przeczytałam, to już wiedziałam, że wychowałam się w patologicznej, bo narcystycznej rodzinie, jednak na wiele spraw otworzyła mi oczy. W rodzinie narcystycznej rodzeństwu nie wolno rozmawiać ze sobą o rodzinnych problemach, a może najlepiej w ogóle nie rozmawiać, trzeba opowiedzieć się po jednej ze stron, ktoś musi być winny braku szczęścia narcyza itd., itd.
        Jest to lektura wręcz obowiązkowa dla tych, którzy doświadczyli przemocy narcystycznej i szukają dróg powrotu do normalności i zdrowia.
        Książka Julie L. Hall przedstawia niszczące doświadczenie przemocy narcystycznej w rodzinach i związkach, opisuje złożoną emocjonalną i fizyczną traumę, która z tego wynika, oraz podsuwa praktyczne rady do wykorzystania przez ofiary. Pomoże rozpoznać i zrozumieć toksyczną relację, a także uwolnić się od niej.
         Choć o narcyzmie się mówi,  to nie zawsze rozpoznajemy go w swoim bliskim otoczeniu, a może raczej, nie zdając sobie do końca sprawę z powagi problemu, nie przyznajemy się do tego. Autorka  tłumaczy, jak rozpoznać narcyza i czym charakteryzuje się taki typ osobowości. Pomaga również zbadać i zrozumieć mechanizmy zależności w związku z taką osobą oraz radzi, jak zerwać nić zależności, by uniknąć dalszego krzywdzenia, a nawet traumy, która może później rzutować na życie.  Narcyzm to zaburzenie przemocowe, a narcyz jest  samolubny, arogancki,  manipuluje, przede wszystkim jest bardzo toksyczny, narusza prawa człowieka.
             W jednym z rozdziałów autorka stawia pytanie "Zostać czy zostawić narcystycznego partnera?" Pomijając powody trwania w związkach, które mogą być różne, tutaj sytuacja wydaje się raczej łatwa i dla własnego zdrowia dokonać możemy wyboru. Bronić się, a jeśli to konieczne, odejść. Jak jednak uwolnić się od toksycznej relacji w przypadku będącej w poważnym wieku matki?  Jedyne co tutaj można zrobić,  to zrozumieć, co takiego się dzieje i  wyznaczyć granice z narcyzem i w całym swoim życiu.
        Niepokojące jest to, że jak pisze autorka patologiczny narcyzm może, ale nie musi być zakorzeniony i  przenosić się na kolejne pokolenia. Przenosimy wzorce z domu do swoich rodzin. Jednak, osoba wobec której stosowana była przemoc i została wytresowana, aby stawiać cudze potrzeby na pierwszym miejscu, ma często w sobie potencjał, aby wyzwolić się z narcystycznych wzorców i budować prawdziwe, zdrowe więzy. 

  "Bezwarunkowa miłość leżą poza zasięgiem narcyza. Nie widzi on w tym swojego obowiązku ani przywileju rodzicielskiego, a oczekuje takiego traktowania od dziecka, odwracając relację dorosły -  dziecko, do góry nogami. ...dziecko ma służyć i dostosować się do potrzeb narcystycznego rodzica."

 " Już samo przebywanie przy obecnym w twoim życiu narcyzie może być wystarczająco stymulujące, żeby wywołało i eskalowało takie emocje, jak strach czy złość."

 " Narcyz to ekspert w odsuwaniu od siebie i przenoszeniu winy na innych. Jeśli się na ciebie wściekł, a ty stanęłaś we własnej obronie, to ty go zaatakowałaś".

  " Mimo, że zachowują się potwornie, osoby z narcystycznym zaburzeniem nie są potworami. Są głęboko skrzywdzonymi dziećmi, które wydoroślały"

 " Miłość to akceptowanie siebie i innych takimi, jacy są."

" Wybaczenie w swojej naturze polega na akceptacji. Nie oznacza usprawiedliwiania ani zapomnienia. Nie oznacza przyzwolenia. Nie czuję potrzeby ukarania. Dopóki czuję złość czy potrzebę zemsty, ból wciąż we mnie tkwi, a osoba która mnie skrzywdziła wciąż ma nade mną władzę." 

          Uważam, że to bardzo dobra  książka , napisana w  przystępny sposób i zdecydowanie polecam wszystkim którzy zmagają się z problemem narcyzmu w swoim otoczeniu.
--
13 książka, 446/6664

czwartek, 2 listopada 2023

Wspomnienie Aniołów Stróżów

                Powinnam rozpocząć słowami  " wspomnienie Aniołów Stróżów - po terminie", wszak dzień ten przypada drugiego października. Wtedy nie byłam w stanie się tym zająć, ale mogę powiedzieć, że mój Anioł miał ręce pełne roboty i dobrze się spisał. My katolicy wierzymy, że  Bóg powołał Aniołów Stróżów, aby strzegli człowieka od niebezpieczeństw i zła. Każdy człowiek powierzony zostaje z chwilą narodzin  opiece osobistego Anioła Stróża, który nieustannie towarzyszy mu w wędrówce przez życie aż do samej śmierci i kieruje go ku dobru. W kalendarzu liturgicznym wspomnienie Aniołów Stróżów pojawiło się po raz pierwszy w XVI wieku w Hiszpanii i Francji. Od 1608 roku Paweł V nakazał obchodzenie tego święta w pierwszy dzień zwykły po św. Michale. Na stałe do kalendarza liturgicznego dla całego Kościoła wprowadził je Klemens X w 1670 roku. Z tej spóźnionej okazji wiersz znaleziony 


Aniele Stróżu mój bo czyj?
Ty blisko bądź o każdej porze
Jak przyjdzie pić, to ze mną pij
Aż się na ludzi znów otworzę.

Jak trzeba walczyć, w mordę daj
Nim rozgrzeszenie da spowiednik
Za cały utracony raj
Za piekło naszych dni powszednich.

Jak zechcesz drwić, to ze mnie drwij
Bo to mej dumy nie uraża
Ale obiecaj proszę, że
Powstrzymasz się od wszelkich kazań.

Bo chyba dzisiaj Trójca Święta
Sprawami Nieba jest zajęta
I jakbyś bardzo się nie starał
To trudno w miejscach dwóch być na raz.

Jak trzeba płakać, nie szczędź łez
Które na świat wydają oczy
Bo w łzach tych prawda o nas jest
Którą się można zauroczyć.

Jak przyjdzie śmiać się, to się śmiej
I nie myśl co się zdarzy potem
Bo chyba tak jest znacznie lżej
Wnosić swe krzyże na Golgotę.

Jak trzeba kochać, kochaj tak,
Wśród pospolitych krętych dróg,
Że na to dziś przykładów brak
By ktoś tak kiedyś kochać mógł.

Krzysztof Buszman

            i mój napisany już sporo lat temu, bo w 2009 roku, czyli przed moim pierwszym poważnym zdarzeniem neurologicznym. Oj też miał wtedy sporo roboty.


Aniele Stróżu Mój

Aniele Stróżu, co nade mną czuwasz
Tobie, jak i mnie, latek też przybywa
Czy nadal więc będziesz strzegł mnie tak wytrwale
Czy mam być ostrożna, czy nie bać się wcale?

Może Twa przezorność zginie wraz z latami,
Powinnam Ci więc służyć, pomocą czasami
Będziesz równie stary, jak ja tu na ziemi
Nie pomoże wiara, że zły traf odmienisz.

Lecz dopóki jesteś sprawny jako i ja
Bądź Ty zawsze ze mną, dróg mych nie omijaj
Niech mnie oszczędzają klęski i zawały
Dla mojego dobra i dla Twojej chwały.

środa, 1 listopada 2023

Dla tych, którzy odeszli


Odszedłeś cicho, bez słów pożegnania.
Tak jakbyś nie chciał swym odejściem smucić
 tak jakbyś wierzył w godzinę rozstania,
 że masz niebawem z dobrą wieścią wrócić.
                     Kś. Twardowski

          Piękne słowa księdza Twardowskiego, ale my żegnaliśmy się przy każdym rozstaniu, jakby miało być już ostatnie, bo takie być mogło, bo takie zawsze być może, nie tylko w chorobie. Na co dzień o tym nie myślimy, ale w naszym przypadku mieliśmy tego pewną świadomość. Byłeś pogodzony, czekałeś, a ja to zaakceptowałam. Mówiłeś, nie płacz, tak być musi, będzie dobrze. Było Ci przykro, że zostawiasz mnie samą z problemami, więc ja mówiłam, nie martw się, poradzę sobie. Już się wszystko dopełniło. Dzisiaj zapalam Ci światełko, zmówię modlitwę. Jesteś już bezpieczny.