Brzeźno to jedna z 35 dzielnic Gdańska. Od wschodu graniczy z Nowym Portem i Letnicą, od południa z Wrzeszczem Dolnym, a od zachodu z Zaspą Rozstajami i Przymorzem Wielkim. Od północy granicę dzielnicy stanowią wody Zatoki Gdańskiej i to stanowi chyba największy atut dzielnicy.
Od XIII wieku obszar należał do klasztoru cystersów w Oliwie, a od roku 1480 istniał jako wieś rybacka. W 1577 roku, w czasie wojny Gdańska z królem polskim Stefanem Batorym zostało całkowicie zniszczone, a następnie odbudowane i oddawane przez cystersów w dzierżawę. W roku 1769 w części północno-zachodniej /okolice obecnego mola/ teren wydzierżawił Franz Carl Deissel, budując tam wytwórnię saletry, która upadła w roku 1793.
Po I rozbiorze Polski, od 1772 roku znajdowało się w granicach państwa pruskiego. Po dokonanej w tym roku, przez króla Fryderyka II Wielkiego, kasacji klasztoru w Oliwie, do roku 1807 Brzeźno należało do tzw. dóbr oliwskich, zarządzanych przez państwo. W 1781 r. mieszkało tam 127 osób. Dzierżawione przez rybaków za czasów klasztornych gospodarstwa stały się ich własnością, stopniowo wykupywaną przez nowych przybyszy.
W latach 1814 -1877 było własnością I Wolnego Miasta Gdańsk, a potem do 1914 roku stanowiło terytorium gminy wiejskiej Zaspa.
W granicach administracyjnych Gdańska znalazło się 1914 roku. Do lat 60-tych XX wieku zachowało charakter osady rybackiej. Lata 1962-1984 radyklanie zmieniły charakter dzielnicy jako jedna z „sypialń” miasta dla pracowników gdańskich stoczni, portów i zakładów przemysłowych. Wtedy też, w związku z zanieczyszczeniem wód Zatoki Gdańskiej zamknięto nadmorskie kąpielisko i przystań rybacką.
Kąpielisko istniało w Brzeźnie już przed 1804 rokiem. Pierwszy zakład kąpielowy powstał w 1803 roku za sprawą kupca Gotthilfa Friedricha Dallmera, właściciela połączonych majątków w Brzeźnie i Nowych Szkotach. Składał się z dwóch drewnianych budynków kąpielowych oddzielnie dla pań i panów. Panie za każdą godzinę kąpieli ciepłej lub zimnej płaciły 24 grosze, a panowie 12 groszy. W celu pokonania odległości z Gdańska do Brzeźna uruchomiono powozy zaprzężone w 4 konie tzw. żurnaliery, które oferowały regularne kursy i mogły przewieźć jednorazowo do 14 osób.
W 1832 roku Wilhelm Pistorius wybudował zakład kąpielowy z ogrodem, belwederem widokowym na redę oraz cumujące statki oraz na wzgórza ciągnące się od Strzyży po Oliwę. Obiekt był sukcesywnie rozbudowany w latach 1840-1842 i znajdowało się tam 40 pokoi, z dużą salą i łazienkami. Dom kuracyjny spłonął w roku 1892 i rok później zastąpił go nowy, zbudowany przy obecnej ul. Zdrojowej. Powstał w 1893 roku jako trójbryłowy budynek na planie
prostokąta, z reprezentacyjną częścią centralną, dwoma symetrycznymi skrzydłami
bocznymi oraz drewnianymi werandami. W 1899 roku bryłę powiększono, dobudowując
od wschodniej strony, murowany budynek. Obiekt oferował pokoje dla letników
oraz kąpiele i diety lecznicze. Działania wojenne w roku 1945 przetrwał bez
większych zniszczeń, a w pierwszych powojennych latach służył jako miejsce
organizacji kursów szkoleniowych dla pielęgniarek. Do około 1950 roku w Domu Zdrojowym
działał Hotel Garnizonowy, a w 1959 urządzono mieszkania socjalne.
Powrót do rekreacyjnego charakteru Brzeźna nastąpił w latach 80 i 90-tych XX wieku. W roku 1992 otwarto plaże, a w latach 1993-1996 powstało nowe kąpielisko wraz z molem.
Nie odbudowano dotąd zniszczonych w czasie wojny łazienek, mola ani Hali Plażowej, ale przetrwał „Nowy” Dom Kuracyjny. Już piętnaście lat temu,
a i później wyglądał marnie.
Pamiętam jak wówczas ubolewałam, że tak marnieje. Zasiedlony jako mieszkalny, nikt o niego nie dbał i stało się. Na szczęście w 1993 roku został wpisany do rejestru zabytków, a w 2016 roku władze Gdańska podjęły decyzję o jego rewitalizacji. Przeszedł remont i odzyskał swój blask. Oczywiście tylko z zewnątrz, bo w środku nie zachowały się chyba żadne historyczne elementy. W grudniu 2021 roku Dom Zdrojowy ponownie otworzył podwoje dla mieszkańców i turystów, stając się przestrzenią edukacji ekologicznej, z miejscami hotelowymi i restauracją.
Zrewitalizowano też park, bezpośrednio wokół domu.
W sąsiedztwie zauważyłam również ciekawy budynek, chyba prywatny.
W sąsiedztwie zauważyłam również ciekawy budynek, chyba prywatny.
Może udałoby się znaleźć jeszcze jakieś pojedyncze, raczej zniszczone, ciekawe budynki.
Dla mnie jednak dzielnica jawi się nieciekawie. Brak jakiejkolwiek spójności w stylu budownictwa, zniszczenia i zaniedbania. Wszechobecny bałagan, chociażby na zapleczach sklepów, na skwerkach. Nie wiem skąd bierze się opinia, bo taką słyszałam, że to najdroższa dzielnica jeśli chodzi o ceny mieszkań. Chyba podbijana przez właścicieli z uwagi na możliwość wynajmu turystom, bo Brzeźno leży tuż nad wodą. Dzisiaj na plaży nie było tłoku, ale pusta też nie była. Ja mieszkać tam bym nie chciała.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz