W piątek dostałam drugą dawkę moderny. Tym razem byłam zaskoczona, bo podeszłam z marszu. Osoby obsługujące czekali i przekazywali mnie z rąk do rąk. Dziesięć minut od wejścia i byłam zaszczepiona. Pani tak podała szczepionkę, że nic nie czułam. Poczułam w sobotę. Pomijam ból ręki, który nie był najgorszy, a był również po pierwszej dawce. Bolała też głowa, miałam straszne mdłości. Miska w pogotowiu była przy łóżku, chociaż czym miałabym wymiotować skoro nic jeść nie mogłam. No, ale najgorsza to była chyba temperatura. Nie pamiętam czy i kiedy taką miałam. 39,6 stopni. Po tabletce trochę spadła, ale za chwilę rosła. Organizm zareagował. Dzisiaj jest już dobrze. Czuję się trochę osłabiona, ale poszłam na rekonesans po ogrodzie.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
-
Na portalu podlaskawiedzmapl przeczytałam kiedyś: Klątwa zdrowia czasami może pochodzić od samych rodziców. Tylko po to byś...
-
Wróciłam z ogrodu. Jestem skonana, ale szczęśliwa. Teraz jest czas na piwonie. Deszcze je trochę przedwcześnie zniszczyły, ale i...
-
Dzisiaj obchodzono w Gdańsku Święto ulicy Świętego Ducha. Jest to jedna z ulic na Głównym Mieście. Najstarsze wzmianki o ulicy ...
-
Nie pamiętam takich upałów, że kiedykolwiek były, chociaż można mi zarzucić niepamięć, bo zapominam. Już minęła godzina dwudz...
-
Przywiozłam od mamy worek szyszek. Pewnie zbierała je w swoim ogrodzie do czegoś. Przywiozłam też dużą siatkę starych włoskich orzec...
-
Nie każda babcia jest seniorką, ale każda seniorka jest babcią, chyba że nie doczekała się w swoim życiu dzieci, ale c...
-
Słyszałam tyle opinii chwalących ten cykl książek o kobietach Romanowów, że postanowiłam przeczytać. W moje ręce wpadła akurat tr...
O żesz, w życiu nie miałam takiej temperatury. Dobrze, że tylko jeden dzień i że już w porządku.
OdpowiedzUsuńA ogród masz zjawiskowy, wyobrażam sobie ile to pracy wymaga.
Ja też nie pamiętam, więc chyba nie miałam takiej. " Cudowne świństwo" majace bronić przed innym świństwem, zadziałało. Dobrze, że przez jeden dzień. Wczoraj był tylko podgorączkowy 37,4, ale czułam się zupełnie dobrze. No może trochę osłabiona, ale sądzę, że to po tej wysokiej temperaturze z poprzedniego dnia. Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńElu wspaniały spacer pięknie u ciebie :) I już po bólu jak to powiadają aby działała i nas chroniła ta szczepionka :)
OdpowiedzUsuńja drugą dawkę mam w połowie czerwca ;)
pozdrawiam
Tak, już po bólu. Ja też się cieszę, że mam to za sobą. Oby nas teraz chroniła. Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńPierwszą dawkę astry przechorowałam, drugą przeszłam bez objawów, teraz czuję się pewniejsza:-)
OdpowiedzUsuńTakie te szczepionki są dziwne. Na każdego i każda inaczej działają. Ja też teraz czuję się pewniejsza.
OdpowiedzUsuń