Myślałam, że po świętach pójdę pracować do ogrodu, a dzisiaj jest biało. Zima wróciła.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
-
W lipcu, kiedy Asia z rodziną była na wakacjach, ja chodziłam karmić ich koty. Na stole leżały rozpoczęte puzzle. Zaczęłam ...
-
Wrzesień to już jesień, co prawda za progiem, ale jej atmosferę już się czuje. Zapanowała nostalgiczna cisza i spokój, przyroda...
-
Wczoraj zakończyłam kolejny i właściwie ostatni etap związany z dzieciństwem i młodością. To, co mnie z tym okresem łączyło, odeszł...
-
Przejeżdżałam tamtędy setki, a może nawet więcej razy. Ot, kilka domów przy drodze, jakaś boczna droga. Nawet głębiej w polu nie...
-
Utrwalam je, aby wspominać kiedy będzie zima, albo kiedy nie będę miała możliwości na opiekę nad ogrodem. Dzisiejszy jest już w j...
-
Chciałam powiedzieć, przecież to dopiero wrzesień, ale zaraz sobie uświadomiłam, że już prawie wkraczamy w październik. Ogród ...
-
Według ilości poświęcanego czasu na różne zajęcia, nie licząc oczywiście codziennych obowiązków, to wymieniłabym ogród, książk...

Wierszyk cudowny. Ja muszę na jakiś czas odpuścić sobie pracę w ogrodzie. Sprawy zdrowotne.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam wiosennie:)
Co roku obiecuję sobie, że mniej tych smakowitości będzie, ale nie da się, mimo, że wymieniam się nimi z teściową i synową:-)
OdpowiedzUsuńJakimś cudem udaje się spożytkować te potrawy, nic się nie marnuje, słodkości przeważnie mrożę i na leniwy weekend są jak znalazł:-)
Szykujemy się na robotę w sadzie na sobotę, ma być cieplej, a my będziemy ogławiać stareńkie jabłonie zajęte przez jemiołę.
Super wierszyk - moja mama nie rozumie i jak zwykle coś szykuje potem wielkie sterty jadła w pojemniki pakuje.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam Elu
Ja co zostaje też mrożę i potem jak znalazł.
OdpowiedzUsuńtak zima trzyma ale już cieplej:) Pozdrawiam
OdpowiedzUsuń