Dotychczas nigdy nie brałam udziału w wyzwaniach. Kiedy dzisiaj weszłam na bloga Dłubanki Beaty i przeczytałam o wyzwaniu u Lidzi, pomyślałam, a dlaczego nie. Przecież też sporo czytam. co prawda do osiągnięć Beaty jestem daleko w tyle, ale może warto spróbować. Ciekawe co z tego wyjdzie? Zatem na czym polega zabawa zabawa u Lidzi najlepiej przeczytać u samej autorki pomysłu. Ja podsumowałam to co w tym roku przeczytałam według stanu na dzisiaj i co? Otóż bawię się .
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
-
Pojechałam tam wczoraj nie z myślą zamknięcia sezonu działkowego, ale przewietrzyć umysł, naładować serce. Była bardzo ładna p...
-
Ostatnie dwie, które otrzymałam do przeczytania były autorstwa Katarzyny Michalak. Pierwsza, którą chciałam czytać była " ...
-
Długo musiała przeleżeć na półce, aby doczekać się swojej kolejki. Pamiętam, że dostałam ją w prezencie pod choinkę od zaprzy...
-
W sobotę byłam znowu na działce. Zakręciłam wodę, posadziłam tulipany, wypiłam kawę i delektowałam się ciszą i koloram...
-
" Odmieniec" to książka z mojej półki, chociaż nie dosłownie, bo dostałam ją zupełnie przypadkowo, od kogoś, kto jej nawe...
-
Właśnie skończyłam czytać i siedzę teraz przy komputerze i brak mi słów. Jestem zdenerwowana, zła, sama nie wiem jaka. Książka...
-
Książki nie tylko czytam, ale dla swoich potrzeb piszę. Może to piszę książki jest określeniem na wyrost, ale spisałam swoje wę...

Ja ostatnio mało czytam ze względu na zdrowie:))ale takie wyzwania są fajne :)))Pozdrawiam serdecznie i powodzenia życzę:)))
OdpowiedzUsuńElu jest zabawa zatem bawmy się - a książki same dopasują się do wytycznych ;) haha oj zaraz sporo, w tej chwili parę więcej mi się przeczytało, ale pod koniec roku już tak pięknie może nie być ;) to czekam na twoje zbiorcze Elu :)
OdpowiedzUsuńpozdrawiam