Myślałam, że po świętach pójdę pracować do ogrodu, a dzisiaj jest biało. Zima wróciła.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
-
Według ilości poświęcanego czasu na różne zajęcia, nie licząc oczywiście codziennych obowiązków, to wymieniłabym ogród, książk...
-
Ostatni dzień lipca. Jak ten czas leci. Dla mnie to lato na półmetku. Od wczoraj znowu upały po trzydzieści stopni. Nie wychodzę ...
-
Kolejny journal na bazie fotografii zgromadzonych przez mamę. Tym razem nie korzystałam z gotowych zeszytów, ale zrobiłam okła...
-
Nie każda babcia jest seniorką, ale każda seniorka jest babcią, chyba że nie doczekała się w swoim życiu dzieci, ale c...
-
Tak mi się podobała ta tabliczka, że musiałam kupić. Nawet błąd w pisowni zaakceptowałam, tzn. kupując nie zauważyłam. D...
-
Kochani, to już za chwilę, za kilka godzin, jutro po raz ostatni w tym roku i znowu kolejny rok w kalendarzu, w życiu, w histor...
-
Tak jak pisałam poprzednio, minęło półtora miesiąca, aż pojechałam kolejny raz i oczywiście znowu na tydzień. Dokończyłam nowe rabatk...

Wierszyk cudowny. Ja muszę na jakiś czas odpuścić sobie pracę w ogrodzie. Sprawy zdrowotne.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam wiosennie:)
Co roku obiecuję sobie, że mniej tych smakowitości będzie, ale nie da się, mimo, że wymieniam się nimi z teściową i synową:-)
OdpowiedzUsuńJakimś cudem udaje się spożytkować te potrawy, nic się nie marnuje, słodkości przeważnie mrożę i na leniwy weekend są jak znalazł:-)
Szykujemy się na robotę w sadzie na sobotę, ma być cieplej, a my będziemy ogławiać stareńkie jabłonie zajęte przez jemiołę.
Super wierszyk - moja mama nie rozumie i jak zwykle coś szykuje potem wielkie sterty jadła w pojemniki pakuje.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam Elu
Ja co zostaje też mrożę i potem jak znalazł.
OdpowiedzUsuńtak zima trzyma ale już cieplej:) Pozdrawiam
OdpowiedzUsuń