Książka trochę historyczna, trochę przygodowa. Australia, II połowa XIX wieku. Tygiel różnych narodowości. Skazańców z Europy wywiezionych na wygnanie, ale też szukający szansy na pozornie łatwe wzbogacenie się. To okres gorączki złota, gdy odkrycie złotonośnej rzeki Palmer ściąga tam tysiące ludzi. Jedni się bogacą, inni tracą życie. Na złocie bogacili się głownie Anglicy, ale też przybywający tam licznie Chińczycy, a także zesłańcy z karnych kolonii i prości osadnicy. To czas kiedy Australia dopiero się cywilizuje. Trudno o sprawiedliwość, a starcia na tle kulturowym i etnicznym zdarzały się bardzo często.
Liczne plemiona Aborygenów bronili się przed białymi, którzy wydzierali im ziemię, która należała do nich od wieków. Dzikie dotąd tereny były pomału zasiedlane, tworzyły się prymitywne osady , a piękno dziewiczego krajobrazu ustępowało miejsca wszechobecnym odkrywkom.
W książce jest wiele wątków i jeszcze więcej bohaterów. Początek szedł mi dość opornie, a kiedy myślałam, że już się uporałam, dołączyły następne osoby i następne historie, bo każda występująca w książce osoba, to inna historia, dość dokładnie opowiedziana, tym samym książka stała się dobrym studium społeczeństwa australijskiego, dającym obraz tego kontynentu w tamtym czasie.
Historia XIX wiecznej Australii w połączeniu z wątkiem miłosnym stała się ciekawą lekturą. " Rzeka słońca" to pierwsza książka z Australijskiej sagi rodzinnej. Jest jej kontynuacja. Może kiedyś też ją przeczytam.
---
55 książka, 513/23.137

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz