Mamo, to już rok, jak zostałaś zabrana, bo przecież nie odeszłaś, bo tak bardzo tego nie chciałaś. Pomimo lat , była w Tobie chęć życia. Wiem, że w pewnym wieku, już człowiek jest świadomy, że to może nastąpić w każdej chwili. Czy Ty wiedziałaś? Niecałą godzinę przed tym, jak zatrzymało się Twoje serce, powiedziałaś, " to chyba już koniec", ale przecież mówiłaś tak wielokrotnie. Pewnie na postraszenie. Czy tym razem to czułaś?
Jeszcze chciałaś , żeby zabrali Cię do szpitala i pomogli. Niby pomogli, na kilka godzin, ale przytomności już nie przywrócili.
Dzisiaj tylko wizyta przy grobie, modlitwa, znicz i kwiaty. Wiązankę zrobiła Twoja wnuczka.

We mnie tej chęci życia coraz mniej i już bym bez protestów odeszła z tego świata, byle bez bólu i obciążania bliskich.
OdpowiedzUsuń