środa, 8 kwietnia 2026

I takie też mogą być święta

              Zieleń i słońce, kwitnące na biało drzewa , żonkile i narcyzy i do tego śmigus dyngus. No i czasem takie święta bywają, ale w tym roku takie nie były. Ze względu na pogodę, ale u mnie nie tylko z tego względu, były nietypowe. Zaczęło się już przed świętami. Nie wiem, czy się przeziębiłam, podczas prac w ogrodzie, chociaż nie powinnam, raczej coś załapałam. Wirusy krążą, no i pozostało mi łóżko. Przy okazji dowiedziałam się, że bez świeżych serwetek, dekoracji świątecznych, wystawania w kuchni itd. też mogą być święta. Sił i zdrowia nie miałam, więc nic z tych rzeczy nie robiłam. Córka przygotowała nam obiad, aby tylko rozgrzać, upiekła sernik i się podzieliła, resztę dostanie się w sklepie. Zresztą nawet nie chciało mi się jeść, nie chciało mi się kawy, czytania książek. Nic. Za czytanie wzięłam się w drugie święto, kiedy poczułam się trochę lepiej. Nie miałam też łączności komputerowo internetowej ze światem, bo popsuł mi się router, dlatego jak chyba nigdy nie wstawiłam na bloga żadnych życzeń. Może mogłam to zrobić na telefonie, ale nie lubię, a może nie potrafię . To jest zbyt małe, aby obsługiwać bloga. Dzisiaj odebrałam nowy sprzęt do odbioru internetu i już jestem. W święta , żeby kogoś nie zarazić to był WhatsApp, ale jednak,   kontakt wizualny.  Zatem święta były trochę inne, a teraz szara rzeczywistość. Będziemy czekać na majówkę, oby z ładną pogodą.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz