piątek, 30 stycznia 2026

" Księgi Jakubowe" - Olga Tokarczuk

        Skłamałabym, gdybym powiedziała, że chciałam wreszcie poznać dzieło noblistki. Nie, ja zupełnie przypadkowo, na YouTube wysłuchałam fragmentu powieści i znalazłam się na XVIII wiecznym jarmarku w Rohatyniu i to spowodowało ciekawość. Zupełnie nie miałam pojęcia o czym jest to książka, a może ona objętościowo  zastąpić dwie, a nawet trzy. Nie jest też łatwa w czytaniu. 
       Druga połowa XVIII wieku, Rzeczypospolita - wielonarodowościowy tygiel, wielojęzyczny, wielonarodowościowy,  Żydzi, Ormianie, Ukraińcy, Tatarzy, wielka obszarowo. Na  Podolu, pojawia się młody i charyzmatyczny Żyd, Jakub Lejbowicz zwany Frankiem, od nazwy ruchu frankistów, który zaczyna głosić idee, które szybko dzielą społeczność żydowską. Dla jednych to odszczepieniec,  heretyk, dla innych oczekiwany zbawca, który wraz z kręgiem oddanych sobie uczniów wędruje po kraju. Jabub Frank sam ogłasza się Mesjaszem. Frank, będący liderem religijnej sekty, wprowadza mieszaninę doktryn i praktyk z różnych tradycji religijnych. Wzbudza to zarówno zainteresowanie, jak i wrogość ze strony innych grup, innych wyznawców. Frankiści są prześladowani przez ortodoksyjnych Żydów oraz podejrzewani przez władze kościelne o piekielne konszachty. Książka ciężka, ze względu na objętość, ale też na tematykę. Akcja rozgrywa się głównie w środowisku Żydów. Nie jestem historykiem, a już zupełnie nie są mi znane ruchy religijne i społeczne w XVIII wieku. Mało tego, nie zainteresowały mnie absolutnie. Wielokrotnie książkę odkładałam...i potem wracałam. Dla mnie była trudna, nawet bardzo. Kilkadziesiąt wątków i postaci, ale zainteresowało mnie życie tamtego okresu. Odwiedzałam szlacheckie dwory, katolickie plebanie, żydowskie domostwa i jarmarki. To obraz dawnej Polski, tej wschodniej, w której egzystowały obok siebie chrześcijaństwo, judaizm, a także islam. Nie potrafiłam powiązać wszystkich wątków w całość, ale we fragmentach widziałam tamten świat. Książka trudna, czyta się ją powoli, tak jak powoli toczyło się tamto życie. Olga Tokarczuk posługuje się w książce niespotykanym językiem, dawnym, z wieloma wstrętami archaicznymi, może słownictwem żydowskim. Ciekawa numeracja stron, od tyłu do przodu, po żydowsku. Zastanawiałam się, dlaczego autorka podjęła się takiego tematu. Całość jeśli nie odstraszy, to może urzekać. Czy poleciłabym ją , nie wiem. Ze względu na specyfikę, każdy musi ocenić sam. 

" Gdyby ludzie czytali te same książki, żyliby w tym samym świecie"
---
8 książka, 906/4.026

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz