Piszę o książkach, ogrodzie, robótkach, ubrankach dla lalek, powiedziałabym duperelach, a tymczasem na świecie, a teraz już i u nas robi się bardzo gorąco i niebezpiecznie. Może przy dzisiejszym święcie powinnam na to zwrócić uwagę. Sprawy wewnętrzne to pestka, przy tym co dzieje się na wschodniej granicy, Czy rzeczywiście powinniśmy się bać? Czy to tylko straszenie? Czy nasz spokój, a może i wolność może być zagrożona? Czego mogą doczekać nasze dzieci i wnuki? 76 lat bez wojny, a jednak na świecie były i są wojny, prześladowania, głód. To wszystko nie wygląda dobrze. Boimy się covidu, a czyż to nie jest gorszym zagrożeniem dla nas, dla świata?
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
-
Ostatni weekend spędziłam w domu sama. Szkoda, że takiego czasu mam tak mało, prawie wcale. Ani przez chwilę nie czuję się samot...
-
Andrzej Zalewski , dziennikarz radiowej Jedynki, prowadzący audycję "Ekoradio", zainicjował w 2002 roku 0bcho...
-
Przed wielu laty, w pierwszomajowe święto było sadzenie ziemniaków, więc w Święto Flagi poszłam popracować w moim ogrodzie. Na chw...
-
Kiedy w lutym przeczytałam pierwszą część trylogii , gdzie historia toczy się w XIX wiecznym Gdańsku, chciałam zaraz czyta...
-
Nie każda babcia jest seniorką, ale każda seniorka jest babcią, chyba że nie doczekała się w swoim życiu dzieci, ale c...
-
Od czasu moich spraw udarowych jestem pod opieką kardiologa. W międzyczasie doszły migotania, ale nie o swoim zdrowiu chciała...
-
Wnusia zawsze lubiła malować. Jeszcze nie miała trzech latek, gdy była u mnie przed przedszkolnym wiekiem, a siadała przy małej s...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz