poniedziałek, 4 maja 2026

Rysowane przez wnusię

          Wnusia zawsze lubiła malować. Jeszcze nie miała trzech latek, gdy była u mnie przed przedszkolnym wiekiem, a siadała przy małej sztaludze i rysowała. Różne to były rysunki. Najczęściej abstrakcja, łączenie kolorów, czasem kilka kresek, a my w tym widzieliśmy to, co chcieliśmy widzieć. Przecież prawdziwi artyści też widzą swoje, nie zawsze to co my. :-). Swoją pasję rozwija i wychodzi jej to chyba coraz lepiej.
             To te najstarsze abstrakcje, które znalazłam.
Czy to mogą być kwiaty?


A to zachód słońca widoczny przez szuwary?


          A to już znacznie później nasz kotek i piesek znajomych.




            W ubiegłym roku , podwodny świat.


           I ubiegłoroczna zima.



              Ołówkiem.


I to już ostatnie, najnowsze.








           Jest tego oczywiście znacznie więcej.

3 komentarze:

  1. Bezstronnie i obiektywnie ja(osoba rękodzielna) jestem zachwycona.Mój ulubieniec to kotek w oknie.I jaka sprawność w różnych technikach,ach.Zazdroszczę cudnej Wnusi,Elu.Ewa.

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudowne rysunki- malunki 😀 pięknie uchwycone. Pozdrawiam Elu

    OdpowiedzUsuń
  3. Utalentowana wnusia! Pozdrawiam serdecznie i zapraszam do mnie, oczywiście ♥️

    OdpowiedzUsuń