Będąc
przed kilkunastu laty na wycieczce w Chorwacji, płynęliśmy rzeką Cetina z
Omisza do starych Radmanowych młynów. Była to niewątpliwie atrakcja
turystyczna. Na miejscu urzekł mnie zapach kwiatów. Ze stojących tam
licznych pergoli zwisały grona
fioletowych kwiatów. To one wydzielały ten aromat. Wówczas nie wiedziałam co to
za roślina. Teraz jedną z jej odmian mam u siebie.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
-
Pojechałam tam wczoraj nie z myślą zamknięcia sezonu działkowego, ale przewietrzyć umysł, naładować serce. Była bardzo ładna p...
-
Ostatnie dwie, które otrzymałam do przeczytania były autorstwa Katarzyny Michalak. Pierwsza, którą chciałam czytać była " ...
-
Długo musiała przeleżeć na półce, aby doczekać się swojej kolejki. Pamiętam, że dostałam ją w prezencie pod choinkę od zaprzy...
-
W sobotę byłam znowu na działce. Zakręciłam wodę, posadziłam tulipany, wypiłam kawę i delektowałam się ciszą i koloram...
-
" Odmieniec" to książka z mojej półki, chociaż nie dosłownie, bo dostałam ją zupełnie przypadkowo, od kogoś, kto jej nawe...
-
Właśnie skończyłam czytać i siedzę teraz przy komputerze i brak mi słów. Jestem zdenerwowana, zła, sama nie wiem jaka. Książka...
-
Książki nie tylko czytam, ale dla swoich potrzeb piszę. Może to piszę książki jest określeniem na wyrost, ale spisałam swoje wę...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz