Oczko wodne wzięło się w naszym ogrodzie jako zbiornik retencyjny, a co z tego wynikło? Jest chyba całkiem nieźle.
niedziela, 9 września 2018
sobota, 8 września 2018
Uprawa na skarpie
Uprawa na skarpie to trudny temat. Obsuwająca się ziemia, dopóty się nie wzmocni przez korzenie posadzonych roślin. Myślę jednak, że jakoś sobie już z tym tematem poradziłam.
czwartek, 6 września 2018
środa, 5 września 2018
Gdańsk
Ostatnio ktoś ze znajomych powiedział, że Gdańsk to najpiękniejsze miasto. Nie wiem czy najpiękniejsze, bo wszystkich nie znam, ale z pewnością piękne. A to już trochę wspomnień.
wtorek, 4 września 2018
poniedziałek, 3 września 2018
Uzupełnienie - Świeradów 2012 rok
Pisałam już wcześniej, że przenosząc bloga o podróżach zauważyłam pewne braki. Uzupełniłam między innymi o naszym pobycie w Świeradowie.
sobota, 1 września 2018
Lawendowe Pole czyli jak Joanna Posoch opuściła miasto na dobre
Właśnie skończyłam czytać książkę Joanny Posoch " Lawendowe Pole czyli jak opuścić miasto na dobre". Autorka przedstawia w niej uroki życia na wsi, zachwyca się nim wręcz gloryfikuje. Wszystko co pisze to prawda, ale jest jeszcze " ale" . Uważam, że takie życie jest piękne jeśli jest się samotnym, najlepiej mającym sponsora lub sprawnym emerytem. Nie pisze nic o trudach, zwłaszcza jeśli są dzieci. O trudach chodzenia, a może dojeżdżania do szkoły, do przychodni zdrowia jeśli dziecko zachoruje. Skąd brać środki na zaspokojenie potrzeb rodziny. Ze stawiania pieców, zielarstwa itp dochody z pewnością nie wystarczyłyby. Powie ktoś " coś za coś" ale ja powiem " łatwo powiedzieć, a życie swoje". Moje wątpliwości co do tego wcale nie negują sielskiego życia na wsi. Odkąd jestem na emeryturze żyję prawie jak na wsi. Uprawiam ogród, robię różne przetwory i to nie tylko z fasolki czy buraczków. Poznałam smak pokrzyw, mniszka, kwiaty czarnego bzu itd. Robię nalewki, dżemy, soki. Smakuję ozdobne kwiaty i cieszę się z picia kawy na tarasie, kiedy mogę obserwować przyrodę wokół. Próbuję rękodzieła i to nie tylko dziergania, co robiłam już wcześniej. Jest decoupage, scrapbooking, patchworki, szedełko, papierowa wiklina i nie wiem już co jeszcze. Ale wszystko to potrzebuje czasu, siły i niestety pieniędzy. Podziwiam autorkę, że potrafiła tak się zawziąć, aby dokonać tak radykalnej zmiany w życiu. Myślę, że to jednak niewielu się udaje.
Książkę bardzo przyjemnie się czyta.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
-
Według ilości poświęcanego czasu na różne zajęcia, nie licząc oczywiście codziennych obowiązków, to wymieniłabym ogród, książk...
-
Książka dla dzieci, o dziewczynce obserwującej wiejski świat wokół siebie w grudniowe, adwentowe dni, w czasach dzieciństwa ...
-
W przedszkolu wakacyjna, miesięczna przerwa, tydzień półkolonii zaliczony, rodzice w pracy, więc dobrze, gdy jest taka instytucja ...
-
Kochani, to już za chwilę, za kilka godzin, jutro po raz ostatni w tym roku i znowu kolejny rok w kalendarzu, w życiu, w histor...
-
Ostatni dzień lipca. Jak ten czas leci. Dla mnie to lato na półmetku. Od wczoraj znowu upały po trzydzieści stopni. Nie wychodzę ...
-
Nie każda babcia jest seniorką, ale każda seniorka jest babcią, chyba że nie doczekała się w swoim życiu dzieci, ale c...
-
Tak mi się podobała ta tabliczka, że musiałam kupić. Nawet błąd w pisowni zaakceptowałam, tzn. kupując nie zauważyłam. D...