Dziecko tak krótko jest dzieckiem. Tak ulotne są te lata, kiedy naprawdę nas potrzebuje. Kiedy można je wziąć na ręce, potem za rączkę, a jeszcze później za rękę. Aż w końcu próbuje wyrwać rękę, bo już jest duże. Albo delikatnie ją wysuwa, bo już bardzo duże, dorosłe. I odchodzi swoją drogą, w swoją własną przyszłość.
Dzieci są dziećmi bardzo krótko. A to krótkie dzieciństwo wypełnione jest wychowaniem, nauką, zajęciami, wszystkim, przytuleniami i pocałunkami, wspólnymi zabawami. I trzeba też uczyć samodzielności. Wszyscy tylko o tym mówią! To najważniejsze, żeby był samodzielny. Oby jak najszybciej dorósł.
I ani się obejrzysz, a stoi przed tobą dorosły człowiek. Po prostu młodszy od ciebie. Ale dziecka już nie ma. Dzieciństwo było bardzo krótkie. Dziecka już nie ma, jest dorosły. I najbardziej wtedy będziemy żałować, jeśli za mało byliśmy razem. Że za mało leżeliśmy przytuleni na kanapie. Że za mało było wspólnych spacerów na rękach, albo za rączkę, bo tej rączki już nie ma w naszej dłoni.
To mija tak szybko, ten czas, kiedy jesteśmy dzieciom tak bardzo potrzebni. Dzieciństwo jest bardzo krótkie.
Myślę, że obecnie świadomość rodziców jest większa, że wiedzą bardziej co można stracić. Obserwuję moją córkę i jej dzieci ich wspólne zabawy, gry, tworzenie czegoś, robótki ręczne, wspólne wyprawy. Wiem, że to kosztem niewyspania, a czasem wybłyszczenia domu, ale wiem, że to ważne. Więź tworzy się od małego dziecka.
Dzisiaj taka refleksja z okazji Dnia Dziecka.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz