Wspomnienia z dzieciństwa wracają w różnych okolicznościach. Ostatnio zerwałam porzeczki i obierałam je na kompot. Czułam się jak w dzieciństwie, kiedy robiłam to z mamą. Różnica była jedynie taka, że ja nie miałam głębokiej studni, do której mama wpuszczała bańkę z gorącym kompotem, aby go wystudzić. Inne, to wspomnienie z poranka. Mama jako pierwszą czynność jaką wykonywała po wstaniu i wejściu do kuchni, to zamiatanie podłogi w kuchni i wycieranie stołu. Po śniadaniu było sprzątanie reszty domu. Stół pozostał i u mnie, ale zamiatanie podłogi już nie. Kiedy mieszkałam w bloku, czwarte piętro, to ten brud spod butów zostawał na niższych pietrach na klatce. Teraz buty zdejmujemy w przedpokoju, więc sprzątanie też wygląda inaczej.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
-
Według ilości poświęcanego czasu na różne zajęcia, nie licząc oczywiście codziennych obowiązków, to wymieniłabym ogród, książk...
-
Książka dla dzieci, o dziewczynce obserwującej wiejski świat wokół siebie w grudniowe, adwentowe dni, w czasach dzieciństwa ...
-
Ostatni dzień lipca. Jak ten czas leci. Dla mnie to lato na półmetku. Od wczoraj znowu upały po trzydzieści stopni. Nie wychodzę ...
-
Kochani, to już za chwilę, za kilka godzin, jutro po raz ostatni w tym roku i znowu kolejny rok w kalendarzu, w życiu, w histor...
-
Nie każda babcia jest seniorką, ale każda seniorka jest babcią, chyba że nie doczekała się w swoim życiu dzieci, ale c...
-
Tak mi się podobała ta tabliczka, że musiałam kupić. Nawet błąd w pisowni zaakceptowałam, tzn. kupując nie zauważyłam. D...
-
Muszę trochę o czym innym, nie tylko o książkach. Zrobiłam tą skrzyneczkę jeszcze przed świętami. Miałam nadzieję, że może wykona...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz