sobota, 22 października 2022

" Duszą podszyty" - Tomasz Antosiewicz

                Książka na trudny czas w życiu. W formie cytatów porusza tematy trudne, to co nas dotyka i boli, a jednocześnie wspiera, dodaje otuchy, motywuje. 

 "Kiedy Biblia mówi, że miłość: "Wszystko znosi, wszystkiemu wierzy, we wszystkim pokłada nadzieję, wszystko przetrzyma" - to nie odnosi się do agresji, zdrady, braku szacunku i innych dewiacji. Miłość znosi trudności, ubóstwo, choroby, wady, różnice."
*
"Życie nieustannie rzuca kłody pod nogi. Tylko od Ciebie zależy, 
czy zbudujesz z nich ścianę, czy most".
*
"Lepiej spokój i samotność niż złe towarzystwo i rozczarowanie.

---

20 ksiżka/ 217/7567

piątek, 21 października 2022

No i mnie też złapało

                    Tyle czasu się ustrzegłam. Szczepiłam się zgodnie z zaleceniami, nie chodziłam gdzie nie muszę, nie spotykałam z ludźmi, a tu masz. W niedzielę robiłam test, był negatywny, ale skoro ma go mama, to zapewne mam i ja. Mamie test zrobili fachowcy, jest więc niepodważalny. Możliwe, że ja robiłam za prędko i dlatego nie wykazał, ale czułam się i czuję tak jak po drugiej i trzeciej szczepionce. Ewidentnie covid.



środa, 19 października 2022

Poza Dekalogiem

Poza Dekalogiem

Nawet gdy nie masz innych bogów na przodzie,
Gdy nie wymawiasz daremnie imienia,
możesz , niestety, nie mieć
czystego sumienia.

Nawet gdy co dzień klepiesz różaniec,
i często klękasz pod każdą figurą .
Możesz niestety,
mieć diabła za skórą.



wtorek, 18 października 2022

Do Człowieka

Do Człowieka

Nie płacz.
Nie obwiniaj świata.
Jakie całe Twoje życie,
Taka i zapłata.

Nie kłam.
I oliwy w ogień nie lej.
Płomień zgaśnie, znikną słowa,
tylko prawda się zachowa.

Nie czyń złego.
W nienawiści nie zatracaj.
Nie zadawaj innym bólu,
Karma wraca.

Nie pogardzaj.
I nie wbijaj noża w plecy.
Gdy nie kochasz, swego serca
nienawiścią nie uleczysz.

poniedziałek, 17 października 2022

Ku przestrodze

Ku przestrodze

Złego co w świat wypuścisz
Wrócić już nie można,
Więc w swoich wypowiedziach
                                                                     Racz bądź ostrożna.

Nie życz nikomu złego,
Bo powraca karma 
Nie będzie litości,
Tylko rozpacz czarna.

Chcesz być szczęśliwa,
Złego nie przyzywaj. 

" Żniwa" - haiku

              Kiedy zdałam maturę z języka polskiego to wydawać się mogło, że zakończyłam swoją edukację w tym zakresie. Oczywiście czytałam, ale tylko to. Odkąd zainteresowałam się poezją, zaczęłam uczyć się zasad pisania wierszy, ich rodzajów itd., ale dopiero niedawno poznałam haiku. Nie sięgam pamięcią, abym o takim gatunku literackim słyszała, chociaż nie wykluczam, abym zapomniała. HAIKU to japońska forma poetycka reprezentowana w latach 1603 - 1868. Jest to najkrótszy, możliwy utwór poetycki, składający się z 17 sylab, rozpisanych na wersy po 5-7-5 sylab. Z mini wierszy znałam fraszki, sentencje i o nich się uczyłam, ale haiku nie. W XVIII wieku haiku miało ściśle wyznaczone tematy. Te klasyczne dotyczyły przyrody i pór roku. Obecnie nie ma tematycznych ograniczeń, a przepis na haiku to dwa wersy opisu obrazu, a trzeci, refleksja. Czy mi się udało? Dzisiaj moje haiku w temacie :


" Żniwa"

Dojrzałe kłosy
nabrzmiałe swą hojnością
znikają  z pola.

**
Żyto, pszenica
w upalne dni dojrzały
nadeszły żniwa.

**
Wśród złotych łanów
widać wielkie bizony
będą dożynki.

**
Wyrosły kłosy
nabrzmiałe ziarnem złotym
będzie nowy chleb.      

niedziela, 16 października 2022

"Wielka woda" - film

              Ostatnie dni października, pogoda ładna, miałam wielkie plany związane z ogrodem. Chciałam jeszcze co nieco  przesadzić, odplewić, ale tylko chciałam i nic. Rozłożyło mnie jakieś choróbsko. Pierwszy był mężulek, potem mama. Nasłuchałam się, że przez niego, a tobie nic nie jest, a ona chora, aż i mnie dopadło i trzyma już czwarty dzień. Nawet test na covid sobie zrobiłam, negatywny na szczęście, z parteru uciekam do siebie na górę, a dół zaliczam tylko kiedy muszę, w maseczce, ale nasłuchać się i tak muszę, jakby to była moja wina. Jedyny pozytyw z tego, że wreszcie mogę nie nadskakiwać i że znalazłam czas na film. Telewizji nie ogldam, ale obijało mi się o uszy o " Wielkiej wodzie". Serial 5 odcinkowy w Netfliksie,  o powodzi, która w lipcu 1997 roku, nawiedziła Dolny Śląsk i Wrocław.  W sierpniu tamtego roku mieliśmy zaplanowaną tam wycieczkę, nie pojechaliśmy. W czasie jej trwania wracałam z pracy i włączałam telewizję. Z mapą rozłożoną na podłodze śledziłam gdzie jest już woda.  We Wrocławiu i pod, miałam rodzinę. " Wielka woda " to świetnie zrobiony serial, pokazujący tragedię tamtych dni, solidarność ludzi, jak nieszczęścia jednoczą. Chociaż jest to film o powodzi,  to nie jest ona głównym tematem. Stała się pretekstem do opowiedzenia historii  trójki ludzi, którzy w filmie są fikcyjni, jednak reżyserzy Bartłomiej Ignaciuk i Jan Holoubek,  i scenarzyści Kasper Bajon i Kinga Krzemińska, mieszkanka Wrocławia,  podeszli do zadania solidnie i rozpisali w filmie historię powodzi w formie kroniki.
       Akcja filmu rozpoczyna się 25 maja 1997 roku, kiedy u wojewody dolnośląskiego odbywa się narada przed papieską pielgrzymką. Włodarze są zajęci trasami przejazdu papamobile, więc bagatelizują fax z analizą zagrożenia powodziowego dla Wrocławia. Są przekonani, że jest przecież susza, więc jaka powódź? Czas biegł nieubłaganie i gdyby nie  kłótnie ekspertów od hydrologii, którzy źle oszacowali zagrożenie powodziowe oraz zaniedbania władzy, strasznych skutków moglibyśmy pewnie uniknć, albo je umniejszyć. 
         Głównym tematem filmu jest katastrofa w  rodzinie, a powódź tylko tłem, jednak to tło jest bardzo wiarygodne a nawet prawdziwe. Przedstawione zdarzenia, np. walka mieszkańcow okolicznej  wsi, którzy nie pozwolili wysadzić wałów, ewakuacja szpitali, zoo,  wplecione zdjęcia dokumentalne, np. z zalanego Kozanowa, na ulicach widzimy typowe dla lat 90-tych  stroje, samochody i szyldy.
          W tym roku minęło 25 lat od niszczycielskiego żywiołu. To już historia i film ją  doskonale pokazuje. Polecam.