czwartek, 19 czerwca 2025

Boże Ciało, świętowanie

       Moja babcia mawiała, " są takie dni w roku, że nawet piekło nie pracuje". Jednym z nich jest Boże Ciało. Zatem odpoczywam. Rekonesans po ogrodzie, czytanie, krzyżówki. W ogrodzie, od ostatnich fotek się pozmieniało. Przed dwoma tygodniami kwitło coś innego, piwonie całe były w pąkach.












           A dzisiaj uginają się od kwiatów, które już zaczynają przekwitać




























            Kiwi kwitnie, ciekawe czy będą owoce.
         






               A od frontu kwitną teraz róże. Na opadłych płatkach dobrze się chyba śpi. :-))



                 Mówią że , praca w ziemi zwiększa poziom hormonów szczęścia w organizmie. Coś w tym jest. Bo z pewnością zwiększa go oglądanie efektów tej pracy.
Terapia pracą w ogrodzie, zwana  hortiterapią, to forma terapii, która wykorzystuje kontakt z roślinami i pracę w ogrodzie do poprawy zdrowia psychicznego i fizycznego pacjentów. Jest to sposób na rehabilitację, rozwój osobisty, redukcję stresu i poprawę samopoczucia. Mnie to pomaga. To nic, że chwasty. Kiedyś się z nimi uporam. Co prawda wyrosną następne. Na to nie ma końca, ale liczy się to co daje radość.

sobota, 14 czerwca 2025

Dubajska czekolada

            
           Co jakiś czas na świecie pojawiają się nowe szaleństwa, chociaż to może nie jest szaleństwem, ale nowym produktem. Szaleństwem jest jego cena.
Czekolada dubajska  z nadzieniem z kremu pistacjowego, ciasta kataifi i pasty tahini po raz pierwszy została wyprodukowana w Dubaju w 2021 roku. Oryginalna receptura czekolady dubajskiej jest owiana tajemnicą i mamy jedynie informację o użytych w niej  składnikach.
      Produkt zyskał ogromną popularność chyba dzięki filmikom w mediach społecznościowych. Ja też stamtąd się o niej dowiedziałam. Popularność tej czekolady sprawiła, że wiele pracowni cukierniczych i zarówno małych jak i  dużych producentów słodkości, zaczęło tworzyć swoje autorskie receptury na bazie składników użytych w oryginalnej tabliczce z Dubaju.
            Z czego się składa tabliczka takiej czekolady?  Ano, tabliczka dubajskiej czekolady składa się z czekolady mlecznej, wypełnionej słodkim kremem pistacjowym, wymieszanym z drobno pokrojonym, chrupkim ciastem kataifi i pastą tahini.  Tahini  to pasta sezamowa  na bazie nasion sezamu, wykorzystywana do przygotowywania wielu azjatyckich potraw, natomiast ciasto kataifi to rodzaj cienkiego, nitkowatego ciasta, które również jest popularne w kuchni Bliskiego Wschodu, Turcji, Grecji i Bałkanów. Może być wykorzystywane zarówno w deserach, jak i w daniach wytrawnych. Kataifi powstaje z prostych składników, mąki pszennej, wody, odrobiny soli i tłuszczu. Ciasto jest specjalnie rozciągane i cięte na bardzo cienkie paski, co nadaje mu unikalną teksturę.
            Jest to chyba najdroższa z czekolad. Tabliczka oryginalnej / nie wiem jaka gramatura/ kosztuje ponoć ponad sto złotych. Ja kupiłam z ciekawości, tą podrobioną, z Lidla. Czekolada to dużo powiedziane, batonik 70 gramowy za chyba około dziewięć złotych. Może dlatego, że to ta z podrobionych, bo języka mi nie wyrwało, a żeby płacić takie pieniądze, to rzeczywiście szaleństwo. No cóż synonim do szaleństwo to chyba głupota.

czwartek, 12 czerwca 2025

Czytanie


          Ostatnio zmalał mój zapał książkowy. Czytam mniej, chociaż może to tylko złudne. Czytam i przeglądam " wykopaliska" mamy, ale również co nieco innego. Te z wykopalisk nie traktuję w ramach czytania. Owszem, czytam, przeglądam, ale to inny sposób przyswajania ich. 
                  Te czytane to " Depresja" M. Sary Rosenthal, czyli ciągle powtarzający się u mnie temat, ale lepiej wiedzieć więcej. Autorka pisze o przyczynach, objawach i jak sobie radzić bez leków. Tematy już mi znane z innych materiałów, ale zawsze warto przypomnieć. Książeczka niewielka, zaledwie 127 stron.
               Druga pozycja to " Kiedy odchodzą na zawsze ci, których kochamy" Mary Sheepshanks, czyli jakby w temacie ostatnich zdarzeń. Autorka jako młoda dziewczyna wychodzi za 20 lat starszego przyjaciela rodziny. W książce opisuje swoje zmagania z upośledzonym dzieckiem, chorym, zaborczym mężem i innymi osobami z bliskiego otoczenia. Wzruszająca książka, a jednak trudne tematy poruszane są w tonie pogodnego pogodzenia się się z losem. Autorka przedstawia je , jako że, w trudnych sprawach, jedynym rozwiązaniem może być śmierć. książka tylko nieco obszerniejsza, bo 223 strony.

" Straciwszy dziecko, nie tylko traci się teraźniejszość, ale i przyszłość"
---
25 i 26 książka, 350/7.897