Kolejny journal na bazie fotografii zgromadzonych przez mamę. Tym razem nie korzystałam z gotowych zeszytów, ale zrobiłam okładkę z pudełka po słodyczach , obszyłam tkaniną i dekoracjami i wszyłam kartki z różnych papierów. Reszta jak w każdym moim journalu, klej, papiery, koronki, no i tym razem znowu zdjęcia. Z pewnością nie jest on ostatni , bo pomysły się jeszcze roją, ale na jakiś czas dam sobie spokój.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
-
W lipcu, kiedy Asia z rodziną była na wakacjach, ja chodziłam karmić ich koty. Na stole leżały rozpoczęte puzzle. Zaczęłam ...
-
Ostatnio jestem w temacie gdańskiej dzielnicy Oliwa. Po raz pierwszy była ona wzmiankowana w 1186 roku. Przez wieki była wsią klaszto...
-
Wakacje dobiegły końca. Wiejskie dzieci, moich przodków nie wiedziały co to wakacje / czytana ostatnio książka/. Ja mieszkałam ...
-
Wrzesień to już jesień, co prawda za progiem, ale jej atmosferę już się czuje. Zapanowała nostalgiczna cisza i spokój, przyroda...
-
Wczoraj zakończyłam kolejny i właściwie ostatni etap związany z dzieciństwem i młodością. To, co mnie z tym okresem łączyło, odeszł...
-
Przejeżdżałam tamtędy setki, a może nawet więcej razy. Ot, kilka domów przy drodze, jakaś boczna droga. Nawet głębiej w polu nie...
-
Któregoś wakacyjnego dnia pojechaliśmy do ZOO. Pogoda miała być niezbyt słoneczna, więc na chodzenie w sam raz. Ja byłam w oliw...


























It looks very fun to make scrapbooks. You are very talented.
OdpowiedzUsuńKind regards.
Bardzo mi się podoba!
OdpowiedzUsuńGenialne i bardzo wymowne, piękne...
OdpowiedzUsuńCudny pomysł na zatrzymanie wspomnień :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam ciepło, Agness:)