Pisałam, że to ostatni tydzień, a tymczasem były to ostatnie dni. Dzisiaj już wnusia jest w przedszkolu. Na razie tylko na cztery godziny. Takie przystosowywanie. Ponoć było jej super. A ja jestem chora. Przeziębienie, czy może jak kiedyś, puściły jakieś stresy. Wczoraj nawet nie mogłam jej przytulać, bo bałam się że ją mogę zarazić. Wiem, że będę ja czasem odbierała wcześniej. Mam już fotelik w moim aucie, ale to już będzie kolejny etap. Dla niej, ale też dla mnie.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
-
Wróciłam z ogrodu. Jestem skonana, ale szczęśliwa. Teraz jest czas na piwonie. Deszcze je trochę przedwcześnie zniszczyły, ale i...
-
Starość sama w sobie nie czyni człowieka mądrzejszym. Ona jedynie wzmacnia to, co było w nim zawsze. Dobry człowiek z wiekiem staje się łago...
-
Andrzej Zalewski , dziennikarz radiowej Jedynki, prowadzący audycję "Ekoradio", zainicjował w 2002 roku 0bcho...
-
Nie każda babcia jest seniorką, ale każda seniorka jest babcią, chyba że nie doczekała się w swoim życiu dzieci, ale c...
-
Przywiozłam od mamy worek szyszek. Pewnie zbierała je w swoim ogrodzie do czegoś. Przywiozłam też dużą siatkę starych włoskich orzec...
-
Dzisiaj obchodzono w Gdańsku Święto ulicy Świętego Ducha. Jest to jedna z ulic na Głównym Mieście. Najstarsze wzmianki o ulicy ...
-
Obiecałam sobie niedawno, że muszę zobaczyć Kościół Świętej Trójcy od wewnątrz . Pisałam o nim też niedawno . ...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz