Pomimo przedświątecznego nawału, tu i ówdzie, prac przygotowawczych, wczorajsze i dzisiejsze przedpołudnie spędziłam na bombkowo. Sąsiadka chciała nauczyć się decoupagu, na co umawiałyśmy się już od dawna, ale zawsze coś nam przeszkodziło. Wreszcie zrealizowaliśmy. Spotkanie, pogaduszki i nauka, praca. Znajoma zrobiła sobie dwie bombki z czego się bardzo cieszyła. Ja, żeby nie być gorsza też zrobiłam, ale jedną w celach instruktarzowych. Jest więc jeszcze jedna do mojej kolekcji.





Ale piękne te bombki. Lubię tak wspólnie popracować. Przy okazji można pobyć trochę razem przy kawie i miłej rozmowie. Pozdrawiam serdecznie:):):)
OdpowiedzUsuńDecoupage kusi mnie od dawna, nawet kupiłam drewniane pudełeczka i serwetki ale nie znam nikogo kto to umie. Elu, czy Ty mieszkasz gdzieś blisko Mielca?
OdpowiedzUsuńKrystynko ja mieszkam w Gdańsku, Pozdrawiam
UsuńPiękna bombka. Kiedyś razem z Justynką bawiłyśmy sie decoupage, ale brak czasu zmusił do zaprzestania, a szkoda, bo piękne rzeczy można zrobić:) pozdrawiam serdecznie:)
OdpowiedzUsuńElu!
OdpowiedzUsuńPiękne są twoje bombki. Zawsze podobały mi się Twoje prace decoupagowe.
Pozdrawiam serdecznie:)
Urocze bombki wspaniale stworzone ;)
OdpowiedzUsuń