Mam sasiadkę za płotem, z którą wymieniamy się poradami dotyczącymi ogrodu, kulinarnymi czy robótkowymi. Czasem sadzonkami kwiatków, nowym dżemem do spróbowania, owocami do posmakowania, czasopismami do czytania, a potem utylizacji. Kiedyś dostałam od niej piękny komplet świec zdobionych na złoto. W sam raz na świąteczny stół. Ja próbując się odwdzięczyć zrobiłam bombki.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
-
Marzec minął bardzo prędko. Czas pędzi nie wiadomo dokąd. Czy warto? Niestety nie mamy wyjścia, tylko temu biegowi się poddać. Co ...
-
Wiosna , wiosna, wiosna cieplejszy wieje wiatr, Wiosna, wiosna, wiosna znów nam ubyło lat. jak przed laty śpiewali Skaldowie i ch...
-
Dawniej mówiono, ba nawet wierzono, że słowami można zaszkodzić, zaczarować i narzucić zło człowiekowi. Używano do tego zi...
-
I jeszcze ostatnie robótki szydełkowe, zrobione jakiś czas temu. Bawełnę kupiłam kiedyś na letnią bluzeczkę i nie wykorzystałam...
-
Była już taka piękna pogoda. Przed tygodniem było 18 stopni ciepła, a zrobiło się zimno, zaledwie 4 stopnie w południe. Wiem...
-
Lata pięćdziesiąte. W Japonii jeszcze są resztki wojsk amerykańskich, chociaż wojna się już skończyła. Inna niż nasza kultura, in...
-
Szydełkowanie na jakiś chyba czas zakończyłam. Teraz weszłam już w ogród. Planowałam od tego tygodnia, ale poszłam już w piątek. Wyc...
To wspaniały zwyczaj i obyczaj dzielenia się z sąsiadami. Ja z powodu bywania w trzech domach trochę zaniedbałam te sąsiedzkie wymianki, dopiero teraz zaczynam je odnawiać.
OdpowiedzUsuńBombki cudne
OdpowiedzUsuńPiękny zwyczaj utrzymywania dobrego sąsiedztwa. Elu, przygotowałaś piękny, świąteczny prezent dla Twojej sąsiadki:)
OdpowiedzUsuńSerdecznie pozdrawiam:)