W ogrodzie już późna jesień. Właściwie zapada pomału w sen, ale jeszcze można by dużo zrobić. A nawet trzeba, tylko, że jakoś nie mam już na to ochoty. Na mojej liście do zwiedzania przybywały kolejne, nawet niedalekie miejsca, a mnie się po prostu nie chce ruszać z miejsca. Nawet na działkę nie mam ochoty pojechać. Z zapałem zabrałam się za sweterek dla Oli, miałam pomysły na następny, ale zanim go skończyłam musiałam się zmuszać. Jedynie czytam, ostatnio nawet dużo. Nie chce mi się jednak przygotowywać posiłków, sprzątać, prać, dekorować mieszkania. Najgorsze, że czuję się zmęczona i nie chce mi się nawet wstawać, myć, jeść. Umawiam się na spotkania ze znajomymi, na kiedyś. Najlepiej zamknęłabym się w domu, sama. Mam wrażenie, że tego mi potrzeba, reszta mnie męczy. Czy może być, że wróciła depresja, pomimo, że biorę lekarstwa? Czy to wpływ jesieni, braku słońca, że jestem obojętna na wszystko? Latem skończyłam terapię, bo dobrze się czułam. Cieszyłam się ogrodem, robótkami, a teraz nawet nie mam marzeń na przyszłość. Wszystko, to tylko obowiązki, przymus, bez żadnej radości.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
-
Być w pełni wolnym, to mieć wybór z własnym sumieniem oraz sercem. Dźwigać na barkach jego ciężar I móc ponosić konsekwencje. To takie jasne...
-
I oto mamy Wigilię. Za kilka godzin spotkamy się z rodziną, znajomymi i zasiądziemy przy stole. Będzie opłatek, specjalne dania, kol...
-
Mamo, dzisiaj składałabym Ci życzenia, ale mogę już tylko zapalić znicz i zmówić zdrowaśkę. Czy jest mi smutno? Jest mi dziwnie, ż...
-
Kochani, to już za chwilę, za kilka godzin, jutro po raz ostatni w tym roku i znowu kolejny rok w kalendarzu, w życiu, w histor...
-
Znalezione w sieci. Czas odpocząć i spojrzeć z miłością na siebie. Kark bardzo mnie bolał..... Przestałam nosić ciasne ubrania, zmieniłam kr...
-
Tak właściwie, to nic się nie stało, kilka łez, słów ostrych jak noże. Czyjeś życie się wtedy złamało I do dzisiaj się skleić nie może. Tak ...
-
Już od dzisiaj palą się cztery świece w adwentowym wianku. Adwent zbliża się ku końcowi. W środę Wigilia Narodzenia Jezusa, a po n...

Elu, miewam takie dni, marazm i pidżama cały dzień, jakaś kanapka na obiad, drzemki i oglądanie durnot na YouTube. Ale na szczęście to są tylko dni, chociaż w listopadzie jest ich więcej. A tak w ogóle, z wiekiem ludzie męczą mnie coraz bardziej.
OdpowiedzUsuńMyślę, że to przez ten jesienny czas. Również przychodzą do mnie takie chwile a z ludźmi spotykam się tylko wtedy, kiedy muszę. Czasami tak po prostu jest, że potrzebujemy chwili dla siebie, wyciszenia, by potem powrócić z nową energią.
OdpowiedzUsuńI feel sorry for you, because I know exactly how you feel right now. I feel the same way myself. November is the heaviest month of the year, and it's a struggle to get through it. I'm looking forward to December 21st, because that's the winter solstice. Warm greetings.
OdpowiedzUsuńJesień potrafi dołożyć swoje. Każdy może mieć gorszy czas, nawet po dobrym lecie i terapii. Dobrze, że o tym piszesz. To już krok ku lepszemu. Przytulam Cię myślami.
OdpowiedzUsuńTakie dni się zdarzają, zwłaszcza jesienią o to łatwo, dni krótkie, szare, mało słońca, a to wszystko wpływa na nas nastrój, energię. Trzeba odpocząć, jeśli organizm się tego domaga, odpuścić co można, a w końcu będzie lepiej. Pozdrawiam serdecznie:)
OdpowiedzUsuńJesień sprzyja kiepskim nastrojom. To gorszy czas dla wielu. Dla mnie teraz również, bo dopadł mnie rzut mojej choroby, nie mogę wiele. Czytam pogodne książki, słucham muzyki i szydełkuję. Wszystko z umiarem, bo niewiele mogę. Liczę na lepszy czas i Tobie również tego życzę z całego serca:):):)
OdpowiedzUsuń