środa, 15 kwietnia 2026

Radości i problemy

              Wczoraj pracowałam trochę w ogrodzie, a w nocy, słyszałam jak padało. W sam raz na to, co przesadziłam. Z deszczu ucieszyła się też przyroda. Wszystko bardziej się zazieleniło. Rozkwitły drzewa tarniny, a forsycje nabrały bardziej intensywnego koloru. Radość dla oczu i serca. Wczoraj po pracy zrobiłam kilka fotek. Na ostatnich niektóre kwiatki były ledwo otwierające się. Teraz są w pełnym rozkwicie. Niestety, krokusy już przekwitły.



                  Żonkile posadzone wokół drzewa, to takie miniaturowe. Kupowałam je kwitnące do świątecznych dekoracji, a potem wysadzałam do ogrodu. Teraz kwitną już takie normalne, duże.



              Oprócz żółtych żonkili , prawie wszystko w odcieniach różowego.









     Niestety widać, że nie nadążam z porządkami. Kwiatki przebijają się przez ubiegłoroczne liście. Zastanawiam się, może nawet je zostawię, rozpadną się i będzie kompost już na rabacie. W ubiegłym roku posadziłam różne cebulki. Mam nadzieję, że w przyszłości stworzą łąkę.






           Po zimie dobrze zachowały się trawki zimozielone. 


                I to co mnie zaskoczyło. Dopiero zaczyna, ale już są pierwsze kwiatki. Ona się chyba nazywa magnolia gwiaździsta. Zawsze była śnieżno biała, a teraz ma kwiatki z odcieniem różu. 




                No i takie małe podsumowanie. Chociaż tu i tam coś już kwitnie, to jeszcze jest pusto. Dopiero wszystko się budzi.


               Niestety ogród to nie tylko radości. Kiedyś prowadziłam oddzielny blog o naszym ogrodzie zatytułowany Moje ogrodowo - radości i problemy, a problemy niestety są. Dziury w trawie i na rabatach. Nie wiem czy to tylko nornice, czy na przykład turkucie. Lałam wodę z płynem do naczyń, ale nic nie wyszło. Nie widać też wschodzących lilii, a były takie pachnące, piękne. Nie wiem czy to jeszcze za wcześnie, czy nornice zjadły. A może zmarzły. Po zimie dużo widać zmarzniętych roślin. Niektóre już wycięłam. Niektóre nie wiem, czy czekać, że coś jeszcze z nich będzie. Szkoda. 






              No, ale widać, że i tak musi być. Zapomnieliśmy co znaczy zima. Moja mama, kiedyś okrywała rabaty stroiszem, ale skąd go wziąć i jak okryć te duże krzewy. Jeszcze niewiadomą są dla mnie budleje i hortensje. Mam nadzieję, że przeżyły.

1 komentarz:

  1. Your flowers are so beautiful. I have many of them in my garden. Pink is a nice color.
    I have a similar magnolia like yours. Mine is also a star magnolia. Mine is called 'Leonard Messel'. It's pink like yours.
    Kind regards.

    OdpowiedzUsuń