wtorek, 21 kwietnia 2026

Lekarz specjalista czy wystawca recept


               Od czasu moich spraw udarowych jestem pod opieką kardiologa. W międzyczasie doszły migotania, ale nie o swoim zdrowiu chciałabym dzisiaj napisać, ale o kardiologu. Mam nadzieję, że nie pozwą mnie za to do sądu, bo czytałam o takim przypadku, gdzie pani wyraziła swoją opinię o pewnym lekarzu ginekologu, bo ktoś pytał.  Piszę bez nazwiska. Dotychczas wizyty wyznaczane przez lekarza były co cztery miesiące / już trzeci rok to trwa/. Przed wizytą EKG i pakiet badań krwi. Z tymi dokumentami na wizytę do lekarza. Godzina wyznaczona, ale zawsze z poślizgiem i to nawet potrafię zrozumieć, ale to co chyba jest dziwne, to fakt, że przez ten cały okres, ani raz nie było badania ciśnienia krwi, nie było osłuchania tego serca. Nie było chyba nawet pytania, jak pani się czuje. Na moją uwagę, że mam problemy ze snem, skwitowanie, " jak większość z z nas".  Recepta na leki wystawiona na cztery miesiące i do widzenia. Teraz dostałam receptę na dwanaście opakowań każdego leku, bo wizyta wyznaczona na marzec 2027.  Ale cóż. Lekarz z NFZ. Ciekawe czy ma też praktyki prywatne i jak wtedy zajmuje się pacjentami. Aha, i w marcu 2027 roku, po dwóch latach,  mam sobie zrobić holtera EKG. Dostałam skierowanie. :-) Czy pacjenci to dla niektórych lekarzy zło konieczne?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz