Funkcjonowanie większości zakończyła II wojna światowa. Po jej zakończeniu cmentarze nie miały zarządcy. W 1945 roku pochówki nie podlegały kontroli. We wrześniu 1945 roku, wszystkie oprócz parafialnych zostały skomunalizowane. Decyzje o formalnym zamknięciu cmentarzy zapadały do połowy lat sześćdziesiątych, a do czasu fizycznej likwidacji stopniowo zarastały trawą i krzakami. Większość rodzin zmarłych pochowanych na tych cmentarzach zginęła w czasie walk lub wyjechała z Gdańska. Płyty nagrobne w większości miały napisy w języku niemieckim, co u części mieszkańców budziło niechęć i prowokowało akty dewastacji. Bywało też, że Polacy pielęgnowali także sąsiednie, opuszczone groby niemieckich gdańszczan. Proces likwidowania trwał dwadzieścia trzy lata, od roku 1949 do 1972. Rozpoczęto go tam, gdzie tereny zajmowane przez cmentarze były przeznaczone pod zabudowę lub trakty komunikacyjne. Dotyczyło to części cmentarzy przy Alei Zwycięstwa, ulicy 3 Maja. Są tam teraz więzienie, dworzec PKS, siedzibę Zakładu Energetycznego, osiedle Suchanino. W ostatniej kolejności cmentarze zamieniano na zieleńce i parki miejskie. Tak właśnie zagospodarowano tereny przy alei Zwycięstwa, tworząc parki św. Mikołaja przy politechnice, Kasprzaka wzdłuż północno-wschodniej strony alei Zwycięstwa, park przy Bema na Siedlcach oraz park i tereny sportowe przy Zielonogórskiej na Chełmie i mały park przy ulicy Giełguda. Złapałam się kiedyś na tym, że widząc skwerki i parki zaraz nachodzi mnie myśl, tutaj był cmentarz.
Najgorszy los spotkał te cmentarze, które po zamknięciu pozostawiono na pastwę losu i chuliganów. Są to głównie cmentarze żydowskie. Niby miały właścicieli, bo na przykład cmentarz na Chełmie, gdzie pochowano znanego talmudystę Israela ben Gedalja Lipschitza, a do jego grobowca odbywały się pielgrzymki Żydów z całej Polski, do 1997 roku był własnością skarbu państwa, a opiekę nad nim sprawował wojewódzki konserwator zabytków. Na początku lat osiemdziesiątych było tam ponoć około 240 macew których stan w dobrym stanie. Dewastacja postępowała jednak bardzo szybko, a stan cmentarza w 2000 roku był dramatyczny. Zaniedbane były też tereny kilku innych cmentarzy, również parafialne.
Przed likwidacją każdego z cmentarzy w prasie lokalnej i ogólnopolskiej ukazywało się ogłoszenie o terminach przeprowadzania takich prac i apel do rodzin o ekshumacje zwłok i przenoszenie ich wraz z nagrobkami w inne miejsca. Niewiele rodzin skorzystało z takiej możliwości. Były to w dużej mierze groby gdańszczan pochodzenia niemieckiego, którzy w
1945 roku opuścili Gdańsk. Władze potraktowały więc te groby jako mienie porzucone.
Nieuszkodzone i bardziej wartościowe płyty pozostałe po likwidacji były sprzedawane zakładom kamieniarskim. Ponoć na cmentarzu na Srebrzysku można znaleźć nagrobki z płyt wykorzystywanych po raz drugi. Na tylnej ścianie można niekiedy odczytać nazwiska ludzi, którym były pierwotnie poświęcone. Te w gorszym stanie wywożono na wysypiska śmieci lub wykorzystano jako surowiec budowlany. Dlaczego jednak jako wzmacniania dróg? Ponoć z nagrobków zbudowano jezdnię ulicy Klonowicza we Wrzeszczu.
Likwidacja cmentarzy nie została poprzedzona pracami dokumentującymi ich stan. Nie zachowały się księgi cmentarne, nie zrobiono dokumentacji fotograficznej nawet na tych cmentarzach, gdzie pochowano ludzi znanych i zasłużonych dla Gdańska.
W 2002 roku w parku u podnóża Góry Gradowej, nieopodal kościoła pw. Bożego Ciała powstał symboliczny cmentarz upamiętniający 27 gdańskich cmentarzy różnych wyznań , Cmentarz Nieistniejących Cmentarzy. Pomnik-cmentarz kształtem przypomina świątynię. Układ drzew wyznacza kształt nawy głównej oraz naw bocznych. Pomiędzy nimi znajdują się kamienne kolumny w kształcie pni, symbolizujące umierające drzewa. Na szczątkach nagrobków różnych wyznań spoczywa granitowa płyta, tworząca ołtarz ofiarny, katafalk. Na cokole umieszczona jest inskrypcja "...tym, co imion nie mają na grobie, a tylko Bóg jedyny wie, jak kto się zowie". Na symbolicznych grobach po obu stronach głównej nawy, spośród bluszczów i czasem kwiatów wyłaniają się pozostałe fragmenty płyt nagrobnych. Cmentarz cmentarzy, umarła historia .
Napisałam korzystając z materiału na stronie https://www.gdansk.pl/historia-gdanska/historie-gdanskie/cmentarze-ktorych-nie-ma,a,230406
Cmentarze są smutne, więc chyba dlatego rzadko są treścią postów. Dla mnie cmentarze są zapisem historii i lubię zajrzeć na cmentarz, jeśli odwiedzam nowe miejsce.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam.:)
Ja się kiedyś zastanawiałam gdzie są groby tych co zmarli w 1800 którymś tam i niestety tak cichaczem pamięć zanika ...i teraz też wiele grobów jest już likwidowanych z lat nawet 1990 ...
OdpowiedzUsuńgroby likwidują - drzewa osuwają cmentarze już nie te ...
pozdrawiam