niedziela, 11 listopada 2018

Przykra niespodzianka - rocznica


Pewnego ranka spotkała mnie niespodzianka
i wcale nie była miła
w szpitalu się skończyła.

           To było dziewięć lat temu. Miałam plany na kolejne, wtedy wolne dni, a rano nie potrafiłam wstać z łóżka. Ponad dwa tygodnie w szpitalu na neurologii postawiły mnie, co prawda na nogi, ale wtedy czas zmienił bieguny mojego życia. Czy jednak na zawsze? Znowu wróciłam do pośpiechu, zapracowania, do życia w pędzie.

sobota, 10 listopada 2018

Ogród tętniący życiem

  
              Utrzymanie zdrowego, wspaniałego ogrodu nie musi sprawiać użytkownikom wiele trudu. Odnoszący sukces autorzy Johanna Paungger i Thomas Poppe pokazują, o co naprawdę chodzi w ogrodzie, mianowicie o sztukę zastosowania właściwego czasu i harmonię między człowiekiem a przyrodą. Kto weźmie sobie do serca te kilka zasad, będzie wkrótce mógł cieszyć się bujnym, żywym ogrodem. Autorzy przekazują czytel­nikom swoje bogate doświadczenie – wiedzę o praktycznym wy­korzystaniu właściwego czasu w ogrodzie i przyrodzie. Uprawiając ogród w zgodzie z rytmami Księżyca będziemy mogli zrezyg­nować z nawozów i pestycydów, otrzymując owoce ziemi o żywej, ekologicznej jakości. Będziemy mogli rozkoszować się bujnością kwiatów i zachowamy delikatną równowagę z przyrodą. W „Ogrodzie tętniącym życiem” czytelnicy znajdą praktyczne porady i wska­zówki na temat właściwego czasu siania, sadzenia i zbiorów, możliwości uniknięcia wielu uciążliwych prac, sposobów utrzy­mania zdrowej gleby, jednym słowem sposobów przemiany swojego ogrodu w mały raj.
                   To informacja o książce. Przeczytałam ją z zainteresowaniem, bo przecież może mi pomóc w uprawianiu mojego ogródka. Niektóre fragmenty  niestety wręcz śmieszyły jak zabobon, bo czy stać nas na uprawę ziemi drewnianymi narzędziami, aby ziemia nie cierpiała. Podobnych spostrzeżeń i rad było więcej. Może jednak coś w tym jest i warto skorzystać z dawanych rad.

czwartek, 8 listopada 2018

Barwna jesień


                      Jaskrawe barwy jesieni w listopadzie znikają z krajobrazu. Roślinność szykuje się do snu zimowego. Wtedy na scenę wkraczają owocostany bylin i traw. Wysokie łodygi sterczą dumnie nawet jeśli pokryje je śnieg lub szron, ale i te po kolejnych mrozach i odwilżach kruszą się i łamią.  Póki co, są. I kiedy zaświeciło słońce powróciło lepsze samopoczucie. 



             Pojechaliśmy dzisiaj z wnusią na jesienny spacer do parku.












wtorek, 6 listopada 2018

Prawda




                     Przeczytałam kiedyś takie zdanie "Historia ma w nosie, czy jest prawdziwa czy nie. Liczy się, kto ją opowiada." To prawda. Czego uczono nas na lekcjach historii, a co mówi się teraz. Prawda.  Klasyczna definicja prawdy pochodzi od  Arystotelesa.  Jest to zgodność sądów z rzeczywistym stanem rzeczy, którego ten sąd dotyczy.  W potocznym rozumieniu jest to stwierdzenie, wyrażone o określonym fakcie, zdarzeniu, tak jak ma czy miało to miejsce w rzeczywistości. Z prawdą w historii jest jak z prawdą w naszym życiu. Ważne kto ją opowiada.  Oboje nieszczęśliwi, bo każde z nich inaczej sobie wyobraża pewne rzeczy, inaczej na nie reaguje, wiąże inne nadzieje. W życiu nic nie jest czarno białe.

poniedziałek, 5 listopada 2018

Nadal to samo


              Za oknem jesienna ponurość. U mnie zmęczenia końca nie widać. Chyba tylko dlatego, że jest ze mną wnusia, nie popadam w depresję. Złe samopoczucie, ból głowy. Nie wiem czy to pogoda, czy złość i rozczarowanie, czy żal i smutek. A może wszystko razem.  Nie wiem, może to ze mną jest coś nie tak. Nie potrafię zapomnieć, przebaczyć, jestem wymagająca od siebie, ale też od innych.  Może nie potrafię kochać prawdziwie, bo prawdziwie to tak bezwarunkowo, na dobre i złe, pomimo wszystko.

niedziela, 4 listopada 2018

Singelka, tak czy nie


         Mówią, że gdy Bóg chce człowieka ukarać, spełnia jego pragnienia. Przed dziesięcioma laty znudziła mi się moja samotność. Córka dorosła i się usamodzielniła, a ja zapragnęłam przemeblować swoje życie.  Poprzednio samotna matka nie chciała być samotna. I stało się. Od ośmiu lat jesteśmy razem, od trzech w formalnym związku i od roku w permanentnej kłótni. Czy to może wróżyć jeszcze coś dobrego? 
         Jestem zmęczona ciągłym dostosowywaniem i podporządkowywaniem się do drugiej osoby, przygotowywaniem obiadów dla znajomych, składaniem wizyt, uczestniczeniem w spotkaniach. Drażnią mnie porozwieszane jego ubrania, buty zamiast w swoim miejscu wszystkie  leżące" pod ręką " w przedpokoju,  ochlapane lustra i cała łazienka,  mycie nóg w moim bidecie i wiele, wiele innych. 
           Chciałabym zostać sama chociaż na jakiś czas. Zaszyć się w ciszy i bez towarzystwa. Wyjechać, odpocząć, odreagować. Ale może wówczas już nie chciałabym wrócić.
          Singielka, tak czy nie, za czy przeciw. Żal mi go, ale nie potrafię zapomnieć usłyszanych słów, które bardzo zraniły, a jego przyzwyczajenia drażnią coraz bardziej. Dokąd ta droga prowadzi? 
                Mówią, że gdy Bóg chce człowieka ukarać, spełnia jego pragnienia. Przed dziesięcioma laty nie chciałam być sama, teraz mam za swoje.
         

sobota, 3 listopada 2018

Ostatnie kwiaty


                      Ostatnie kwiaty z mojego ogrodu.


Pogoda jeszcze nie najgorsza. Oprócz wykopania dalii,  są też do wykonania różne prace, odpowiednie do obecnych warunków, ale nic mi się już nie chce. Jestem zmęczona, zrezygnowana, a może nie daj Boże, chora?