Przejeżdżałam tamtędy setki, a może nawet więcej razy. Ot, kilka domów przy drodze, jakaś boczna droga. Nawet głębiej w polu nie widać innych domów. Jak się okazuje to nawet nie wieś, tylko osada. Skrót, a może tylko inna droga na mojej obecnej trasie wiedzie przez Żuławkę. To z nazwy, jakby "dziecko" Żuławy. Dzisiaj chciałam sprawdzić jak ta droga wygląda i po drodze, w Żuławie właśnie zastałam ciekawy kościółek. Zainteresowało mnie to, bo kilka domów i kościół, mały, bo mały, ale jest.
Dalsza / nowa/ droga do mojego celu, szutrowa, albo z kamieni, bądź z płyt prowadziła przez pola. W sąsiedztwie niewielkiego lasku znowu tylko kilka domów, ale dla miłośników natury super położenie, tylko zimą jak zasypie śniegiem pewnie nie jest łatwo i jeśli są dzieci, to daleko do szkoły, a jednak ludzie decydują się w takim miejscu osiedlać. Może z wyboru, a może z konieczności. Ja widziałam sielskie krajobrazy polskiej wsi.
Oczywiście jeśli nie będę musiała, to tą drogą nie będę więcej jeździła. Wracając starą, podjechałam jednak pod kościółek, który mnie zaintrygował. Dorobiłam sobie zaraz pewną teorię o tym miejscu, zwłaszcza, że dalej był staw, piękny starodrzew, wyglądający na dawny park. Podjechałam nawet dalej, ale przejazd był zamknięty, bo to teren prywatny. Uszanowałam, życzenie właścicieli i zakaz wjazdu. W domu jednak w ruch poszedł internet.
Kościół znajduje się przy drodze, w sąsiedztwie zabudowań dawnego folwarku, w otoczeniu starodrzewu. W archiwach są ponoć informacje o obiekcie z 1587 roku, a następnie o jego odbudowie w 1736 roku. Obecny kościół został wzniesiony w latach 1859-60 najprawdopodobniej w tym samym miejscu co poprzedni. W kościele znajduje się kilka obiektów wartych uwagi, ołtarz główny z drugiej połowy XIX wieku z rzeźbami św. Piotra i Pawła, barokowa ambona pochodząca z około 1700 roku z namalowanymi postaciami czterech ewangelistów, oraz obrazy, XVII-wieczny przedstawiający Koronację Matki Boskiej oraz XVIII z postacią św. Małgorzaty. Niestety było już późno i kościół był zamknięty. Po prawej stronie, obok wejścia do budynku, wmurowana jest płyta nagrobna Michała Trembeckiego zmarłego w 1823, który był odpowiedzialny za odbudowę kościoła w 1736 roku, a którego rodzina była właścicielem wsi. W 2015 roku ukończono kolejny remont kościoła. Jest to kościół pw. Podwyższenia Krzyża Świętego i jest siedzibą parafii rzymskokatolickiej Podwyższenia Krzyża Świętego, należącej do dekanatu Pruszcz Gdański. Obok kościoła jest niewielki cmentarz. Obecny kościół pw. Świętego Krzyża to dawna kaplica dworska i tutaj jest wytłumaczenie skąd przy kilku domach jest kościół, ale był dwór i była kaplica.
Przez miejscowość przebiegają ulice Kwiatowa, Lipowa oraz Aleja Dębowa. Ta lipowa zaraz skojarzyła mi się z dojazdem do dworu, a takowy tam się znajduje. Zespół dworski z XVII do pierwsza połowa XIX wieku z zachowanym parkiem. Obiekt jest obecnie zaniedbany i stanowi własność prywatną. W skład zespołu wchodzi aleja wjazdowa, dwór, park, ogród warzywny, komórki, magazyn, garaż, warsztat, budynek mieszkalny pofolwarczny, obora, stodoła, obora na starych fundamentach dawna owczarnia, obora w miejscu starej stajni, dawna kuźnia obecnie budynek mieszkalny, rządcówka (nieistniejąca), gorzelnia, waga, kościół z cmentarzem, zespół budynków mieszkalnych w miejscu dawnych folwarcznych. Stan zachowania niestety niszczejący. Szkoda, że nie mogłam wejść i zobaczyć. Chociaż płotu nie było.
Historia dworu, to i historia Żuławy. Początkowo były to dobra rycerskie. Wieś wzmiankowano już w 1427 roku, bo wtedy król Kazimierz nadał dobra Żuława burmistrzowi gdańskiemu Reinholdowi Niederhoff. W II połowie XVI wieku wymieniona jest jako własność szlachecka. Była wówczas w posiadaniu P. Bąkowskiego herbu Ryś. Rodzina Bąkowskich posiadała liczne dobra, początkowo w powiecie gdańskim, a potem świeckim, natomiast w XVIII-XIX wieku głównie w ziemi chełmińskiej. Na Kaszubach piastowali w tym okresie liczne urzędy.
Dwór wzmiankowany jest po raz pierwszy w 1671 roku, ale brakuje jego opisu. W XVIII wieku majątek był własnością Dąbskich, a w 1789 roku jako właścicieli wymienia się Trąbeckich. Wówczas Żuława były wsią szlachecką z folwarkiem, karczmą i kaplicą.
W 1890 r. właścicielem majątku jest Hugo Monti. W 1933 roku u rodziny Monti pracowała, wówczas 13-letnia, Pani Helena, której wspomnienia opisała Magda Bielicka w kwartalniku Neony Tożsamości / takie informacje znalazłam na stronie https://dipp.info.pl/baza-dipp/pomorskie/powiat-gdanski/gmina-pruszcz-gdanski/dwor-zulawa/.
„– Pan dziedzic był bardzo dobrym człowiekiem – przyznaje. – Jego żona też, tylko nie lubiła zbytnio pracować. Wolała siedzieć przed dworkiem, palić papierosa i doglądać pracy innych. W codziennych obowiązkach pomagała mi matka dziedziczki, na którą mogłam mówić „babcia” – wspomina Pani Helena”.
W dworze mieściło się sześć pokoi, kuchnia i jadalnia. W piwnicy przechowywano jabłka i inne owoce. Znajdowała się tam również kuchnia i jadalnia dla pracowników sezonowych.
Dwór należał do rodziny Monti, zamieszkującej go do 1945 roku. Po wojnie przeszedł na własność stoczni, a następnie powstało tu Państwowej Gospodarstwo Rolne kombinatu Goszyn. W 1993 Agencja Nieruchomości Rolnych wydzierżawiła go, a następnie sprzedała podmiotowi prywatnemu. Obecny właściciel, firma Rolpod ma ponoć plany, by dworek, w którym są teraz pomieszczenia biurowe, odrestaurować i przywrócić mu w miarę możliwości dawną świetność. Czy tak się stanie? Póki co niszczeje.
Ponieważ nie mogłam zrobić zdjęć z tego miejsca, pożyczam je sobie ze stron internetowych.
Przejeżdżałam tamtędy setki, a może nawet więcej razy i nic o tym miejscu nie wiedziałam, a wystarczyło raz zainteresować się tylko drogą na skróty, aby dowiedzieć się ciekawej historii. Zastanawiam się też, jak wyglądałyby te miejsca, gdyby nie odebrano ich właścicielom. Czy potomkowie dbali by , restaurowali, czy zburzyli i wybudowali nowe. Jaki byłby wówczas obecny świat?









Brak komentarzy:
Prześlij komentarz