W marcu było już piękne. Słonecznie, ciepło. Kusiło do prac w ogrodzie. Na święta zrobiło się brzydko. Strasznie wiało i było zimno. Nadal jest zimno. W nocy są przymrozki. W południe zaledwie pięć stopni w plusie. Czasem zimą były wyższe temperatury. Mam nadzieję, że nic już nie pomarznie, bo po zimie jest trochę strat. Boję się o kwiaty magnolii. Szkoda by było. Dobrze, że nie obcinałam róż. Czekałam na kwitnienie forsycji, bo to ponoć dobry czas na ich cięcie. Nie wiem czy nie zrobiłam tego za wcześnie z hortensjami i budleją, ale stało się już.
Trochę kwiatków już cieszy oczy. Tak było przed świętami.

















Dear Ela,
OdpowiedzUsuńYour springflowers are very beautiful. It's still frost at night here, and it have been so cold and windy today. I like your helleborus. Kind regards, Marit
Elu! Piękna wiosna zagościła w Twoim ogrodzie. Masz sporo wiosennych kwiatów.
OdpowiedzUsuńSerdecznie pozdrawiam:)
Piękne kwiaty. Faktycznie, jak na wiosnę jest chłodno ale chyba nie wiem ma przyjść ocoeplenie.
OdpowiedzUsuńW tym ogrodzie aż czuć tę walkę między wiosną, która już chce wejść na dobre, a zimą, która jeszcze nie odpuszcza. I chyba każdy, kto coś uprawia, zna ten moment niepewności — czy już działać, czy jeszcze czekać.
OdpowiedzUsuńAle mimo tej pogody i ryzyka strat i tak widać, że ogród już żyje swoim rytmem. Nawet kilka kwiatów potrafi dać dużo radości, kiedy człowiek na nie czeka po zimie 🙂
Elu przepiękna wiosenna u Ciebie zagościła- cudne gromadki masz krokusów 😀 Ot i ja miałam taki dylemat przycinać czy już a tera patrzę czy odbija czy nie pomarzną . Trzeba liczyć że przyroda sobie poradzi 😀 pozdrawiam
OdpowiedzUsuń